Logo Przewdonik Katolicki

Tutoring – inspiracja do rozwoju

Dorota Niedźwiecka

Efektywna metoda kształtowania charakteru, nauki samodzielnego myślenia i działania. Jej cel to zmiana myślenia, wyłowienie i rozwijanie nieodkrytych talentów.

Jest podstawową metodą kształcenia w Oksfordzie, Cambridge i wielu innych uczelniach na zachodzie Europy, polega na indywidualnej pracy nauczyciela z uczniem, określaniu oraz wzmacnianiu jego talentów i cnót. O efektywności tutoringu w kształtowaniu liderów świadczy m.in. to, że tą metodą przygotowywało się do podjęcia obowiązków w dorosłym życiu czternastu na szesnastu ostatnich premierów Wielkiej Brytanii.
Ponieważ przyszłość Polski będzie tak dobra, jak profesjonalni, prawi i przygotowani do brania odpowiedzialności za siebie i innych będą jej liderzy, warto inwestować w osoby, które będą mogły podołać tym obowiązkom. Według danych statystycznych jeszcze kilka lat temu efektywnym wsparciem w szkołach było objętych zaledwie 0,3 proc. zdolnych uczniów, podczas gdy mogło ich być około 10 proc.  
Zawężając wartość kapitału ludzkiego do płaszczyzny finansowej, szacuje się, że jedna złotówka wydana teraz na rozwój uczniów przyniosłaby blisko 8 zł zysku w przyszłości. Obecnie ten procent jest nieco wyższy, a społeczeństwo z charakterystycznego dla epoki socjalizmu myślenia unifikującego coraz bardziej przechodzi do myślenia, w którym docenia się indywidualny, nastawiony na kształtowanie mocnych stron rozwój jednostek. Widać to na przykład przy wprowadzaniu tutoringu w polskiej edukacji.
 
Zaufanie i rozwój
Czym jest tutoring? To praca jeden na jeden: jeden nauczyciel z jednym uczniem, z uwzględnieniem specyfiki funkcjonowania konkretnej osoby i rozwijanie jej mocnych stron i talentów. Ogromną rolę odgrywa tu relacja, oparta na wzajemnym zaufaniu. Tematyka spotkań – w zależności od wieku ucznia i celu tutoringu – rozpościera się od tutoringu rodzinnego przez rozwojowy po naukowy. Tutoring do swoich ofert wprowadzają uczelnie, szkoły publiczne i prywatne na wszystkich poziomach kształcenia oraz organizacje pozarządowe. W pracy uczelnianej podstawą do rozmów z tutorem (nauczycielem) jest napisany przez studenta esej. – Samodzielne myślenie, umiejętność formułowania własnych sądów i uzasadniania ich uważam za najważniejsze efekty tutoringu naukowego – mówi Piotr Czekierda, który kształcił się tą metodą w jednej ze szkół zajmujących się wprowadzaniem tutoringu na polski rynek. – Wyobraźmy sobie przygotowania do wyścigu na długi dystans, do którego zawodnik X regularnie trenuje, a zawodnik Y podchodzi bez treningu. Wyobraźmy sobie, że tym wyścigiem jest podejmowanie mojej życiowej roli, poprzez którą buduję społeczeństwo i naród, a moim treningiem jest regularna praca nad charakterem i umiejętnościami. W tym kontekście, w zdobywaniu wykształcenia istnieje kolosalna różnica pomiędzy kimś, kto miał w college’u ponad sto rozmów na temat eseju, w których prezentował własne zdanie na dany temat i dobierał argumenty na jego poparcie, z osobą która nie miała żadnej rozmowy lub miał ich niewiele – dodaje Czekierda.
 
Efektywność
Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie jest jedną z pierwszych polskich uczelni, która wprowadziła metodę w sposób zinstytucjonalizowany. Uczelnię opuścił właśnie pierwszy rocznik studentów, który kształcił się w ten sposób. W anonimowych ankietach 58 proc. z nich uważało, że program pomógł w dużym stopniu poznać i rozwinąć swoje zainteresowania, 63 proc. – poszerzyć wiedzę i udoskonalić warsztat pisarski, 51 proc. – rozszerzyć kompetencje społeczne; 79 proc. zdecydowanie wybrałoby tę formę kształcenia jeszcze raz;  21 proc. – raczej by ją wybrało. Wszystkim studentom podniosła się średnia ocen. – Spotkania z tutorem, pełniącym rolę przewodnika i starszego przyjaciela dają możliwość skonfrontowania z kimś swoich opinii i uzyskania podpowiedzi kierunków rozwoju, szansę na pokierowanie swoją ścieżką naukową w sposób zgodny z zainteresowaniami –  to zdaniem uczestników programu jego najważniejsze elementy.
Na Wydziale Ekonomii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie co roku kształci się tą metodą 15 uczniów. Spotkania z tutorem trwają tu przez trzy semestry, odbywają się co dwa tygodnie i są ukierunkowane na rozwój zainteresowań i pasji naukowych. Na innych uczelniach polskich, które go wdrażają, trwają zazwyczaj po jednym semestrze. – Samo dostanie się na tutoring jest dla naszego studenta wyzwaniem – mówi dr Agnieszka Żur, koordynatorka programu tutorskiego na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. –  Nie interesuje nas na przykład średnia ocen (co jest dużym odejściem od przeważającego obecnie w Polsce modelu kształcenia), lecz to, co student ostatnio przeczytał, jak skomentuje ostatnie wydarzenia polityczne czy gospodarcze, w jaki sposób formułuje myśli.
Ci, którzy dostaną się na jedno spośród piętnastu miejsc (w pierwszej edycji ubiegało się o nie 56 osób), spotykają się ze swoim tutorem raz na dwa tygodnie, a bywa że częściej – bo się zaprzyjaźniają. – Bardzo chcemy, by nasi studenci zrozumieli, że bycie mądrym człowiekiem to bycie odpowiedzialnym wobec innych. Chcemy też budować atmosferę wyjątkowości, odpowiedzialności – wyjaśnia Agnieszka Żur. – By nasi studenci mieli przekonanie, że mają co dać i mogą to dawać innym. I mieli świadomość, ile mają dzięki temu, że uczelnia mocno w nich zainwestowała – dodaje.
 
Zmiana myślenia
Z nowej metody korzysta co najmniej 26 szkół publicznych we Wrocławiu, które projekt wprowadzają przy współpracy z miastem. Tutoring pojawił się w szkołach w Częstochowie, Gdańsku i innych miastach. Organizuje się coraz więcej konferencji lokalnych na ten temat. Od dwóch lat w Warszawie odbywa się największa impreza – Ogólnopolski Kongres Tutoringu, integrujący zainteresowane metodą środowiska naukowe. Rozległą sieć tutoringową stworzyła „trzeciosektorowa” Akademia Przyszłości. „Dać nie rybę, nie wędkę, ale zmianę myślenia” – tak o tutoringu mówi znany ze swojego przedsiębiorczego zacięcia ks. Jacek Stryczek, założyciel Akademii. To przedsięwzięcie, w którym wolontariusze biorą pod swoją opiekę młodzież w trudniejszych sytuacjach życiowych.
W ankietach wygląda to tak: 76 proc. ankietowanych nauczycieli stwierdziło, że po tutoringu ich uczeń „poprawił oceny w nauce”, 66 proc. – że zwiększył swoją motywację do nauki i lepiej funkcjonuje w grupie rówieśniczej 69 proc. – rozwinął nowe zainteresowania 75 proc. – poprawił relację z rodzicami.
 
Kierunek: proaktywność
Wprowadzanie tutoringu wiąże się jednak z szeregiem barier, i mentalnych, i ekonomicznych. – Nasi studenci stają przede wszystkim przed decyzją o zmianie swojej życiowej postawy z  reaktywnej na proaktywną. Przełamania myślenia z takiego, w którym uważam, że kolejne elementy edukacji są mi podane na tacy – na model mentalny: „Ja biorę odpowiedzialność za siebie i za swój rozwój”. Z wyzwaniami łączy się każdy kolejny obszar, rozwijany w tutoringu: emocjonalny, intelektualny, decyzyjny, motywacyjny.
Czy są uczniowie, którym tutoring nie służy? Wydaje się, że nie istnieje taki zespół cech, który sprawiałby, że edukacja zbiorowa jest dla niego bardziej efektywna od nastawionych na inspirację i rozwój spotkań indywidualnych. O powodzeniu decyduje tu jednak wiele czynników: od ukształtowania własnego charakteru i szeregu umiejętności, w tym komunikacyjnych, tutora – po gotowość i łatwość wejścia w proces ucznia. 
W szkołach i na uczelniach często mówi się, że wprowadzanie nauczania jeden na jeden jest czystym szaleństwem. To zbyt drogie – argumentują odpowiedzialni za finanse. – Przekonujemy wtedy usilnie władze, że warto inwestować – obok edukacji masowej, która jest niewątpliwym osiągnięciem naszej edukacji, w edukację elitarną  – wyjaśnia dr Agnieszka Żur. – Nasz kraj bardzo potrzebuje elit i myślę, że tutoring to jest jedna z metod, która umożliwia osiągnięcie tego. 
 
Społeczna inwestycja
– Inspirowanie ludzi z sektora publicznego, biznesowego i edukacyjnego, by realizowali ważne życiowe wartości i byli ludźmi z charakterem – to główny cel tego rodzaju tutoringu, którym się fascynuję – mówi Piotr Czekierda, tutor i prezes Collegium Wratislaviense, które od pięciu lat zajmuje się kształceniem tutorów w Polsce i za granicą. Czekierda uważa, że warto inwestować w tych, którzy mogą dać potem społeczeństwu „jeszcze więcej”. – W myśleniu dotyczącym wspierania ludzi na pierwszy plan często wysuwa się opieka nad tymi, którzy mają problemy – mówi. – W rozwoju społeczeństwa ważne jest nie tylko to, by wspierać takie osoby lecz także, by nie odrzucać nikogo utalentowanego, kto ma duży potencjał. W tutoringu jednostki mają możliwość kontaktu z kimś lepszym od siebie, co umożliwia im rozwój. Stają się silniejsze, bardziej wytrwałe i coraz bardziej wartościowe dla rozwoju kraju.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki