Logo Przewdonik Katolicki

Przeszczep miłości

Renata Krzyszkowska
Fot.

Pod względem liczby przeszczepów rodzinnych jesteśmy w ogonie Europy. Wokół oddawania narządów do transplantacji narosło wiele mitów: boimy się powikłań, okaleczenia, śmierci na stole operacyjnym. Wszystko to, gdy na świecie pobieranie narządów od żywych dawców staje się rutyną.

W ubiegłym roku na 1469 przeszczepionych w Polsce nerek i wątrób tylko 75 pochodziło od żywych dawców, czyli niecałe 5 proc. Dla porównania, w krajach skandynawskich odsetek ten wynosi ponad 40 proc., w Stanach Zjednoczonych ponad 50 proc. Mówiąc obrazowo, co drugi pacjent z przeszczepioną nerką lub rzadziej fragmentem wątroby otrzymał tam organ od rodzica, rodzeństwa, współmałżonka, teściów albo nawet dziadków. W Polsce też tak może być. Niestety wiele osób pamięta jeszcze przypadek Przemysława Salety, który oddał nerkę córce, doznał krwotoku i lekarze walczyli o jego życie. Nieważne, że był to wyjątkowy przypadek, bo prawie nigdy nie dochodzi do takich powikłań, ale obawy pozostały. Do tego przeczepiona nerka, jak na narząd od żywego dawcy, pracowała wyjątkowo krótko, bo tylko sześć lat. W prasie pojawiły się informacje, że dziewczynka, która dostała organ, dziś już dorosła osoba, nie stosowała się do zaleceń lekarzy. Nie wiadomo, ile w tym prawdy, ale faktem jest, że dzięki nowoczesnym lekom przeszczepiane obecnie narządy, także od zmarłych dawców, mogą pracować nawet 20–30 lat.

 

Chęci nie wystarczą

Każdy przeszczep rodzinny, także w Polsce, zaczyna się od informacji. Potencjalny dawca, słyszy o takiej możliwości od lekarza w szpitalu, gdzie leczy się bliska mu osoba, dowiaduje się z telewizji, prasy, od rodziny czy przyjaciół. Jeśli jest gotowy na podzielenie się swym organem, musi to jasno zadeklarować w ośrodku leczącym biorcę. Na tym etapie trzeba przejść wstępne badania czynności organu, który ma zostać przeszczepiony, czyli wątroby lub nerki. Nerka to narząd parzysty i praca tylko jednej z powodzeniem wystarcza. Normalnie można żyć także bez części wątroby. Na świecie próbuje się też przeszczepiać płuca od żywych dawców, ale efekty nie są jeszcze zadowalające. Potem trzeba wykonać testy na obecność we krwi wirusów, zbierany jest wywiad o dotychczas przebytych chorobach. Obowiązkowe jest także badanie psychologiczne, czy osoba jest w pełni świadoma tego, czego się podejmuje, czy nikt nie wywiera na nią nacisków. Na tym etapie wielu już odpada, głównie z powodu nie najlepszego stanu zdrowia.

 

Nowe życie

Przeciwwskazaniem do zabiegu pobrania narządu jest m.in. otyłość. Jeśli dawcy naprawdę zależy na ratowaniu bliskiej osoby, np. własnego dziecka, potrafi schudnąć bardzo dużo w stosunkowo krótkim czasie. W przypadku dawców nerek robi się następnie badania zgodności tkankowej z biorcą. Organy muszą być zgodne genetycznie, by ograniczyć ryzyko odrzucenia. W przypadku transplantacji wątroby nie jest to konieczne, gdyż organ ten jest mniej podatny na procesy odrzucania. Każdy, kto przeszedł pomyślnie kwalifikacje aż do tego etapu, kierowany jest na dalsze, jeszcze bardziej wnikliwe konsultacje i badania. Dokładnie są też sprawdzane warunki anatomiczne narządu, który ma być przeszczepiany, jego unaczynienie, a także – co bardzo ważne w przypadku wątroby – jej wielkość i masa. Jeśli biorcą jest dziecko, pobierany fragment wątroby musi być wagowo dokładnie do niego dobrany.

O ostatecznej kwalifikacji do zabiegu decyduje zespół lekarzy, który wnikliwie analizuje wszystkie zebrane dane. W czasie samego przeszczepienia chirurdzy pracują jednocześnie na dwóch salach operacyjnych. Na jednej operują dawcę, wyjmując potrzebny narząd, a na drugiej, chwilę potem przeszczepiają go biorcy.

 

Skrócić kolejkę

W Centrum Zdrowia Dziecka, gdzie operuje się dzieci, nie ma możliwości technicznych, by operować dorosłych dawców. Ich narządy pobiera się w innym szpitalu, a później przywozi na miejsce karetką. Transport trwa 15–20 minut, co jednak nie wpływa na jakość przeszczepu. Operacja pobrania nerki trwa ok. dwóch godzin, wątroby nawet 3–4 razy dłużej. Trzeba bowiem precyzyjnie oddzielić potrzebną część organu, który jest o wiele bardziej ukrwiony niż nerka. U dorosłych, by transplantacja spełniła swe zadanie, należy przeszczepić większą część narządu. Operacja przeszczepienia wątroby to jeden z najtrudniejszych zabiegów. Organ ten jest silnie ukrwiony, co bardzo utrudnia pracę chirurgom. W ostatnich latach dokonał się jednak tak duży postęp medycyny w tej dziedzinie, że wypadki śmiertelne podczas jego pobrania są bardzo rzadkie.

Operacja przeszczepienia nerki trwa 2–2,5 godziny, wątroby ok. ośmiu godzin. Dawcy przez minimum 10 lat od pobrania narządu są pod stałą kontrolą lekarską. To m.in. dlatego ich stan zdrowia jest zwykle lepszy niż średniej populacji. Dawcą można być dla najbliższych krewnych w linii prostej, rodzeństwa, osoby przysposobionej lub małżonka, innej osoby, jeśli uzasadniają to szczególne względy osobiste (konieczna jest wtedy zgoda sądu rejonowego właściwego ze względu na miejsce zamieszkania lub pobytu dawcy). Osoby dzielące się swymi organami pomagają nie tylko jednemu biorcy, ale także pacjentom oczekującym na przeszczep od zmarłego dawcy, bo swym darem skracają kolejkę.

 

Obudzić świadomość

Jesteśmy krajem, w którym większość mieszkańców bardzo ceni sobie więzi rodzinne, jednak w praktyce różnie to bywa. Zdarza się, że np. brat chce oddać nerkę siostrze, ale jego żona jest przeciwna, bo boi się, że coś pójdzie nie tak i zostanie sama z dziećmi. Gdyby to jednak jej mąż potrzebował nerki, a siostra chciała ją oddać, to by nie protestowała. Zdarzają się też sytuacje, kiedy to dawca jest przeciwny oddaniu organu, ale rodzina naciska. Rozmowy z psychologiem mają za zadanie m.in. wykrycie czy nie doszło do szantażu emocjonalnego. Oddanie organu musi być zawsze aktem dobrej i nieprzymuszonej woli. W wielu krajach istnieją specjalne programy edukacyjne dla pacjentów i ich rodzin. Przeszkoleni lekarze, bądź pielęgniarki informują, kto może być żywym dawcą, jakie ryzyko i jakie korzyści niesie ze sobą przeszczep rodzinny. W Polsce również od dwóch lat realizuje się takie programy, zwłaszcza w ośrodkach dializacyjnych, wśród pacjentów oczekujących na przeszczep nerki i  ich rodzin. W średnio co trzecim ośrodku dializoterapii jest już przeszkolony koordynator, który pracuje z pacjentami. Efektywność nie jest jeszcze zadowalająca, ale transplantolodzy są optymistami, na znaczące zmiany potrzeba trochę więcej czasu. To najlepsza droga, choć zmiany w świadomości nie następują szybko.

 


Prof. Piotr Kaliciński, kierownik Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie, krajowy konsultant ds. chirurgii dziecięcej:

 

– Powikłania po oddaniu nerki są niezwykle rzadkie. Oczywiście nie ma operacji, która by nie niosła ze sobą jakiegoś statystycznego ryzyka. W pewnych sytuacjach tragicznie może się zakończyć nawet wyrwanie zęba. Dawcami zostają jednak tylko ludzie zdrowi. Coraz częściej dawcom oferuje się pobranie nerki mało inwazyjną metodą laparoskopową, czyli bez rozległego nacinania powłok skóry, a jedynie przez niewielkie trzy otwory, które szybko się goją. Operacja nie niesie ze sobą konieczności długiego zwolnienia z pracy. Dziś to bardzo ważne, zwłaszcza gdy dawca jest jedynym żywicielem rodziny i boi się, że przez zbyt długą absencję straci pracę. Pracodawcy, zwłaszcza prywatni, często nie godzą się na długie zwolnienia, bo za drzwiami czeka kolejka chętnych do zatrudnienia. Niestety w Polsce brakuje odpowiednich przepisów, które w jakiś sposób zabezpieczałyby dawców przed utratą pracy. Wyjściem byłoby np. przejęcie przez państwo obowiązku płacenia zasiłku chorobowego w pierwszym miesiącu nieobecności, i tym samym zwolnienia z niego pracodawcy. W skali roku dotyczyłoby to 200–300 osób, czego budżet państwa nawet by nie zauważył. Zysk za to ogromny, bo koszty leczenia pacjenta po przeszczepieniu nerki są dużo niższe niż dializ, zaoszczędzonych cierpień pacjentów już nie licząc. Niestety wprowadzanie odpowiednich zmian legislacyjnych przebiega powoli, zupełnie jakby nikomu nie chciało się liczyć zysków i strat.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki