W sylwestrowy wieczór jechałam taksówką. Szofer opowiadał mi, w superlatywach, o swej dawnej nauczycielce języka polskiego. Dziś już nie ma takich nauczycieli! – wzdychał. I do tego była pisarką; pisała o Koninie – dorzucił. Mówił o Janinie Perathoner, znanej pod pseudonimem Weneda. Dwadzieścia dziewięć dni po naszej rozmowie pisarka zmarła.
O ludziach pióra najlepiej opowiadają teksty przez nich napisane. Takie jak choćby ten: „Odgrodzeni od świata, cieszyliśmy się słonecznym wrześniem, dojrzałymi jabłkami spadającymi z drzew, zabawami na pastwisku przy stawie, gdzie wśród olszyn i sosen odkrywaliśmy czarodziejski świat dziwnej i tajemniczej przyrody… Największą radość sprawiało nam nocowanie w stodole na szeleszczącej słomie. Przez szpary między deskami zaglądał do nas srebrny księżyc i byłam gotowa przysiąc, że mruga porozumiewawczo do mnie”. Ten sielski obrazek z podkolską wioską w tle pochodzi ze wspomnień Janiny Perathoner Wenedy opublikowanych na łamach czasopisma „Koniniana”. Pisarka opisuje w nim pierwsze tygodnie wojny, która wybuchła, gdy Janeczka miała 13 lat. Jako harcerka, w sierpniu 1939 r. chłonęła na zbiórkach patriotyczne opowieści, śpiewała patriotyczne piosenki i świetnie orientowała się w żądaniach Hitlera wobec Polski i Polaków. Konińskie dzieci, choć trwały wakacje, oswajały się z myślą o wybuchu wojny. Mówiono im jednak, że potrwa najwyżej miesiąc. Z głośników radiowych dobiegały głosy polskich mężów stanu zapewniających, że cokolwiek się stanie, Polacy będą dzielnie walczyć i zwyciężą. Janka więc nie tylko że się nie bała, lecz chciała walczyć.
Gdy wybuchła wojna, wraz z matką i siostrą, niosąc torbę uszytą specjalnie na tę wyprawę, ruszyła piechotą do rodziny na wsi. Po drodze obserwowała walkę polskich i niemieckich samolotów. Mijała miejscowość, które po wielu latach opisała w powieści Dla nas nie ma róż (wyd. Apeks, 1997, przyp. AP). Dziś Laskówiec jest dzielnicą Konina, wówczas był wioską. To gdzieś nieopodal jej granic, w maju 1863 r. ginie od strzałów Moskali jeden z bohaterów książki Wojtuś zwiadowca. W czasie powstania styczniowego w okolicach Konina miało miejsce kilka potyczek i bitew. Wspomniana powieść upamiętnia fakty historyczne, ale też okrywa literackim płaszczem, by wydobyć z nich ich ważność i piękno. Pierwsze próby literackie i poetyckie (Weneda była także poetką) autorka podejmowała już we wczesnej młodości. Miało jednak minąć jeszcze kilkadziesiąt lat: w 1987 r. ukazała się jej debiutancka Słowiana (wraz z książką pojawił się także pseudonim „Weneda”, gdyż zdaniem pisarki twardo brzmiące nazwisko Perathoner drażliwie kontrastowało z miękkim tytułem powieści). Ostatecznym impulsem do przekształcenia marzeń o pisaniu w rzeczywistość stał się film Najdłuższa wojna współczesnej Europy. Pisarka pozazdrościła innym miastom tak pięknie opowiedzianych dziejów, a z tej zazdrości wyłonił się nieoczekiwanie etos jej twórczości. Bo w gruncie rzeczy głównym bohaterem książek pani Janiny jest Konin. „Człowiek musi znać swoją tożsamość i mieć świadomość swych korzeni, aby pewniej trwał w życiu i nie bał się zawirowań losu, a w złych dniach mógł znaleźć pocieszenie w rodzinnych stronach” – stwierdziła w 2007 r. na łamach „Koniniany”. Janina Perathoner z wykształcenia i zawodu była polonistką, pracowała w konińskim Zespole Szkół Górniczo-Energetycznych. Przed śmiercią przekazała miastu prawa autorskie do książek, podobnie jak dom na konińskiej Starówce. Z życzeniem, by służył szeroko pojmowanej kulturze.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













