Logo Przewdonik Katolicki

Realizacja Ewangelii

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Hospicjum im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Bydgoszczy posiada Centrum Wsparcia Medycznego i Duchowego. Nowy budynek, który został poświęcony przez biskupa ordynariusza, powstał dzięki środkom z jednego procenta, a także funduszom unijnym.

Spotkanie stało się okazją do diecezjalnych obchodów Światowego Dnia Chorego. Koszt inwestycji wyniósł 4,1 mln, z czego dofinansowanie wyniosło półtora miliona złotych.

 

Godność człowieka

Bp Jan Tyrawa zaapelował, aby o takie placówki dbać i pomagać im się rozwijać, by stworzyć człowiekowi warunki godnego życia aż po kres oraz odejścia z tego świata. – Likwidacja hospicjów byłaby czymś absolutnie nieludzkim. Im więcej będzie takich miejsc, ludzi, którzy potrafią zrozumieć sytuację człowieka cierpiącego, schodzącego z tego świata, tym lepiej dla samych chorych, ale także dla każdego z nas. W ten sposób podkreśla się bowiem godność człowieka. W jaki sposób jest on świadomy siebie, w jaki sposób schodzi z tego świata. Czy schodzi z godnością, czy jest zalękniony – powiedział ordynariusz diecezji.

Na parterze centrum funkcjonują m.in. Oddział Dziennego Pobytu służący do spotkań i Oddział Rehabilitacji. – Bez wątpienia rehabilitacja pomaga pacjentowi żyć z chorobą przewlekłą, jaką staje się nowotwór. Mamy gabinety: zabiegowy, lekarski, psychologiczny. W piwnicy znajduje się magazyn sprzętu rehabilitacyjnego, który wypożyczamy chorym w opiece domowej. Nie zabrakło kaplicy, a także dużej sali przeznaczonej na szkolenia dla obecnych i przyszłych wolontariuszy. Budynki łączy ze sobą ogród zimowy – powiedziała Czesława Mieszkowska, dyrektor ds. finansowych placówki

17 maja 1990 r. kard. Józef Glemp erygował hospicjum w Bydgoszczy przy parafii Świętych Polskich Braci Męczenników. Przewodniczącym zarządu i dyrektorem został ówczesny proboszcz ks. prałat Romuald Biniak, który zmarł pod koniec 2010 r. Placówka natychmiast rozpoczęła działalność, otaczając chorych opieką w domach. W roku 1992 nastąpiło otwarcie wyremontowanej części dawnego szpitalnego pawilonu „C” i poświęcenie powstałego w nim Oddziału Stacjonarnego. – Wtedy były to cztery łóżka. Dzisiaj jest ich osiemnaście. Wciąż powracamy do początków naszej posługi oraz słów: „Pomóż mi! Bądź przy mnie! Nie opuszczaj mnie!”. Mamy przede wszystkim być przy chorych. Hospicjum jest moim drugim domem. Dla siebie i rodziny mam tylko weekendy. Cieszę się, że w ten sposób mogę komuś pomóc – tłumaczy Czesława Mieszkowska.

 

Polepszenie bytu podopiecznych

Dyrektor bydgoskiego hospicjum ks. prałat Józef Kubalewski podkreślił wielowymiarowość pomocy świadczonej na rzecz drugiego człowieka. Tego, któremu przyszło w chorobie dźwigać swój krzyż. – Światowy Dzień Chorego, który zainicjował bł. Jan Paweł II, jest niezwykle cennym darem. Lepiej dostrzegamy cierpiącego, jego zmaganie się z chorobą, z dźwiganiem krzyża. Chodzi nie tylko o ból fizyczny, ale psychiczny, także o chwile osamotnienia, poczucie bezradności i rezygnacji. Z drugiej strony – spoglądamy na otoczenie osoby chorej. Na rodziny i tych, którzy posługują. Chory ma poczucie, że nie jest sam. Tego doświadczamy właśnie w hospicjum. My możemy zniwelować ból chorego, a także pomóc mu w przygotowaniu do przejścia w życie wieczne – powiedział kapłan.

Nowy budynek celowo nazwano Centrum Wsparcia Medycznego i Duchowego. – Priorytetem działalności centrum ma być polepszanie bytu naszych podopiecznych, a więc stworzenie szerszych możliwości ich leczenia, a przede wszystkim rehabilitacji. Ten budynek, którego budowa rozpoczęła się w 2008 r., w znacznej mierze poszerza nasze możliwości oddziaływania. Podnosi jakość świadczonych usług. W dalszej kolejności myślimy, aby wyremontować odzyskane pomieszczenia w innym, starym budynku. Chcemy tę część przeznaczyć dla ludzi przewlekle chorych – dodał ks. prałat Józef Kubalewski.

Oddział Dziennego Pobytu to miejsce dla trzydziestu chorych, którzy spotykają się w dwóch grupach. – Wymieniamy pomiędzy sobą doświadczenia, które są niezwykle istotne w przechodzeniu przez kolejne etapy choroby – powiedziała Magdalena Dunajska. Jest ona psychologiem i pracuje w centrum wsparcia oraz na Oddziale Stacjonarnym. – Kiedy przychodzą do nas chorzy, my niejako odczarowujemy słowo „hospicjum”, które nadal mimo wszystko jest kojarzone negatywnie. Pacjenci, będąc z nami, doświadczają, że hospicjum to też życie. Ja sama zastanawiam się czasami, kto komu więcej daje. Czy ja pacjentom, jeśli chodzi o wiedzę, metody terapeutyczne, czy pacjenci mi, jako człowiekowi. Koncentrujemy się na sensie życia, na celowości naszego istnienia. Dzień Chorego ma nam przypominać, że nie jesteśmy tu, na ziemi, wieczni. W świecie, w którym promuje się zdrowie, młodość, prężność, powinno być też miejsce na śmierć i chorobę – powiedziała.

 

Cierpienie częścią życia

Hospicjum to kilkadziesiąt osób – wśród nich kapłani, lekarze, pielęgniarki, pracownicy administracyjni. – To miejsce jest potrzebne nie tylko choremu, ale również rodzinom naszych podopiecznych. Nasza praca jest bardzo trudna, tak pod względem psychicznym, jak i fizycznym. Osoby, które nie dają sobie rady, same odchodzą – podkreśliła dyrektor ds. pielęgniarstwa Bogumiła Zgorzelak. Mocnym filarem hospicjum są wolontariusze. To dla nich organizowane są również specjalne szkolenia. – Światowy Dzień Chorego ma przybliżyć wiernych do tych, którzy cierpią, potrzebują pomocy. Chorzy zawsze są pomiędzy nami. Jest to poza tym realizacja Jezusowej Ewangelii. Jestem wolontariuszem 24 lata. Mam wielką satysfakcję z tego, że człowiek czyni coś dla drugiego. Wystarczy czasami, że przy kimś jesteśmy, a największą nagrodą jest uśmiech chorego – powiedział Tadeusz Centek.

Sami chorzy wielokrotnie powtarzają, że hospicjum to miejsce, które wpływa na dobre samopoczucie. Jest pomocą w niełatwej codzienności. – W czasie choroby można przeżywać różne załamania. Tu mamy kapłanów i posługę sakramentalną. Mamy wspaniałych psychologów, lekarzy, pielęgniarki, wolontariuszy, opiekę domową. Byłem na oddziale, a teraz dochodzę na każde spotkanie w środę. Dotknęła mnie choroba nowotworowa, jestem po amputacji prawej nogi, noszę protezę. Choroba jest wpisana w życie człowieka. Tak samo cierpiał za nas sam Chrystus. Jeśli jest się w otoczeniu ludzi, którzy to rozumieją i pomogą w chwilach słabości, będzie dobrze. Takie jest hospicjum. Ja zapomniałem, że jestem chory – zakończył Andrzej Łysiak z Bydgoszczy.

Hospicjum im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki prowadzi poza tym Centrum Hospicjum Domowego, Poradnię Medycyny Paliatywnej oraz Poradnię Żywieniową. To jedna z najprężniej działających placówek tego typu w Polsce.

Poza uroczystościami poświęcenia centrum Światowy Dzień Chorego obchodzono w wielu świątyniach. Cierpiący wraz ze swoimi rodzinami spotkali się na wspólnej modlitwie m.in. w bydgoskiej katedrze. Również Caritas Diecezji Bydgoskiej przygotowała z tej okazji m.in. spotkanie w Hospicjum św. Elżbiety w Złotowie oraz dary i obrazki z błogosławieństwem, które trafiły do chorych i potrzebujących.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki