Logo Przewdonik Katolicki

Ojcostwo nie jest zabawą

Marcin Jarzembowski
Fot.

Chcąc być szczęśliwym jako ojciec, też trzeba się ciężko napracować powiedział dr Jacek Pulikowski. Znawca tematyki rodzinnej, autor wielu publikacji, ojciec trojga dzieci poprowadził w Górce Klasztornej rekolekcje dla małżeństw, zatytułowane Warto być ojcem.

„Chcąc być szczęśliwym jako ojciec, też trzeba się ciężko napracować” – powiedział dr Jacek Pulikowski. Znawca tematyki rodzinnej, autor wielu publikacji, ojciec trojga dzieci poprowadził w Górce Klasztornej rekolekcje dla małżeństw, zatytułowane „Warto być ojcem”.

Dr Jacek Pulikowski jest na co dzień m.in. wykładowcą Studium Rodziny przy Wydziale Teologii Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Prowadzi także kursy dla nauczycieli i kursy przedmałżeńskie. Od około trzydziestu lat jest zaangażowany w działalność Duszpasterstwa Rodzin. Razem z żoną Jadwigą służą swoją wiedzą i doświadczeniem wielu małżeństwom w kryzysie i przygotowują młodych do założenia rodziny. To autor takich publikacji, jak Warto być ojcem czy Jak wygrać ojcostwo.

 

Mówienie o ojcostwie

W ubiegłym roku przewodził rekolekcjom, które dotyczyły tematu budowania więzi pomiędzy małżonkami a teściami i „nową rodziną”. Tym razem skupił się właśnie na problemie ojcostwa. – Po byciu mężem bycie ojcem jest dla mnie najważniejszym sensem życia. Powiem więcej, muszę pilnować, aby to bycie ojcem nie stało się ważniejsze od bycia mężem. Bo ojcostwo jest niezwykle fascynujące – podkreślił.

Dlaczego należy mówić o ojcostwie? Według dr. Pulikowskiego dlatego, że jest ono „totalnie pogubione”. Rekolekcjonista wskazał na brak porządnej wizji ojcostwa. – Mężczyzna, aby mógł dobrze funkcjonować, musi mieć właśnie wizję. Niestety, świat mu takiej wizji nie oferuje. Proponuje mu „Piotrusia Pana”, „playboya”, „macho”. Także postawę singla, który nie bierze żadnej odpowiedzialności i bawi się przez całe życie. Bawi się również kobietami, co jest żałosnym zatraceniem tego, co prawdziwy mężczyzna może przeżywać w małżeństwie – dodał.

Rekolekcjonista uważał, że mówienie o zagubionym ojcostwie może powodować u wielu mężczyzn refleksję. Ta z kolei – przedstawiona w sposób sensowny i logiczny – może zmienić myślenie mężczyzny. – To wszystko wreszcie zaowocuje szczęściem jego, żony oraz dzieci. Naukowcy wciąż na podstawie licznych badań odkrywają, jak wielki wpływ ma ojcostwo na wychowanie dzieci. Ujawnia się to chociażby w momencie, kiedy dziecko przechodzi w dorosłość. Pomimo matczynej czułości i serdeczności to właśnie ojciec, który jest autorytetem, pociąga do wartości. Takich jakie obowiązywały w domu rodzinnym. Dziecko zbuntowane przeciwko ojcu buntuje się również przeciwko światu. To rodzi wiele zagubień, w tym uzależnień, odejść do świata pełnego dramatów – powiedział.

Dr Jacek Pulikowski podłoża kryzysu ojcostwa doszukuje się w zaprzestaniu używania rozumu oraz woli przez mężczyzn. Idąc dalej, wskazuje na ducha egoizmu, który podpowiada płci męskiej, że życie polega właśnie na zabawie. – Ojcostwo nie jest zabawą, dlatego ludzie się od niego odwracają. Nie jest lekkie, łatwe i przyjemne. Wręcz przeciwnie, stawia wysokie wymagania, a to z kolei wpływa na rozwój. Wielu mężczyzn szuka po prostu szczęścia tam, gdzie go nie ma. Dlatego żyją oni po prostu głupio. Fałszują w ten sposób prawdziwą wizję męskości. Na szczęście można zawrócić ze złej drogi. Mówię to z doświadczenia, bo wiem i znam kariery mężczyzn, którzy poprzez zmianę myślenia, uratowali swoje życie – powiedział.

 

Trud, który buduje

Prelegent zatrzymał się także na sferze duchowej, która prowadzona w odpowiedni sposób, pozwala przeżywać szczęśliwe ojcostwo. – Aby wyjść z tego kryzysu ojcostwa, by odnaleźć się w życiu, trzeba sięgnąć do wyższych motywacji. Mężczyźni – znowu mówię z własnych obserwacji i doświadczeń – którzy uczciwie się nawracają, czerpią siły z łask sakramentalnych, „przytulają się do Pana Boga”, wspomagają się chociażby stałym spowiednikiem, powstają dużo szybciej od tych, którzy chcą to czynić o własnych siłach – stwierdził.

Autor rekolekcji odwołał się do adhortacji apostolskiej Jana Pawła II o zadaniach rodziny chrześcijańskiej we współczesnym świecie Familiaris consortio. – Ojciec Święty nakreślił w tym dokumencie wizję ojcostwa i męskości. Jednak, niestety, nie jest ona dostatecznie rozpropagowana. Mamy pielgrzymki dla mężczyzn, rekolekcje, ale to wciąż za mało. Kiedy mężczyzna chodzi raz w tygodniu na Mszę św. lub rzadziej, powinien ze strony Kościoła spotkać się z cudowną, fascynującą wizją męskości. Taką, która go pociągnie. W tym względzie mamy dużo do zrobienia. To samo dotyczy mediów katolickich, które ten temat powinny bezwzględnie poruszać. Nie w formie głęboko filozoficznej, która jest często niedostępna dla przeciętnego śmiertelnika. Tylko w formie bardzo prostej – powiedział.

Dr Pulikowski zauważył, że ludzie często pragną wielkich efektów, bez wkładania w pracę większego wysiłku. – Jeżeli sportowiec osiąga mistrzostwo świata, to wszyscy o tym wiedzą i uważają to za normalne. Wiedzą również, że musiał się ciężko napracować. Chcąc być szczęśliwym jako ojciec, też trzeba się ciężko napracować. Tylko że jest to radosna praca, jeżeli widzimy efekty. To nie jest trud, który człowiek wykonuje wbrew sobie. Przeciwnie, jest to trud, który buduje człowieka. Trud, w którym można znaleźć ogromne szczęście – mówił.

Na zakończenie rekolekcjonista podkreślił, że podstawą ojcostwa jest jakość więzi małżeńskiej. Nie można być dobrym ojcem, nie będąc dobrym mężem. – Nie da się tego ominąć. Nie da się tego zastąpić. Wydaje się, że po rozwodzie będę dobrym ojcem. Nie, nie będąc dobrym mężem, nie można być dobrym ojcem. To jest ważne zagadnienie samo w sobie. Dlaczego tak jest? To wynika z potrzeb dzieci. One nie pragną tylko miłości mamy czy taty. Potrzebują miłości między rodzicami. Podstawowym elementem dobrego ojcostwa jest budowa więzi z matką dzieci, z żoną. To jest punkt wyjścia do dobrego ojcostwa – zakończył.

 

Bóg Ojciec

O potrzebie przeprowadzenia właśnie takich rekolekcji świadczyła liczba ich uczestników. Do najstarszego sanktuarium maryjnego w Polsce przyjechali małżonkowie m.in. z Bydgoszczy, Łobżenicy, Złotowa oraz Poznania. – To, że od wielu lat przeżywamy kryzys ojcostwa, nie podlega żadnej dyskusji. Wiąże się to chociażby z brakiem odpowiedzialności mężczyzn i ojców. Przyczynia się do tego m.in. lansowanie pewnego stylu życia, gdzie ojciec jest wciąż zajęty pracą. Pewnie jest to związane z chęcią zapewnienia rodzinie godnych warunków ekonomicznych, ale rodzi zarazem wiele zagrożeń. Na szczęście są czynione kroki, aby autorytet ojca odbudowywać. By uświadomić jego rolę w procesie wychowywania. Pomimo że matka jest z natury bliżej swojego dziecka, to ojca mu nie zastąpi – powiedział ks. Piotr Gałązka MSF.

Misjonarz Świętej Rodziny jest dyrektorem Góreckiego Ośrodka Rekolekcyjno-Pielgrzymkowego „Coronata”, animatorem i pomysłodawcą cyklicznych spotkań formacyjnych dla małżonków. – Te rekolekcje miały dać odpowiedź, co robić w momencie kryzysu. W jaki sposób wychowywać, aby rzeczywiście być dobrym ojcem. By zatroszczyć się o swoją rodzinę. By nie ulegać trendom lansowanym przez media i świat – dodał. – Zwróciłbym przede wszystkim uwagę na jedność rodziny. Kiedy jest ojciec, matka, dziecko, to istnieje wspólnota. A jedność rodziny gwarantuje siłę napędzającą całe społeczeństwo. Ojciec jest również na ziemi obrazem Boga Ojca. Taki mamy obraz Boga Ojca, jaki po części widzieliśmy, zaczerpnęliśmy w swoim dzieciństwie ze swojego ziemskiego taty. Kościół na pewno coraz bardziej dostrzega ten problem. Coraz więcej jest dzieł, które powstają i mają scalać rodzinę. My, jako misjonarze, od kilku lat prowadzimy chociażby rajdy rowerowe dla ojców z dziećmi. Po to żeby ojciec powrócił do rodziny. Aby był z żoną, dziećmi i rodziną – zakończył ks. Piotr Gałązka MSF.

Centrum dwudniowych rekolekcji była przeżywana każdego dnia Eucharystia. Program spotkań wypełniały również: konferencje, modlitwy oraz nabożeństwo pokutne z okazją do spowiedzi św.

 


 

Kazimierz ze Złotowa

– Jestem ojcem czworga dzieci – troje żyje, a jedno jest już u Pana Boga. Mam również siedmioro wnucząt. Ojcostwo jest dla mnie wielkim wyzwaniem i zadaniem. Jest przekazywaniem tego wszystkiego, co najważniejsze w życiu. Ojciec jest tym, który ma czuwać nad bezpieczeństwem rodziny. Matka ma natomiast rozpalać ognisko domowe, ucząc miłości. Inna jest miłość ojca, a inna matki. Jednak one nawzajem się uzupełniają, dając to, co dziecku jest najbardziej potrzebne. Rekolekcje są dla mnie pewnym sprawdzianem z tego, co w życiu uczyniłem. Mogę skonfrontować pewne rzeczy z tym, co usłyszę.

 

Marcin z Chodzieży

– Czytałem książki pana Jacka Pulikowskiego, więc chciałbym podczas tych spotkań w Górce Klasztornej usłyszeć cenne wskazówki, które pozwolą inaczej spojrzeć na wychowanie. To także okazja do budowania jedności małżeńskiej. Mamy czworo dzieci i bez wątpienia ojcostwo jest wyzwaniem. Na pewno inne spojrzenie na wychowanie dzieci ma kobieta, a inne mężczyzna. Będąc ojcem, doświadczam również upadków. Jestem idealistą i chciałbym wiele spraw ułożyć według schematów. Mamy trzech synów, córkę i każde z tych dzieci jest inne. Podczas tych rekolekcji chciałbym uzyskać potwierdzenie tego, co robię.

 

Piotr ze Złotowa

– Ojcostwo jest dla mnie wielkim wyzwaniem, zaszczytem, dumą, darem, powołaniem, przyjaźnią. Na pewno nie rozpatruję tego daru w charakterze trudu, choć nie zawsze jest lekko. Jednak takie szczęście, jakie niesie ze sobą ojcostwo, wszystko rekompensuje. Jestem osobą uzależnioną od alkoholu. Trzeźwieję od prawie dziesięciu lat, więc moje ojcostwo różnie wyglądało. Mój najstarszy syn, kiedy ja zacząłem trzeźwieć, rozpoczynał szkołę podstawową, więc ta relacja była zaburzona. Teraz, dzięki Bogu, wszystko dobrze się układa. Mam dwóch synów. Po rekolekcjach oczekuję duchowego umocnienia. Oczekuję Bożej łaski. Byliśmy już z żoną w Górce Klasztornej. Wyjechaliśmy stąd podbudowani, a nasze małżeństwo nabrało zupełnie innego wymiaru. Wtedy również dowiedzieliśmy się o rekolekcjach dla ojców. Wiedzieliśmy, że musimy tu być.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki