Logo Przewdonik Katolicki

Wciąż siebie ciekawi

Justyna Sowa
Fot.

Państwo Sukiennikowie szacują, że odkąd rozpoczęli pracę w poradnictwie, przez ich ręce przeszło już ok. 5 tys. narzeczonych. Dla niektórych z nich usłyszane na kursie słowa stały się początkiem przełomu.

Barbara i Piotr Sukiennikowie z Podhala są małżeństwem od 32 lat i niemal od początku wspólnej drogi prowadzą kursy przedmałżeńskie dla narzeczonych. – Jako młode małżeństwo otrzymaliśmy propozycję udziału w Studium Teologii Rodziny i poprowadzenia poradni rodzinnej  w parafii. Byliśmy zaskoczeni! Sami poszukiwaliśmy odpowiedzi na wiele pytań, których było znacznie więcej niż odpowiedzi – opowiadają małżonkowie. Ale zgodzili się. W 1987 r. otrzymali misję kanoniczą i tak się zaczęło. Przez pierwsze dziesięć lat prowadzili indywidualne rozmowy z narzeczonymi w poradni, katechezy dla młodzieży w parafiach, a od 2002 r. do dziś także warsztaty, jako bezpośrednie przygotowanie do małżeństwa.

Małżonkowie podkreślają, że na początku byli pełni obaw, szczególnie gdy stawali przed nimi ludzie starsi od nich. Jednak znaleźli w sobie siłę. – Zrozumieliśmy pewnego dnia, że to, co mówimy, i to, z czym stajemy przed tymi ludźmi, nie jest nasze, ale Pana Boga. Uświadomiliśmy sobie, że mówimy sobą, ale nie od siebie – tłumaczą.

A kiedy dostrzegli, jak ich świadectwo otwiera ludziom oczy, jak poznają siebie, uczą się komunikacji i dowiadują, czym jest miłość, wątpliwości minęły. Do dziś zdarza się, że narzeczeni po kursie podchodzą do nich i pytają, dlaczego nikt wcześniej im tego nie powiedział?!

 

Biją im brawo

– Często słyszymy także, jak to dobrze widzieć małżeństwo, które żyje z sobą tyle lat i nie ma siebie dość – śmieją się. – Bo ludzie mówią o tym, że chcieliby założyć dobre, zgodne małżeństwo, ale nie wiedzą jak. I kiedy ktoś pokazuje im, że się da, to jeszcze bardziej chce im się walczyć o siebie – mówią.

– Kiedy młodzi dowiadują się, ile lat jesteśmy razem – biją brawo, kiedy dowiadują się, że mamy czwórkę dzieci – też biją! To jest miłe. Mamy wtedy świadomość, że nie mówimy do nich tylko słowami, ale postawą. Tym, że mimo ograniczeń jesteśmy tam dla nich i dla siebie.

Bo małżonkowie podkreślają, że lata pracy w poradni ich małżeństwu dały równie dużo. – Dzięki tym spotkaniom sami wszystkiego uczyliśmy się wciąż na nowo. Bo żeby komuś o czymś mówić, trzeba najpierw samemu tym żyć. Tak robimy i to nas rozwija.

 

Miłość kosztuje

Swoje małżeństwo postrzegają jako drogę, bycie w nieustannym ruchu. – Warsztaty, które prowadzimy, nazywają się „Kurs na miłość”. I tłumaczymy przychodzącym, że kurs to nie jest coś, co się osiąga, ale kierunek, który się obiera. Będąc w małżeństwie, kochając się, wybieramy kierunek i odtąd nasze życie polega na ciągłej weryfikacji, czy nie zbaczamy – tłumaczy pan Piotr. – I mówimy im wprost, że to nie jest łatwe, ale, co ciekawe, młodzi nigdy nie są zdegustowani faktem, że miłość kosztuje, wszyscy jakby czują to podskórnie. My za to dajemy im receptę, skąd czerpać siły – to łaska Boża otrzymywana przez sakramenty. Nie ma lepszego sposobu, bo to Bóg jest źródłem miłości. Wszelkiej.

 

Prawda jak światło

Małżonkowie podkreślają, że starają się okazać narzeczonym wielką wyrozumiałość. – Często przychodzą zamknięci. Chcemy by odczuli, że jesteśmy do nich pozytywnie nastawieni. A zdarza się, że z czasem zmieniają zdanie – mówi pan Piotr. – Jeśli ludziom życzy się dobrze, to oni to czują i prędzej czy później się otwierają – dodaje pani Barbara. – Ja uważam, że prawda ma w sobie coś z natury światła. Kiedy chodzi się w ciemności i zobaczy światło, to chce się za nim iść – tłumaczy z uśmiechem małżonek. – Ale to, czy człowiekowi wystarczy determinacji, by za tym światłem podążać, zależy już od niego – dodaje.

 

Kurs przedmałżeński u rodziców

Zawsze powtarzają młodym, że małżeństwo to nowa rzeczywistość, którą muszą zbudować sami ze sobą. Nie z rodzicami. I że trzeba zawalczyć o siebie jako małżonków. Bo dzieci są na chwilę. Bycie matką i ojcem to jest rola, którą w sposób czynny pełni się przez jakiś czas. Potem dzieci odchodzą z domu, a mąż i żona zostają ze sobą.

Ich dzieci są dziś samodzielne, a małżonkowie podkreślają, że od początku starali się uczyć je zdrowego dystansu do siebie. To znaczy, że dorosły syn i córka wiedzą, że kiedy potrzeba pomocy, to ją od rodziców otrzymają, ale muszą poprosić, bo ci nie będą wtrącać się w ich życie. – Jesteśmy na nich otwarci i zawsze mogą na nas liczyć, ale żyją własnym życiem – tłumaczą rozmówcy. Dzięki temu młodzi są wdzięczni za rodzicielską pomoc, a nie przytłoczeni jej nadmiarem.

Wielką radością był dla nich także fakt, że kiedy najstarsza córka wychodziła za mąż, na kurs przedmałżeński przyszła z narzeczonym właśnie do rodziców.

 

Płodność stworzył Bóg

Jednym z ważnych tematów poruszanych podczas kursu, jest kwestia przekazywania życia. Bardzo często pojawia się temat antykoncepcji. Młodzi pytają, dlaczego Kościół się na nią nie zgadza. – A my mówimy, że Bóg jest stwórcą wszystkiego, a więc także płodności. Zatem kiedy przy niej eksperymentujemy, to naruszamy porządek natury i uderzamy w jej Autora  – opowiadają. – Mówimy im też, że są przemilczane i przekłamywane fakty związane z działaniem środków antykoncepcyjnych, które de facto często mają działanie wczesnoporonne. Z początkowych ankiet zwykle wynika, że ponad połowa uczestników nie widzi zła w antykoncepcji. A po kursie piszą na przykład, że spodobały im się naturalne metody planowania rodziny, bo właśnie one są drogą do zgody, radości i szczęścia.

 

Wzorowy uśmiech św. Joanny

Sukiennikowie wspominają sytuacje, w których podchodzili do nich narzeczeni i mówili, że chcą zmienić swoje życie. Podejmowali postanowienia dalszego życia w czystości, a potem dawali znać, że im się udało. – Podczas kursu staramy się także pokazywać im dobre wzory. Najczęstszym jest św. Joanna Beretta Molla. Chcemy zarazić ich przykładem jej życia, jej uśmiechem i udowodnić, że życie z Bogiem jest gwarantem szczęścia osobistego i małżeńskiego, które promieniuje – mówi Barbara.

 

„Słabsze” oczy widzą więcej

Pytam ich zatem, czy można powiedzieć, że kochają się dziś bardziej niż na początku? – Na pewno dojrzalej – stwierdza pan Piotr. – I wcale nie jest nam łatwiej – dodaje ze śmiechem małżonka. – Miłość to droga. I mimo że jest nam dziś ze sobą bardzo dobrze, to nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej. Pani Basia tłumaczy, że oni także przechodzili kolejno etapy małżeństwa: od fascynacji, przez czas skupienia na dzieciach, pielęgnacji i wychowania po okres stabilizacji. – Wciąż jednak Bóg stawia przed nami nowe wyzwania, trud zmagania się trwa. Wciąż możemy kochać się bardziej, bo tylko On kocha nas doskonale. My ciągle mamy dużo do zrobienia – mówią, śmiejąc się. Podkreślają też, że za nic nie chcieliby wrócić do czasów początków małżeństwa, o czym marzą niektórzy. – To tak, jakbyśmy nagle chcieli znów ubrać się w dziecięce ubranka. Po co? Przecież są za małe! Teraz mamy inne horyzonty, otwarły nam się oczy na wiele spraw i na siebie. – To taki paradoks, wzrok z biegiem lat tępieje, ale widzi się więcej – podsumowuje małżonka.

 

Nieustanna ciekawość

Państwo Sukiennikowie podkreślają też, że z miłością nierozerwalnie wiąże się ciekawość drugiej osoby i nieustanna chęć poznawania jej. I ta ciekawość ma trwać do końca życia. – Kiedy wypowiadamy takie słowa do młodych ludzi, doskonale wiemy, że mówimy je przede wszystkim do siebie. Z biegiem lat wychodzą z nas ułomności, których wcześniej nie było widać i trzeba się z nimi mierzyć. – Z miłością jest jak z artystą, który z bezkształtnej bryły wydobywa postać – snuje refleksję małżonek. – Pamiętam, jak poszedłem kiedyś do rzeźbiarza i zobaczyłem figurę św. Józefa. Wyraziłem zachwyt wobec skończonego dzieła. Tymczasem artysta pokazał, jak wiele rzeczy trzeba tu jeszcze poprawić i dopieścić, żeby była piękniejsza. Myślę, że miłość jest właśnie taką bryłą w naszych ludzkich rękach. Od nas zależy, co z niej, dzięki wytrwałej pracy, wydobędziemy.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki