Logo Przewdonik Katolicki

Wielbłąd i ucho igielne

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego (Mt 19, 24).

"Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego" (Mt 19, 24).

Tym, którzy znają język starożytnego Bliskiego Wschodu, lubujący się w paradoksie, przesadnie barwny, mocny w tonie, wypowiedź Jezusa nie wyda się, ściśle mówiąc, ani dziwna, ani trudna do przetłumaczenia. To tylko zachodnia wrażliwość usiłuje nadać jej wymiar bardziej zgodny z „normalną” logiką. Stąd byli tacy, którzy próbowali sprowadzić grecki termin kamelon, „wielbłąd”, do kamilon  (greckie e i i były bowiem w przeszłości i są do dzisiaj wymawiane jako i), który był z kolei rodzajem cięgna kotwicznego czy węzła marynarskiego – tym sposobem obraz stawał się mniej wyolbrzymiony i bardziej spójny. Inni, idąc tropem „wąskiej bramy” – ewidentnie metaforycznej – o której Jezus mówił w Kazaniu na górze, z fantazją odwoływali się do nieudokumentowanej, a zatem hipotetycznej bramy Jerozolimy, zwanej jakoby „uchem igielnym”, gdyż miała być niska i wąska (Mt 7, 13).

W rzeczywistości trzeba zostawić temu porównaniu całą siłę jego paradoksu: bogactwo jest niepokonalną przeszkodą w wejściu do królestwa niebieskiego, które przeznaczone jest dla „ubogich w duchu” – i jak pamiętamy z jednej z naszych wcześniejszych analiz – to ubóstwo nie ma być jakimś mglistym „duchowym” dystansem do swoich majętności, ale całkowitą i radykalną wolnością od bałwochwalczego stosunku do rzeczy i do ich posiadania. To, że tak zdecydowany wydźwięk tego powiedzenia był zamierzony przez Jezusa, wynika z wywołanego przez nie przerażenia uczniów (po grecku jest tu wyrażenie exeplessonto sfodra, oznaczające, że byli oni „niezmiernie zdziwieni, skonsternowani”). Chrystus potwierdza to, oświadczając, że zbawienie bogacza jest w istocie możliwe jedynie dzięki cudowi: „U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe” (19, 26).

Świadectwem, że sens tego obrazu jest efektem skrajnego kontrastu między mikroskopijnym uchem od igły i olbrzymim wielbłądem, są również dwie inne przypowieści. Pierwsza, także z Ewangelii wg św. Mateusza, należąca do twardej sekwencji siedmiu „Biada!”, wymierzonych przez Jezusa przeciw uczonym w Piśmie i faryzeuszom, dowodzi, że jeśli gniew jest jednym z grzechów głównych, to gniew w obronie cnoty i dobra jest cnotą. Czytamy tam m.in.: „Ślepi przewodnicy, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda” (23, 24). Domyślny związek między wielkim zwierzęciem a małymi dziurkami sita jest oczywisty.

Drugie świadectwo pochodzi z tekstu rabinistycznego powstałego po Chrystusie, w którym mowa jest o niemożności i absurdzie przeprowadzenia przez ucho igielne... słonia! Chrystus zatem nie tylko surowo potępia egoistyczne bogactwo, które przeszkadza w naśladowaniu Go, jak w przypadku bogatego młodzieńca, z historią którego wiąże się dzisiejszy cytat (19, 16–22), ale pokazuje również swoje przywiązanie do barwnego języka kultury, w którą się wcielił.

Na koniec przypomnijmy, że wielbłąd, po hebrajsku gamal, który to termin obejmuje także jednogarbnego dromadera, jest wspominany w Biblii już od czasu patriarchów (np. Rdz 10, 67 i 31, 17.34). Przytoczmy jako ciekawostkę fakt, że wieki później, według spisu przekazanego w biblijnej Księdze Ezdrasza (2, 66–67), Hebrajczycy powracający z niewoli babilońskiej dostali w darze aż 435 wielbłądów i 245 mułów, choć naturalnie są to mniej imponujące liczby niż 6720 poczciwych osłów czy 736 koni. W Nowym Testamencie Jan Chrzciciel odziewał się w strój utkany z przędzy z wielbłądziej sierści (Mt 3, 4), natomiast w ludowej tradycji beduińskiej używa się wielbłądziego moczu jako swego rodzaju „wody kolońskiej” dla pań.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki