Logo Przewdonik Katolicki

Ostatni bohater wyklęty

Marcin Kuberka
Fot.

Dzięki filmowi Jack Strong Władysława Pasikowskiego historia heroicznego pułkownika Ryszarda Kuklińskiego ma szansę trafić do świadomości najmłodszego pokolenia Polaków, którzy zapewne jeszcze nigdy o nim nie słyszeli. Dlatego chyba warto przymknąć oczy na wszelkie niedoskonałości i nieścisłości scenariusza tego filmu. Właśnie wchodzi on na ekrany naszych kin.

W opinii wielu płk. Kukliński jest następcą postaci tej miary, co Piotr Wysocki, Romuald Traugutt i Józef Piłsudski, którzy mimo że byli na służbie u zaborcy, potrafili mu się w najbardziej sprzyjającym momencie sprzeniewierzyć i wybrać polski interes. Zdrada jest bronią niewolników, a nimi Polacy byli przez większość ostatnich 200 lat. Jest coś symbolicznego w sylwetkach polskich mitycznych lub realnych bohaterów, którzy za słabi, by wystąpić z otwartą przyłbicą, musieli posługiwać się maską, podstępem i zdradą.

 

Co zobaczymy w filmie

Film otwiera wstrząsająca scena egzekucji oficera radzieckiego wywiadu GRU Olega Pieńkowskiego pracującego w latach 60. dla Amerykanów, a zatrzymanego w 1962 r. W obecności swoich kolegów i filmującej kamery były agent zostaje skrępowany, a następnie wolno wsuwany do rozgrzanego pieca hutniczego. A wszystko po to, by przestrzec wszelkich naśladowców, jak kończą ci, którzy sprzeniewierzyli się wierności idei komunizmu. Ta scena to cytat z autobiograficznej powieści Wiktora Suworowa Akwarium. Zresztą ta wizja śmierci w męczarniach będzie prześladowała Ryszarda Kuklińskiego do końca jego misji.

Film opowiadany jest w retrospekcjach, gdy Kukliński zdaje szczegółową relację Amerykanom o swojej pracy. Fabuła filmu skupia się na dziesięcioletnim okresie służby pułkownika, kiedy to ostatecznie traci on złudzenia co do swojej pozycji w Ludowym Wojsku Polskim i tego, komu ono tak naprawdę służy. Kukliński (pseudonim „Jack Strong”, w tej roli Marcin Dorociński) był oficerem Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. To typ sumiennego i pracowitego jak mrówka oficera, ale też koleżeńskiego i przyjaznego brata łaty. Zapalony żeglarz, posiadający własny jacht, odbudowany dużym nakładem sił i środków, miłośnik prozy Josepha Conrada i jego systemu rygorów moralnej odpowiedzialności za podwładnych, i postrzegającego dorosłość jako stan doskonały, dający możliwość sprawdzania siebie w przeciwieństwie do nieodpowiedzialnej, głupiej młodości.

 

Przemiana

Jednak to publiczne oblicze pułkownika to maska, za którą kryje się wielka determinacja, planowość i samotność. Tak samo jak skuteczny w pracy, gdzie zajmuje się rysowaniem map wojskowych, planowaniem manewrów wojsk, przekazywaniem i sporządzaniem informacji dla najwyższych rangą dowódców, „po godzinach” jest nadaktywnym prymusem przekazującym najtajniejsze wojskowe dokumenty, inspirującym źródłem informacji, mającym własne zdanie. Film próbuje odpowiedzieć na pytanie, co tak dobrze usytuowanego oficera w strukturach armii, z widokami na awans na najwyższe stanowiska mogło skłonić do zdrady towarzyszy broni i przejścia na stronę wroga przedstawianego jako śmiertelne zagrożenie? Głównym motywem podjęcia współpracy, jak w uproszczeniu pokazuje film, jest zorientowanie się przez Kuklińskiego w planach wojennych Układu Warszawskiego, którego główne cele wytyczała Moskwa. Wynikało z nich, że celem planowanej III wojny światowej jest podbój Europy Zachodniej przez Armię Czerwoną i jej bratnich sojuszników. Natomiast przez terytorium Polski będą wiodły główne korytarze przemieszczania się wojsk sojuszniczych. Żeby tego było mało, przewidywano że w przypadku obrony Zachód, a przede wszystkim Ameryka, użyje broni nuklearnej, która zamieni Polskę w jedną wielką Hiroszimę z milionami ofiar.

 

Kukliński w czasie rejsu z kolegami z armii pisze list i wysyła do amerykańskiej ambasady w Niemczech. Do pierwszego kontaktu z Amerykanami dochodzi w holenderskim Wilhelmshaven, gdzie działała 1. Dywizja Pancerna gen. Maczka. Pułkownik zaskakuje CIA propozycją zawiązania spisku w armii. Pomysł ten jednak szybko Amerykanie uznają za straceńczy i niemający żadnych szans. Proponują w zamian klasyczne szpiegostwo. Kukliński z góry zaznacza, że robi to dla idei, a nie pieniędzy, co wprawia w zdumienie pragmatycznych Amerykanów przyzwyczajonych do współpracy ze złamanymi czy przekupionymi ludźmi. Między Danielem (gra go amerykański aktor Patrick Wilson), który odtwarza postać Davida Fordona (dziś emerytowanego oficera CIA, który nadzorował działalność wywiadowczą pułkownika), a Kuklińskim rodzi się długoletnia przyjaźń.

 

Samotność szpiega

I tak pułkownik zaczyna zapisywać zupełnie nową kartę w swojej burzliwej karierze. Organizuje sobie „drugie życie”, podrywacza i szukającego rozgłosu don juana, który wykorzystuje poznawane w pracy kobiety – niemające oczywiście zielonego pojęcia, w czym uczestniczą – jako alibi do wyjazdów za miasto w celu pozostawiania dokumentów i informacji w skrytkach. Śpi niewiele, ratując się ściśle limitowanymi drzemkami, pracuje do późnych godzin nocnych, tym samym demolując spokój rodzinny i prawie doprowadzając do rozpadu małżeństwa. Hanna Kuklińska (w tej roli Maja Ostaszewska), prawie nie widząc w domu męża, zaczyna go podejrzewać o romans. Dobrze, choć może zbyt ekspresywnie, pokazuje to scena, kiedy to w stylu typowych gwałtownych polskich awantur Kuklińska ściąga obrus razem z pełną zastawą, wyładowując agresję „zdradzanej” żony. Prawda została tu „podkręcona”, ponieważ w rzeczywistości Kuklińska domyślała się, co kryje się za „znikaniem” męża, a z natury jako dyskretna żona oficera nie mieszała się w jego życie zawodowe, zajmując się głównie wychowaniem dwóch synów i prowadzeniem domu.Film pokazuje w skrócie historię polityczną lat 70. Scena masakry stoczniowców na Wybrzeżu w grudniu 1970 r. pozwala Kuklińskiemu w rozmowie z płk. Rakowieckim (granym przez Ireneusza Czopa) zadać pytanie: komu oni tak naprawdę służą. Sowietom czy Polsce? Zwłaszcza że ich ojcowie walczyli w Armii Krajowej.

 

Pamiętać bohatera

Gdy sytuacja polityczna po wybuchu „Solidarności” w Polsce gęstnieje, zaczyna się ostateczna rozgrywka dla Kuklińskiego. Dowiaduje się on o przygotowaniach do wprowadzenia stanu wojennego i pacyfikacji związkowców. Przekazuje te plany Amerykanom, ale nie uprzedza liderów „Solidarności”. Informacja o wydostaniu się planów stanu wojennego dociera przez Rzym do Moskwy i Rosjanie wraz z Polakami już wiedzą, że mają „kreta” usytuowanego w najwyższych kręgach dowódczych. Ta sekwencja dramaturgicznie zbudowana jest na sugestii, że do Polski wejdą Rosjanie, którzy mimo usilnych próśb gen. Jaruzelskiego nie mieli takiego zamiaru. W filmie pojawia się znacząca scena ukazująca sympatie polityczne reżysera filmu, ale niestety nie fakty. Widzimy bowiem, jak pułkownik przeglądając listę osób do aresztowania, zatrzymuje wzrok na nazwiskach Zbigniewa Bujaka, Jacka Kuronia, Adama Michnika i Lecha Wałęsy. A właśnie ci trzej ostatni panowie co najmniej dystansowali się od osoby Kuklińskiego, wtedy gdy w latach 90-tych w Polsce trwała gorąca debata, czy pułkownik jest bohaterem, czy zdrajcą. Władysław Pasikowski, co mało kto zauważył, kroczy mimo potknięć (Pokłosie) śladami Andrzeja Wajdy. Oczywiście to bardzo różni filmowcy, ale obaj mają ambicje opowiadania o losach Polaków i Polski, gdzie bohaterstwo, honor, wierność to wartości. W zalewie tandetnej komercji trzeba więc dostrzegać każdą próbę poruszania tematów przypominających tych, dla których nie były to puste słowa.



płk Ryszard Kukliński – pułkownik Wojska Polskiego i armii amerykańskiej, zastępca szefa Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego WP (PRL), tajny współpracownik CIA o pseudonimie „Jack Strong”. W opinii wielu wojskowych ekspertów prawdopodobnie uchronił świat przed trzecią globalną wojną. „Wiedziałem, jakie cele mają sowieccy marszałkowie (…). Latami przyklejałem na wielkich sztabowych mapach symbole grzyba wybuchu atomowego (…) Nie mogłem nie myśleć, co te grzybki oznaczają” – tak sam tłumaczył motywy, jakimi kierował się podejmując w 1971 r. współpracę z amerykańskim wywiadem. Wcześniej Kukliński uznawany był za „cudowne dziecko” polskiej armii – jako wybitnie uzdolniony strateg błyskawicznie awansował, aż do służby w Sztabie Generalnym Ludowego Wojska Polskiego i stanowiska polskiego oficera łącznikowego w Sztabie Głównym Armii Radzieckiej. W ciągu 10 lat Kukliński przekazał Amerykanom 40 265 stron dokumentów i analiz. Wśród nich kluczowy dokument z rozplanowaniem radzieckich centrów dowodzenia podczas wojny z Zachodem oraz plany użycia broni nuklearnej. W 1981 r. zagrożony dekonspiracją wraz z całą rodziną uciekł z Polski. Zmienił tożsamość i zamieszkał pod Waszyngtonem. W 1984 r. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie skazał go zaocznie na karę śmierci i konfiskatę mienia za „dezercję i zdradę. W 1994 r. w niewyjaśnionych okolicznościach, w odstępie kilku miesięcy zginęli obaj jego synowie: Waldemar i Bogdan. W 1995 r. uchylono wyrok śmierci, a w 1997 r. śledztwo przeciwko Kuklińskiemu zostało umorzone. W uzasadnieniu stwierdzono, że Kukliński podejmując współpracę z CIA, działał „w stanie wyższej konieczności”. Po rehabilitacji nadano mu m.in. honorowe obywatelstwa Krakowa i Gdańska. Zmarł 11 lutego 2004 r. w wieku 73 lat.

ŁK

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki