Logo Przewdonik Katolicki

Wyjątek porneia

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Kto oddala swoją żonę chyba że w wypadku porneia a bierze inną, popełnia cudzołóstwo (Mt 19, 9).

"Kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku porneia – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo" (Mt 19, 9).

Te słowa zrodziły falę interpretacji i komentarzy i wywołały rozbieżności nawet w łonie Kościołów chrześcijańskich. Poczyńmy dwie uwagi wstępne. Pierwsza ma charakter zewnętrzny. Powyższy tekst należy do sześciu „antytez”, które Mateusz umieszcza w Kazaniu na górze. Ilustrują one nie tyle wyższość Chrystusowego nakazu, ile pełnię, którą chce On wydobyć z biblijnego przepisu. W kwestii małżeństwa odpowiada, cytując werset z Księgi Powtórzonego Prawa (24, 1) na temat rozwodu: „Powiedziano też: «Jeśli ktoś chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę – poza wypadkiem nierządu – naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa»” (5, 31–32).

Druga uwaga dotyczy kontekstu naszego passusu (19, 1–9). Jezus sprowokowany przez swych rozmówców, którzy chcieli udowodnić, że Jego nauczanie jest sprzeczne z zasadą dopuszczalności rozwodu z powodu „czegoś odrażającego”, ujętą w Księdze Powtórzonego Prawa, odwołuje się do Księgi Rodzaju, która mówi, że mężczyzna i kobieta „stają się jednym ciałem” (2, 24). Taki jest Boży plan wobec pary ludzi, z którym Chrystus się utożsamia i dlatego napomina: „Co Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela” (Mt 19, 6). Zasada z Księgi Powtórzonego Prawa jest więc wyjątkiem danym Żydom „przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych” (19, 8). Jezus zatem stoi na stanowisku nierozerwalności małżeństwa.

Jak więc rozumieć to wtrącenie – pozostawione przez nas w greckim oryginale porneia – stanowiące wyjątek od tej reguły? Jest ono prawdopodobnie elementem redakcyjnym wprowadzonym przez Mateusza dla uzasadnienia praktyki istniejącej w pierwotnej wspólnocie judeochrześcijańskiej. Byłby to zatem rodzaj lokalnego przepisu kościelnego, który odpowiadałby na pytanie rabinów o interpretację klauzuli Powtórzonego Prawa ze względu na „coś odrażającego”. W judaizmie ścierały się dwie szkoły teologiczne: bardziej „liberalna”, skłonna dopuszczać rozwody na dużą skalę (rabbi Hillel) i druga, bardziej rygorystyczna, za jedyne usprawiedliwienie rozwodu uznająca cudzołóstwo.

Na czym polegał więc przyjęty przez Kościół judeochrześcijański wyjątek funkcjonujący pod pojęciem porneia? Nie mógł to być, jak tłumaczono niegdyś, „konkubinat”, gdyż nie był on prawdziwym małżeństwem, ani „nierząd”, czyli cudzołóstwo, ponieważ miało ono własne miano monicheia. Warto odnotować, że niektórzy autorzy chrześcijańskiej starożytności, jak Pasterz Hermasa  (IV 1, 4–8) czy Klemens Aleksandryjski (Kobierce, 2, 23) potwierdzają, że mąż, który opuścił żonę, nie może zawrzeć ponownego związku małżeńskiego, bo poprzedni ciągle trwa.

W ówczesnym judaizmie występował termin zenut równoznaczny z Mateuszowym porneia („prostytucja”), który był technicznym określeniem nielegalnych związków, np. mężczyzny i jego macochy, potępianych już w Księdze Kapłańskiej (18, 8; 20, 11) i przez samego św. Pawła (1 Kor 5, 1). W istocie, chociaż nie posługiwano się jeszcze tym prawniczym terminem, chodziłoby nie o rozwód, ale o stwierdzenie nieważności zawartego małżeństwa, które Kościół katolicki podtrzymał w odniesieniu do nieważności poprzedniego węzła małżeńskiego. Wiemy jednak, że Kościoły prawosławny i protestanckie zinterpretowały wyjątek porneia jako cudzołóstwo i co za tym idzie, wprowadziły rozwód, chociaż ograniczają jego orzekanie tylko do tego przypadku. W rzeczywistości Chrystusowa wizja małżeństwa była wyraźna i radykalna – w duchu świadomego, pełnego i nierozerwalnego wzajemnego oddania się małżonków.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki