Logo Przewdonik Katolicki

Jezus, Syn Adama

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Jezus (…) miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego (Łk 3, 23).

„Jezus (…) miał lat około trzydziestu. Był, jak mniemano, synem Józefa, syna Helego” (Łk 3, 23).

Kiedy Jezus zaczyna publiczną działalność, jest trzydziestoletnim mieszkańcem Nazaretu, uznawanym za syna Józefa. Z wyrażenia „jak mniemano” zrodziło się pojęcie „domniemanego ojca”, stosowane do małżonka Maryi w odniesieniu do Syna, którego był prawnym opiekunem. Na początku nauczania podjętego przez Jezusa ewangelista postanowił umieścić Jego genealogię, podobnie jak uczynił to Mateusz (1, 1–17), który jednak wywiódł ją na początku Jego życia. Różnice między nimi są tak wielkie, że mogą wywoływać zdumienie.

Zdumienie to słabnie, jeśli zdajemy sobie sprawę z bardziej symboliczno-duchowego niż historyczno-dokumentalnego charakteru biblijnego gatunku, jakim jest genealogia. Kolejne oczka łańcucha genealogicznego (a w tym przypadku jest ich 77) nie tyle mają na celu wykazać z naukową dokładnością kolejność przodków i potomków, ile związek między ostatnim ogniwem łańcucha a postaciami z szerszego tła historycznego oraz z wybitnymi osobistościami lub zdarzeniami. Właśnie dlatego Mateusz wprowadza drzewo genealogiczne (genealogię „wstępującą”) biorące początek od Abrahama, który jest praprzodkiem Jezusa, Żyda według ciała. Łukasz natomiast, który pisze do chrześcijan wywodzących się z pogan, wybiera rodowód, genealogię „zstępującą”, ukazującą historię Jezusa aż do Adama, wiążąc Go w ten sposób braterstwem z całą ludzkością.

Reasumując, możemy powiedzieć, że ewangeliczne genealogie Chrystusa mają na celu wywyższenie Wcielenia Syna Bożego albo w dzieje ludzkości (Adam), albo w mesjańską historię zbawienia (Dawid i Abraham). Wskazują one zatem bardziej na Jego teologiczną niż historyczną tożsamość, chociaż oczywiście ujmują różne autentyczne postaci ważne dla historii narodu, w który Chrystus został włączony. Obie wersje genealogii, Mateusza i Łukasza, nie podlegają analizie historiograficznej, chyba że krytycznej, ponieważ ich celem jest stworzenie nie anagraficznego, lecz teologicznego „dowodu tożsamości” centralnej postaci.

Jezus jest jednocześnie „synem Adama, syna Bożego”, jak mówią ostatnie stopnie schodzenia w głąb wieków dokonanego przez Łukasza (3, 38). Chrystus zatem nie jest ważny jedynie dla narodu wybranego, ale Jego znaczenie jest uniwersalne, dotyczy dziejów całej ludzkości, ponad historią konkretnego narodu w określonym czasie.

Ciekawostką pozostaje jedynie ewentualny „prawny” dziadek Jezusa. Kiedy bowiem czytamy sekwencję Mateusza, znajdujemy w niej imię niejakiego Jakuba, („Jakub ojcem Józefa, męża Maryi”), natomiast Łukasz przedstawia wcale nie bardziej od niego znanego Helego („Józef, syn Helego”). Jednak już pradziadek jest ten sam w obu genealogiach, chociaż z drobnymi zmianami w imieniu: Mattan u Mateusza (1, 15), Mattat u Łukasza (3, 24). Są to różnice i zbieżności, które potwierdzają historyczną płynność tego i innych drzew genealogicznych oraz rodowodów biblijnych.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki