"O dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy [ani Syn (Mk 13, 32)], tylko sam Ojciec" (Mt 24, 36).
Zacznijmy od pytania, które uczniowie zadali wcześniej Panu Jezusowi. Stojąc przed monumentalną świątynią jerozolimską, wzniesioną przez Heroda, zapowiedział On jej rychły upadek. Uczniowie zapytali wówczas: „Kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata?” (Mt 24, 3). Oczywiste jest, że w tej kwestii zawarte są różne późniejsze fakty: zburzenie świątyni przez Rzymian w 70 r., ponowne przybycie Chrystusa, Sędziego historii, i koniec świata. Skupiają się w niej troski, które zaprzątały pierwotny Kościół i znalazły oddźwięk w licznych tekstach Nowego Testamentu (np. Listy św. Pawła do Tesaloniczan, Apokalipsa czy zakończenie 3. rozdziału Drugiego Listu św. Piotra).
Te pytania posłużyły św. Mateuszowi jako rama tzw. mowy eschatologicznej, piątej i ostatniej obszernej wypowiedzi Pana Jezusa, zamieszczonej w rozdz. 24–25 jego Ewangelii. Termin „eschatologia” pochodzi z greki i oznacza rzeczy ostateczne, czyli koniec świata, ale także kres i cel każdego bytu. Nie chodzi bowiem o roztopienie się w nicości, a o odkupienie, zbawienie, nowe stworzenie („ujrzałem niebo nowe i ziemię nową”, Ap 21, 1), obejmujące sąd Boży oddzielający dobro od zła (zob. Mt 25, 31–46, ukazujący pamiętną scenę, w której protagonistą tego ostatecznego aktu ludzkiej historii jest Chrystus).
Eschatologiczna mowa Chrystusa nie jest opisem zjawisk fizycznych czy zdarzeń, które naznaczą koniec świata, chociaż zastosowane obrazy pozornie zdają się prowadzić do tej perspektywy. W rzeczywistości są to symbole zaczerpnięte z żydowskiej literatury ludowej tamtych wieków, spotykane również w Biblii, w Księdze Daniela, i zwane apokalipsą. Ten termin pochodzenia greckiego oznacza „objawienie” (por. Apokalipsę św. Jana), czyli symboliczne otwarcie kurtyny na ostateczny kres bytu i istnienia. Jako że ginie on w mrokach nieznanego, literatura ta lubuje się w znakach, wizjach, scenach przepełnionych grozą i nieoznaczonością.
Chrystus ucieka się do tego gatunku nie po to, by mówić o przewidywaniach dotyczących końcowych wydarzeń, lecz by wywołać napięcie i poczucie zobowiązania wobec królestwa Bożego, zapoczątkowanego już Jego przyjściem, ale mającego dopiero osiągnąć przyszłą pełnię, podobnie jak nakreślił to w przypowieści o ziarnie gorczycy, które rośnie, aż osiągnie rozmiary wielkiego drzewa (zob. Mt 13, 31–32). W tym świetle łatwo zrozumieć zaskakujące zdanie wyjęte z mowy eschatologicznej. Pana Jezusa nie interesuje stawianie horoskopów dotyczących końca świata czy poprzedzających go zjawisk. Są one po prostu częścią Bożego planu zbawczego.
W swym historycznym i ludzkim istnieniu Chrystus zajmuje się jedynie tym, co odnosi się do Jego misji, czyli rzucenia podwalin pod królestwo Boże, dziedzinę zbawienia, wyzwolenia, miłości, która w pełni rozkwitnie w wieczności, zapoczątkowanej w „owym dniu i godzinie” końca, nakreślonego przez Ojca Niebieskiego w Jego planie stworzenia i odkupienia. Ze słów Pana Jezusa przebija zatem Jego rzeczywiste, nie pozorne, człowieczeństwo. Boskość, w której ma udział jako Syn Boży, zostanie natomiast odsłonięta w Jego zmartwychwstaniu i powrocie do Ojca.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













