Logo Przewdonik Katolicki

Jak w studnię

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

Moje pytanie dotyczy spowiedzi św. Otóż niedawno wyspowiadałam się u księdza, który uczy mnie religii w liceum. Zastanawiam się, czy teraz na religii nie będę się jakoś niezręcznie czuć? Czy ksiądz pamięta, że się u niego spowiadałam, i czy pamięta moje grzechy? Aneta

"Moje pytanie dotyczy spowiedzi św. Otóż niedawno wyspowiadałam się u księdza, który uczy mnie religii w liceum. Zastanawiam się, czy teraz na religii nie będę się jakoś niezręcznie czuć? Czy ksiądz pamięta, że się u niego spowiadałam, i czy pamięta moje grzechy?" Aneta

Bóg zapłać za to pytanie, w którym poruszyłaś sprawę ważną dla wielu osób, nie tylko młodych. Pozwól, że odpowiem, przypominając najpierw rzecz najważniejszą, jaką jest tajemnica spowiedzi św. Jest to bowiem rzecz kluczowa i święcie przestrzegana wśród spowiedników. Kościół zawsze tej tajemnicy bronił i dlatego przy spowiedzi możemy być w stu procentach pewni, że nic z tego, co wyznajemy, nie jest ujawniane ani wykorzystywane. Jako kapłani rozumiemy, że ludzkie grzechy nie są wyznawane do naszej informacji, lecz samemu Bogu. Nasza rola jest jedynie służebna. A po spowiedzi, nawet jeżeli ksiądz pamięta (najczęściej jedynie tylko przez krótki czas), kto się u niego spowiadał, to i tak do tego wydarzenia nie powraca ani nie nawiązuje z własnej inicjatywy.

Wyznajemy nasze grzechy, które wpadają jak w studnię – i koniec. Odkąd jestem kapłanem, łatwiej mi to mówić, bo mam podwójne doświadczenie: spowiadania się osobiście i spowiadania innych. I widzę, że faktycznie jedną z łask posługi kapłańskiej jest dar od Boga, który nazwałbym „darem niepamięci” grzechów innych osób. No chyba że ktoś wyraźnie poprosi o towarzyszenie mu jako stały spowiednik. Ale i wtedy Bóg obdarza nas kolejnym darem wzajemnej duchowej życzliwości, która jest na tyle duża, że wyznane grzechy i słabości nie przeszkadzają żadnej ze stron (ani penitentowi, ani spowiednikowi) w następnych spotkaniach przy kratkach konfesjonału czy nawet poza nimi.

I na koniec jeszcze jedna uwaga: Dobra spowiedź skutkuje również darem wolności. Nasze uwolnione serce od ciężaru grzechów pozwala nam na głębszy oddech i uśmiech nawet do spowiednika, który nam w tym pomógł. Tak przynajmniej przeżywała to i sformułowała św. Joanna Beretta Molla, pisząc: „Uśmiechnij się do tego, kto uosabia Boga – spowiednika, nawet jeśli nakazuje ci bezkompromisowe cięcia”.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki