Edmund Bojanowski to bardzo ciekawa postać. Bł. Jan Paweł II nazwał go wprost apostołem miłosierdzia wśród polskiego ludu i heroicznym świadkiem Ewangelii. Był z jednej strony człowiekiem czynu, a z drugiej – zasłuchanym w Boga i zakorzenionym wręcz w Eucharystii. To z niej czerpał siłę do zmagania się z codziennością. I ostatecznie zwyciężył, mimo że od początku życia napotykał niesamowite trudności. Można wręcz powiedzieć, że – po ludzku patrząc – ponosił klęski. Jednak dał się poprowadzić Bożej opatrzności, której bez reszty zaufał.
Właśnie rozpoczęliśmy Rok bł. Edmunda Bojanowskiego, ustanowiony przez polski Episkopat z racji przypadającej 14 listopada 2014 r. dwusetnej rocznicy urodzin tego błogosławionego. Może być on dzisiaj dla nas znakomitym przewodnikiem w podejmowaniu dzieła nowej ewangelizacji w często niełatwych przecież okolicznościach naszego życia.
Wbrew przeciwnościom
Jako chorowite dziecko, Edmund wprost cudem wywinął się śmierci. Mając cztery lata, poważnie zachorował, lekarze nie dawali mu nadziei na przeżycie. Cud uzdrowienia czy nawet wskrzeszenia – nie dawał już bowiem znaków życia – wymodliła mu jego matka u Matki Bożej, Róży Duchownej ze Świętej Góry k. Gostynia w Wielkopolsce, nieopodal którego leżał rodzinny majątek Bojanowskich, Grabonóg. Do dziś w świętogórskim sanktuarium zachowało się srebrne wotum w kształcie Oka Opatrzności ofiarowane przez Bojanowskich oraz opis tego cudownego wydarzenia.
W późniejszych latach, będąc słabego zdrowia, nie mógł walczyć o wolność znajdującej się pod zaborami ojczyzny, jak to czyniło wówczas wielu innych młodzieńców z polskich ziemiańskich rodzin. Tym bardziej musiało to być dla niego trudne, że w powstaniu brał udział jego ojciec, a matka była siostrą napoleońskiego generała Jana Nepomucena Umińskiego. Z tego samego powodu młody Edmund dwukrotnie przerwał też rozpoczęte we Wrocławiu i Berlinie studia. Zdiagnozowana przez lekarzy poważna choroba płuc przekreśliła jego dalszą karierę naukową. Sytuacja ta powtórzyła się pod koniec życia Edmunda. W 1869 r., myśląc już dużo wcześniej o powołaniu kapłańskim, wstąpił do seminarium w Gnieźnie, ale zły stan zdrowia zmusił go przerwania także tych studiów.
W czasach zarazy
Również dzieło, które po sobie pozostawił, Zgromadzenie Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP, rodziło się w okolicznościach, można powiedzieć, ekstremalnych. Pod koniec pierwszej połowy XIX w. będącą pod zaborem pruskim Wielkopolskę kilkukrotnie nawiedziły epidemie cholery, zbierając szczególnie krwawe żniwo wśród wiejskiej biedoty. Wówczas to Edmund, zaangażowany wcześniej zarówno w badanie polskiego folkloru, jak i w szerzenie wśród najniższych warstw społeczeństwa oświaty oraz wychowania moralnego, bez reszty oddał się opiece nad chorymi i sierotami, które pozostawiła po sobie zaraza.
W 1849 r. otworzył w Gostyniu Dom Miłosierdzia, do którego sprowadził, za zgodą biskupa poznańskiego, siostry miłosierdzia. Oprócz opieki nad chorymi ów instytut prowadził również przedszkole dla sierot, a także szkolił zawodowo dziewczęta m.in. na wychowawczynie w powstających ochronkach. Rok później powołał do życia Bractwo Wychowawczyń Ochronek skupiające żeński personel pracujący w ochronkach, które stanowiło zalążek Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Niepokalanego Poczęcia NMP. W 1855 r. zostało ono zatwierdzone przez arcybiskupa poznańskiego i gnieźnieńskiego Leona Przyłuskiego. Jeszcze za życia założyciela siostry uzyskały też pozwolenie na prowadzenie domów i ochronek w Galicji i na Śląsku.
Boże dzieło przetrwało
Ze względu na sytuację polityczną Polski sam Edmund musiał jednak dokonać podziału utworzonego przez siebie zgromadzenia. Jego placówki zakładane tam, gdzie była taka potrzeba, znajdowały się bowiem na ziemiach będących wówczas pod zaborami różnych mocarstw, tracąc możliwość współpracy z macierzystymi domami w Wielkopolsce. Tak powstały cztery gałęzie zgromadzenia: wielkopolska, starowiejska (od Starej Wsi k. Krosna), śląska i dębicka (od Dębicy k. Tarnowa), które jednak od 1991 r. tworzą Federację.
Dzieło bł. Edmunda Bojanowskiego przetrwało, o co on sam zdawał się był spokojny pomimo wielkich przeciwności, z jakimi musiał się zmagać. Zwykł bowiem powtarzać: „Skoro Bóg dzieło rozpoczął, sam do szczęśliwego końca je doprowadzi”. Obecnie siostry służebniczki pracują wśród starszych i chorych, młodzieży i dzieci, nie tylko w Polsce, ale także m.in. na Białorusi, w Kazachstanie, Szwecji czy Brazylii, mając w pamięci słowa swojego założyciela wypowiedziane do nich na łożu śmierci. Umierając 7 sierpnia 1871 r. w skromnym pokoiku na plebanii przy sanktuarium Matki Bożej w Górce Duchownej k. Leszna, mówił: „Siostry moje, kochajcie się i kochajcie się, a reszty Duch Święty was nauczy...”.
Święty od dzieci
Blisko 60 lat po śmierci Edmunda Bojanowskiego jego doczesne szczątki zostały przeniesione do kaplicy pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w domu gałęzi wielkopolskiej zgromadzenia sióstr służebniczek (obecnie domu generalnego) w Luboniu k. Poznania. Natomiast w 1948 r. zgromadzenie rozpoczęło proces beatyfikacyjny swojego założyciela. Zakończyła go beatyfikacja Edmunda dokonana przez Jana Pawła II 13 czerwca 1999 r. w Warszawie, a w dwa miesiące później kaplica w Luboniu została ustanowiona przez metropolitę poznańskiego sanktuarium diecezjalnym bł. Edmunda Bojanowskiego, z zadaniem szerzenia kultu Bożej Opatrzności i Bożego Miłosierdzia.
Znajdujący się tu grób błogosławionego stał się szczególnym miejscem modlitw i pielgrzymek jego czcicieli, przede wszystkim z parafii, gdzie istnieją lub budują się kościoły pw. bł. Edmunda. Przybywają tu również dzieci i młodzież z kapłanami i katechetami, klerycy przygotowujący się do kapłaństwa, chorzy i niepełnosprawni oraz narzeczeni i małżonkowie. To również miejsce modlitw w intencji życia nienarodzonych, a sam Edmund jest skutecznym orędownikiem matek w stanie błogosławionym proszących o szczęśliwe narodziny dziecka, zwłaszcza jeśli jego życie jest zagrożone. W sanktuarium regularnie odprawiane są także Msze św., podczas których rodzice i dziadkowie modlą się za swoje dzieci i wnuki.
Warto przeczytać
W Roku bł. Edmunda Bojanowskiego proponuję sięgnąć po wydane kilka lat temu w czterech tomach jego Dzienniki. Zapiski, które prowadził on w latach 1853–1871, stanowią bowiem doskonałe źródło do poznania tej niezwykłej postaci.
Bardzo wartościową pozycją jest także Przewodnik śladami bł. Edmunda Bojanowskiego. Proponuje on Czytelnikowi pięć tras pielgrzymkowo-wycieczkowych po Wielkopolsce i Śląsku, na których znajdują się miejsca związane z błogosławionym. Jednak w praktyce trasy te można pokonywać etapowo i tym samym więcej czasu poświęcić poszczególnym miejscowościom. A zapewniam, że jest po co się w nich zatrzymywać. Tym bardziej że zawarte w przewodniku opisy zabytków, osób oraz historii zgromadzenia i jego założyciela, wzbogacone są o stosowne do miejsca fragmenty wspomnianych Dzienników. Ta pięknie wydana, bogata zarówno w treść, jak i w fotografie książka, jest więc wprost idealnym towarzyszem rodzinnych czy parafialnych wyjazdów szlakami bł. Edmunda.
Natomiast więcej informacji o kulcie w bł. Edmunda Bojanowskiego można znaleźć na www.siostry-maryi.pl.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













