Logo Przewdonik Katolicki

Ciche życie Emilii Wojtyłowej

Natalia Budzyńska
Fot.

Ukazała się pierwsza w Polsce biografia matki Jana Pawła II Emilii Wojtyłowej. Mimo że niewiele znanych jest faktów z jej życia, autorka Milena Kindziuk starała się pokazać jej wpływ na życie syna.

„O matce? Nie ma sensu! Nic pani nie znajdzie, nikt jej nie pamięta” – taka była reakcja Wandy Półtawskiej, najwierniejszej przyjaciółki Jana Pawła II. „Ojciec Święty często wspominał swojego ojca, ostatni raz kilka dni przed śmiercią. O matce natomiast nie mówił prawie nic” – dopowiadał kard. Stanisław Dziwisz. „Nigdy nie pytałam Ojca Świętego o jego mamę. Ale sam też nigdy o niej nie opowiadał” – mówiła siostra Tobiana Sobotka, przełożona sercanek. Osoby, które papieża znały najlepiej, niewiele mogły pomóc Milenie Kindziuk, w każdym razie zachęty od nich nie otrzymała. Wydaje się to wszystko dziwne. Wprawdzie Emilia Wojtyłowa zmarła, kiedy jej najmłodszy syn, Karol, miał zaledwie dziewięć lat, a przez większość jego dzieciństwa bardzo chorowała, ale czy Karol nigdy potem nie rozmawiał z ojcem o matce? Do tego stopnia, że nie wiedział nawet, na co matka chorowała, z jakiego powodu zmarła? Nieprawdopodobny jest fakt, że dziś tak mało osób o niej cokolwiek wie, właściwie nie zachowały się niemal żadne wspomnienia o matce papieża. Tak jakby miała zniknąć, jakby wypełniła swoją rolę, wydając na świat Karola Wojtyłę. „Emilia jawi się jako wielka nieobecna. Cicha.” – pisze autorka i są to słowa, które najlepiej oddają jej życie.

Kilka faktów

Faktów jest zaledwie kilka. Pochodziła z mieszczańskiej krakowskiej rodziny, urodziła się 26 marca 1884 r. jako piąte dziecko, a po niej pojawiło się jeszcze czworo. Rodzina była wielodzietna. Jako panienka z dobrego domu ukończyła żeńska szkołę prowadzoną przez zakonnice. Kiedy skończyła trzynaście lat, zmarła jej matka, kilka lat później dwie siostry. Miała 22 lata, kiedy wyszła za mąż za Karola Wojtyłę, wojskowego, starszego od niej o pięć lat. Ślub odbył się 10 lutego 1906 r. w kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła przy ulicy Grodzkiej. Ciekawe, że te fakty ustalono niedawno. Jan Paweł II o nich nie wiedział: nie wiedział, gdzie i kiedy jego rodzice wzięli ślub. Dokumenty to potwierdzające odnalezione zostały już po jego śmierci. Wkrótce urodziło się pierwsze dziecko – syn Edmund, a w 1913 r. rodzina przeprowadziła się do Wadowic. Dramatycznym faktem była śmierć drugiego dziecka Emilii i Karola Wojtyłów. Córeczka Olga Maria żyła kilkanaście godzin. Urodziła się 7 lipca 1916 r. bardzo słaba. Chrztu udzieliła jej matka. Aby urodzić dziecko, wyjechała do Białej (dzisiejsza Bielsko-Biała), do rodziny. Edmund miał już 10 lat. To kolejna tajemnica rodzinna: Jan Paweł II wiedział, że miał siostrę, ale czy znał jej imię i datę urodzenia? Milena Kindziuk pisze, że dokumenty, z których dowiedziała się o tych faktach, odnaleziono także niedawno, po śmierci Jana Pawła II. W każdym razie w testamencie Ojca Świętego można przeczytać: „W miarę jak zbliża się kres mego ziemskiego życia, wracam pamięcią do jego początku, do moich Rodziców, Brata i Siostry (której nie znałem, bo zmarła przed moim narodzeniem)…”.

Heroiczna decyzja

Jesienią roku 1919 Emilia Wojtyłowa znów była w ciąży. Miała już 36 lat i od lekarza, najlepszego wadowickiego specjalisty ginekologa i położnika, doktora Jana Moskały, usłyszała niedobrą nowinę. Ciąża była zagrożona, dziecko nie miało prawa się urodzić, a gdyby jednak do porodu doszło, to grozi jej śmierć. Lekarz zaproponował aborcję. Emilia Wojtyłowa stanęła przed dramatycznym wyborem. Czy powinna zaryzykować i narazić starszego syna na sieroctwo? A jeśli i ten, którego nosi w swym łonie, przeżyje, czy powinna pozbawiać go matki? A z drugiej strony: czy ma zabijać swoje dziecko, żeby ratować swoje życie? Przed takim samym dylematem stanęła wiele lat później inna kobieta, którą Jan Paweł II wyniósł na ołtarze – Joanna Beretta Molla. Obie zadecydowały, że urodzą dziecko, nawet jeśli miałyby zapłacić za to swoim życiem. Joanna Beretta Molla zmarła wkrótce po porodzie, Emilia Wojtyłowa była coraz słabsza, choroba postępowała, do czego prawdopodobnie przyczynił się poród. Zmarła, gdy szczęśliwie urodzony Karol Wojtyła, przyszły papież, miał 9 lat. Niewiele miał do powiedzenia o swojej matce, bo niemal przez całe te kilka lat leżała w łózku, cierpiała, jeździła do lekarzy. Zagrożoną, trudną ciążę poprowadził doktor Samuel Taub. Dziecko urodziło się duże i silne, w wadowickim domu, przy dźwiękach litanii loretańskiej, która przez otwarte okna dochodziła z pobliskiego kościoła. „Ojciec Święty znał tę historię, rozmawiał bowiem kiedyś z akuszerką i wspominał później, że przychodził na świat przy śpiewie litanii ku czci Matki Bożej” – mówi kard. Dziwisz. Był maj 1920 r. Sąsiadka Helena Szczepańska wspominała, że pamięta, jak Emilia Wojtyłowa pochyliła się nad wózkiem i powiedziała: „To dziecko będzie kimś wielkim”. W rozmowach z André Frossardem Jan Paweł II mówił: „Moja matka chciała mieć dwóch synów: lekarza i księdza; mój brat był lekarzem, a ja mimo wszystko zostałem księdzem”. Nie chciała, żeby syn patrzył na jej chorobę, leżała w salonie, nie mogła chodzić, jedni mówili, że choruje na reumatyzm, inni, że na serce lub nerki. Nie wiadomo. Podobno pokój był zamknięty, Lolkowi nie pozwalano do niego wchodzić – matka nie chciała, by patrzył na jej cierpienie. Także po śmierci pokój matki był zamknięty przez kolejnych dziewięć lat, aż do wyprowadzki z Wadowic. Wygląda na to, że ojciec z synem nigdy nie rozmawiali na temat matki, zatrzymali ją w pamięci i nie mogli pogodzić się z jej odejściem. „Odeszła cicho, spokojnie, tak jak żyła” – pisze Milena Kindziuk. Zaraz po pogrzebie ojciec zabrał synów Edmunda i Karola do Kalwarii Zebrzydowskiej, aby stanęli przed cudownym obrazem Matki Bożej. „Ojciec Święty przez całe życie to pamiętał i nieraz wspominał, stanowiło to dla niego ważne doświadczenie” – opowiadał kard. Stanisław Dziwisz. Teraz, po przeczytaniu tej niezwykłej biografii, w której więcej jest domysłów niż faktów, jestem pewna, że Pan Bóg powołał Emilię, aby dała życie swojemu synowi, który miał w Bożych planach tak wielką rolę do odegrania w historii świata i historii zbawienia.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki