Logo Przewdonik Katolicki

Święci malowani. Malarz Łukasz

Monika Białkowska
Fot.

Święty Łukasz był przede wszystkim Ewangelistą i autorem Dziejów Apostolskich. Legenda jednak uczyniła z niego malarza i jako takiego uwieczniali go artyści.

Święty Łukasz był przede wszystkim Ewangelistą i autorem Dziejów Apostolskich. Legenda jednak uczyniła z niego malarza – i jako takiego uwieczniali go artyści.

Jednym z takich artystów był Marten van Heemskerck, niderlandzki malarz okresu manieryzmu.

Malarz

Urodzony w 1498 r. van Heemskerck malarstwem zajął się wbrew woli ojca, który chciał uczyć syna raczej orki i dojenia krów niż sztuki. Przez kilka lat uczył się u włoskich mistrzów, studiując przede wszystkim dzieła Michała Anioła. Stworzył wówczas dwa albumy rysunków przedstawiających Rzym i jego starożytne zabytki.

Znał dobrze ludzką anatomię, miał pewną rękę, lubił kontrastowe jasne kolory i barokową architekturę, ale brakowało mu nieco wyczucia światła.

Był jednym z pierwszych niderlandzkich artystów, zarabiających na grawerach do produkcji rycin. Bodaj najsłynniejszymi były przedstawienia siedmiu cudów starożytnego świata, w tym rzymskiego Koloseum, które – inaczej niż jemu współcześni – przedstawił w gruzach, dokładnie tak, jak je widział.

W roku 1536 wrócił do kraju i zamieszkał w Haarlemie. Malował przede wszystkim duże ołtarze, obrazy o tematyce religijnej i mitologicznej, portrety, rysunki i sztychy. Duża część obrazów uległa zniszczeniu podczas najazdu Hiszpanów na Haarlem w 1572 r. Wtedy też, uciekając przed hiszpańskim oblężeniem, van Heemskerck udał się do Amsterdamu. W swym testamencie zapisał, że każdego roku pewna suma pieniędzy ma być wypłacana parze, gotowej zawrzeć swoje małżeństwo na jego nagrobku w katedrze w Haarlemie. W Holandii wierzy się, że ten obrzęd ma zapewnić spokój duszy zmarłego malarze.

Papuga

Św. Łukasza podczas malowania Matki Bożej van Heemskerck uwiecznił na płótnie dwa razy. Pierwszy obraz powstał z myślą o ołtarzu w kościele w Haarlemie w roku 1532, jeszcze przed wyjazdem do Włoch. Drugi powstał po jego powrocie z Włoch, między 1538 a 1540 r. Oba obrazy różni kompozycja, a łączy jeden element, dziś już niestety niewidoczny po przycięciu starszego obrazu: papuga. Znajdowała się ona u góry kompozycji – w młodszym obrazie trzymana jest przez Dzieciątko Jezus.

Interpretacja obecności owego barwnego ptaka jest trudna, bo literatura różnie definiuje jego symbolikę.

Ptak ten łączony jest często z biblijnym pojęciem vanitas, czyli marność, podkreślającym fascynację śmiercią i przemijaniem. Papuga, jako zwierzę drogie i luksusowe, a jednocześnie nierozumiejące tego, co mówi, miała symbolizować towarzyszącą modzie próżność ludzi, którzy powinni zwrócić się raczej do Boga. Inni interpretatorzy podają, że w sztuce niderlandzkiej papuga symbolizuje czystość i cnotę – w tym przypadku czystość Maryi.

Piekarz i anioł

Starszy obraz Martena van Heemskercka umieszczony został na prośbę malarza w jednym z ołtarzy kościoła św. Bawona w Haarlemie. Wizerunek św. Łukasza, malującego Maryję z Dzieciątkiem, był bardzo popularnym motywem w sztuce XV i XVI w. Nawiązywano w ten sposób do popularnej w średniowieczu Złotej Legendy Jakuba de Voragine, według której Maryja kilkakrotnie miała objawiać się Łukaszowi. Do postaci świętego miał pozować miejscowy piekarz. Łukasz siedzi na krześle, ozdobionym jego atrybutem – byka. Stojący za jego plecami mężczyzna z wieńcem laurowym na głowie to symbol natchnienia.

Pozującą Madonnę oświetla pochodnia trzymana przez anioła. Lekka deformacja postaci świadczy o tym, że obraz malowany był z przeznaczeniem na ozdobienie ściany na dużej wysokości. Na marmurowym podeście, na przypiętej kartce, malarz wypisał wierszowane podziękowanie dla członków cechu.

Maryja

Legenda o objawiającej się Łukaszowi Maryi ma swój początek w dziełach samego ewangelisty, który – choć sam nigdy nie spotkał Jezusa – najbardziej szczegółowo opisał jego dzieciństwo, sam moment zwiastowania i inne wątki maryjne, na temat których Marek, Mateusz i Jan milczeli. Twierdzono też, że św. Łukasz własnoręcznie namalował wizerunki Madonny, używając do tego celu stołu z domu Świętej Rodziny. Pierwszy z nich miał powędrować do Włoch, do Bolonii, a drugi – przez Konstantynopol i Ruś do Polski, na Jasną Górę. Dziś wiemy, że oba te obrazy są dużo młodsze i nie mogą pochodzić z I wieku – ale kto wie, czy nie są kopiami dzieła Ewangelisty?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki