Logo Przewdonik Katolicki

Idealne Madonny Rafaela

Natalia Budzyńska
Fot.

W National Gallery w Londynie trwa wielka wystawa malarstwa Rafaela - genialnego malarza epoki dojrzałego renesansu. Ekspozycja zatytułowana "Z Urbino do Rzymu" ukazuje ewolucję stylu Rafaela od jego najwcześniejszych prac do tych powstałych na zamówienie papieża Juliusza II. Do Londynu przyjechały obrazy m.in. z Luwru, Galerii Uffizi, Ermitażu i National Gallery of Art w Waszyngtonie. Rafael...

W National Gallery w Londynie trwa wielka wystawa malarstwa Rafaela - genialnego malarza epoki dojrzałego renesansu. Ekspozycja zatytułowana "Z Urbino do Rzymu" ukazuje ewolucję stylu Rafaela od jego najwcześniejszych prac do tych powstałych na zamówienie papieża Juliusza II. Do Londynu przyjechały obrazy m.in. z Luwru, Galerii Uffizi, Ermitażu i National Gallery of Art w Waszyngtonie.

Rafael żył zaledwie 37 lat, a historycy sztuki uważają, że nic lepszego już by nie stworzył. Razem z Leonardem i Michałem Aniołem tworzył wielką trójcę dojrzałego renesansu. Od Rafaela właśnie wszyscy późniejsi malarze, aż po wiek XIX i prerafaelitów z początku XX wieku, chcieli przejąć klasyczne ujęcie kompozycji i jego proste czyste formy. Cel, do którego malarstwo dążyło od dwustu lat - żywe odzwierciedlenie natury - został osiągnięty. Jeszcze za jego życia panowało powszechne przekonanie o jego genialności, co podkreślał w "Żywotach" Vasari. Rafael, który umarł na atak febry w dzień swoich urodzin, został pochowany z wszystkimi honorami w rzymskim Panteonie.

Fascynacje i wpływy

Rafael Santi urodził się w Urbino w 1483 roku. Był synem przeciętnego malarza, który jednak zadbał o rozwój syna: sam nauczył go technik malarskich, a po dalszą naukę wysłał siedemnastoletniego Rafaela do Perugii, do pracowni cenionego wówczas Perugina. Perugino mocno wpłynął na malarstwo młodego artysty: wczesne jego dzieła rzeczywiście trudno odróżnić od obrazów nauczyciela. Cztery lata później we Florencji spotkała się wielka trójka: Leonardo, Michał Anioł i najmłodszy Rafael. Początkowo zafascynował go Leonardo, jego wpływy widać wyraźnie w powstałych portretach i licznych Madonnach. Na przykład obraz z 1506 roku "Madonna del Cardellino" (Madonna ze szczygłem) czy namalowana rok później "Madonna z Dzieciątkiem i św. Janem" zwana "Piękną ogrodniczką" to idealne przykłady zapatrzenia się Rafaela w Leonarda i przyswojenie sobie jego metod malarskich: kompozycja o kształcie trójkąta, kształty o zamglonych konturach zwane sfumato i postaci zharmonizowane z pejzażem. Bowiem Rafael zapożyczał, to prawda, ale potrafił z nie swoich elementów stworzyć całkowicie swoją indywidualną całość. Docenił już to Vasari, pisząc: "Łącząc z nim inne sposoby, wzięte od najlepszych mistrzów, utworzył z wielu stylów jeden, później zawsze uważany za jego własny, który jest i będzie nieskończenie ceniony przez artystów". Rafael nie żył długo we Florencji: w 1508 roku przyjechał do Rzymu i tam już pozostał do śmierci. Być może zaprosił go Donato Bramante pochodzący także z Urbino, który projektował właśnie Bazylikę św. Piotra, a później także rzymski dom Rafaela. Młody malarz natychmiast dostał lukratywne zlecenie od papieża Juliusza II: wykonanie fresków w trzech komnatach watykańskich. Było to wielkie wyzwanie i olbrzymia praca, podobnie jak późniejsze wykonanie projektów arrasów do Kaplicy Sykstyńskiej. Ciekawe, że dopiero teraz, gdy Rafael zobaczył na własne oczy dokonania Michała Anioła na sklepieniu kaplicy, poddał się również jego wpływom. Michał Anioł chyba nie mógł mu tego zapomnieć, skoro dwadzieścia lat po śmierci kolegi tak o nim pisał w liście: "...co bowiem wiedział o sztuce, wiedział dzięki mnie".

Liczne Madonny

Po śmierci Bramantego to właśnie Rafael kierował budową bazyliki i jednocześnie wykopaliskami i pomiarami ruin w Rzymie. Spod jego pędzla w tym czasie wyszło wiele portretów osobistości Rzymu i Watykanu oraz oczywiście kolejne Madonny. Było ich naprawdę wiele w jego twórczości. Wystarczy nadmienić, że tylko w ciągu czterech lat we Florencji powstało ich co najmniej siedemnaście. W ogóle namalował ich znacznie więcej niż portretów kobiecych. Pierwsze Madonny miały rysy twarzy podobne do tych z obrazów Perugina z charakterystycznymi wąskimi ustami. Potem nadszedł czas Leonarda i warianty najprostsze: rozproszone miękkie światło łagodzące kontury, ale jeszcze ciemne jednolite tło. Następnie wspomniana już kompozycja na planie trójkąta i pejzaż za plecami Madonny przytulającej lub podtrzymującej Dziecko. Czy Rafael malował modelki? Wydaje się, że jednak nie. W liście do swego przyjaciela Castiglione napisał: "Ponieważ nie ma jednak zbyt wielu dobrych sędziów i pięknych kobiet, posługuję się ideą, jaka się w moim umyśle pojawia". Malował więc Rafael Madonny wyidealizowane, co niestety objawia się w pustce ich twarzy. Abstrakcyjne piękno modnej wówczas teorii neoplatońskiej nie niosło ze sobą ducha, magii oczarowania. To było czyste piękno. Dla jednych "aż", dla innych "tylko". Rosyjski dziewiętnastowieczny myśliciel Mikołaj Bierdiajew nazywał wręcz Rafaela najbardziej bezosobowym twórcą na świecie, tak pisząc o jego sztuce: "Jest to abstrakcyjna granica klasycznie doskonałej tradycji w sztuce, granica doskonałości. Sztuka Rafaela jest abstrakcyjną doskonałością kompozycji, są to same prawa doskonałych form artystycznych". W okresie rzymskim powstała "Madonna Esterhazych", "Madonna Aldobrandinich", "Madonna z Foligno", "Madonna della Sedia" czy słynna "Madonna Sykstyńska" zakupiona w XVIII wieku przez króla polskiego Augusta II do pałacu w Dreźnie.

"Madonna Sykstyńska" powstała w latach 1513-1514 i jest zaliczana do najcenniejszych obrazów w dziejach sztuki europejskiej. Przez wieki omawiano tajemniczy nastrój obrazu, a na temat wyrazu twarzy postaci powstały całe antologie. Zastanawiano się, dlaczego Maryja patrzy na widza z takim bólem w oczach, a Dzieciątko wydaje się być mocno przestraszone. Czy święty papież pokazuje ręką na widza, aby Jezus i Maryja modlili się za niego? Najnowsze badania wyjaśniły tę zagadkę, a pierwotne otoczenie obrazu pomogło objaśnić znaczenie dzieła. Zapomniano bowiem o tym, że był to obraz ołtarzowy, naprzeciwko zaś ołtarza stał nad chórem krucyfiks. Papież wskazuje więc ręką na krzyż - stąd wystraszona twarz małego Jezusa i pełne bólu oczy Jego matki: zobaczyli przecież cierpienie i śmierć.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki