Logo Przewdonik Katolicki

Boży emisariusze

Małgorzata Szewczyk
Fot.

W powszechnej opinii na aniołach zna się każdy katolik. Ludziom kojarzą się dobrze jako istoty chętne do pomocy, duchowi towarzysze, jakich Bóg zsyła, by nas chronili i osłaniali. W naszym świecie popkultury pytanie o wygląd anioła wydaje się dość banalne.

W powszechnej opinii na aniołach zna się każdy katolik. Ludziom kojarzą się dobrze – jako istoty chętne do pomocy, duchowi towarzysze, jakich Bóg zsyła, by nas chronili i osłaniali. W naszym świecie popkultury pytanie o wygląd anioła wydaje się dość banalne.

Częstotliwość, z jaką aniołowie pojawia się w naszej codzienności, przyprawia o zawrót głowy. Są niezwykle sceniczni, a można by rzec – medialni. Piórem, pędzlem, dłutem, kamerą... Wizerunek anioła spopularyzował się powszechnie w mass mediach. Pisarze, poeci, malarze, piosenkarze, rzeźbiarze, reżyserzy i webmasterzy sięgają po motywy angelologiczne tak chętnie i tak często, że można odnieść wrażenie, że aniołowie są z nami zawsze i wszędzie. Idealnie wpisują się też w kult młodości – są młodzi i piękni. Niestety, angelomania, którą przeżywamy, nie jest tożsama z miejscem aniołów w życiu wiary.

Aniołki na każdą okazję

W powszechnej opinii na aniołach zna się każdy wierzący. Ludziom kojarzą się dobrze – jako istoty chętne do pomocy, duchowi towarzysze, jakich Bóg zsyła, by nas chronili i osłaniali. W naszym świecie popkultury pytanie o wygląd anioła wydaje się dość banalne. Wystarczy wybrać się do wielkomiejskiej galerii, sklepu z upominkami, kwiaciarni czy rzucić okiem na odpustowe stragany, a tam: obrazki, witraże, porcelanowe czy gipsowe figurki, kartki (nie tylko świąteczne), popielniczki, dzwoneczki, koszulki, breloczki. Anioły śpiewające, grające, a nawet fluorescencyjne czy ledowe, słowem, produktów z wizerunkami angelopodobnymi (niestety większość trąci tandetą) jest naprawdę sporo. Cóż, może taka jest cena popularności? Nie mniejszym zainteresowaniem Boży posłańcy cieszą się w internecie. Wpisuję w wyszukiwarkę słowo „anioł” i znajduję: kilkanaście tytułów filmowych, kilkadziesiąt książek, kilka pism, blogi o aniołach, kawiarnie, sklepy, pensjonaty pod anielskim patronatem, a nawet... zakład pogrzebowy czy pomoc drogową. Aniołów (pardon, kupidynów) pełno jest na weselnych zaproszeniach, zdobią ogłoszenia o narodzinach dziecka, stanowią nawet element reklamy kosmetyków, napojów czy leków. Piękne, pulchne, o twarzach czarujących bobasów z burzą blond loków poddane zostały niewyszukanym operacjom komercyjnym. Ale anioły znamy już od dzieciństwa. Kiedyś w niejednym pokoju na ścianie wisiał obrazek przedstawiający Anioła Stróża przeprowadzającego dzieci przez rzeczną kładkę. Nie miejsce tu na ocenę artystycznej wartości obrazka, na pewno jednak wyobrażenie to korespondowało z zupełnie pierwszą modlitwą, której uczyliśmy się od najmłodszych lat, dla wielu może jedyną ocaloną od zapomnienia. Od słów: „Aniele Boży, Stróżu mój...” niemal każdy z nas zaczynał swoją religijną edukację, stąd, zanim jeszcze dowiedzieliśmy się o istnieniu Boga, na dobre obcowaliśmy z aniołem. Tyle tylko, gdy się zagłębić, to wiedza o tych istotach niebieskich jest mizerna.

Najlepsza eskorta

Biblia mówi nam dużo o aniołach, ale trzeba zaznaczyć, że opierając się na Piśmie Świętym, nie zdołamy stworzyć natury, genezy czy hierarchii aniołów. Nie dowiemy się też, jak zostały stworzone, choć wzmianek o nich tam nie brakuje. Stary Testament wspomina o nich 120 razy, a Nowy – aż 175 razy. Sięgając po Biblię, przekonamy się jednak, że Boży posłowie dają ludziom poczucie bezpieczeństwa i schronienia, wskazują na szczególną bliskość Boga, są Jego wysłannikami i wykonawcami Jego woli. Na osobną uwagę zasługuje anielska posługa zwłaszcza w Nowym Testamencie. Anioł Pański przepowiada m.in. życiową działalność Jana Chrzciciela, zwiastuje Maryi, że stanie się Matką Boga, we śnie daje wskazówki Józefowi, by schronił się z Rodziną w Egipcie, ogłasza pasterzom narodziny Jezusa, a później usługuje mu na pustyni, a w wielkanocny poranek oznajmia kobietom, które znalazły pusty grób, zmartwychwstanie Jezusa. W Biblii znajdziemy też teksty, które stricte mówią o Aniołach Stróżach: „Bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swojej stopy o kamień” (Ps 91, 11 n) czy „Czyż nie są oni wszyscy [aniołowie] duchami przeznaczonymi do usług, posłanymi na pomoc tym, którzy mają posiąść zbawienie?” (Hbr 1, 14).

Opieka non stop

Współczesne miejsce aniołów w życiu wiary jest dalekie od tego, jakie zajmowali oni w pobożności ludzi poprzedzających nas na drodze wiary. Sięgnijmy na przykład do średniowiecza, epoki, która miała jakąś dziwną słabość do tych niebiańskich bytów. Ze światem anielskim niezwykle zżyci byli popularni wówczas święci i mistycy. O misji aniołów w życiu duchowym w swoich kazaniach i pismach często wspominali Mistrz Eckhart, Henryk Suzo czy Jan Tauler. Nie mniej ważną rolę odegrały święte Hildegarda z Bingen, Matylda z Hackeborn czy Gertruda Wielka. Żywe były też relacje świętych, którym ukazywali się aniołowie. Obok św. Franciszka z Asyżu czy bł. Anieli z Foligno przeżycia takie dzieliła Teresa z Avila. W średniowieczu też nie ma bodaj ani jednego teologa, który na swój sposób nie próbowałby dokonać systematyzacji aktualnej wówczas nauki o aniołach.

A co nam o nich dziś mówi Kościół? Św. Augustyn dokonał rozróżnienia: jeśli chodzi o naturę – Boży wysłannik jest duchem, jeżeli o funkcję – aniołem. Nauka o aniołach rozwijała się przez stulecia. Przełom w tej dziedzinie przyniósł XIII w. Wtedy to swoje koncepcje na temat istot niebiańskich przedstawili św. Bonawentura – zwany doktorem serafickim i św. Tomasz, zwany doktorem anielskim. Angelologia Bonawentury obraca się w kręgu mistyki i teologii. Aniołowie to jego zdaniem istoty proste, mające naturę podobną do natury samego Boga. Ciekawe jest rozróżnienie przez niego zadań pełnionych przez aniołów stróżów. Ta „kadra aniołów”: strofuje ludzi za ich uchybienia, rozgrzesza, osłania ich, przepędza demony, poucza, objawia Boże tajemnice, pociesza, towarzyszy w czasie drogi, walczy z wrogami ludzi, powściąga pokuszenia, modli się i zanosi nasze modlitwy do Boga. Nieco inne wyobrażenie na temat aniołów miał św. Tomasz z Akwinu. Były dla niego zarazem istotami stworzonymi i czysto duchowymi. Akwinata wyklucza jakąkolwiek cielesność ich natury i budowę z jakiejkolwiek materii, choć z drugiej strony jego zdaniem mogliby przyjmować powłokę cielesną. Aniołowie to nieśmiertelne „substancje oddzielone”.  Z kolei Katechizm nazywa anioły stworzeniami czysto duchowymi, mąjącymi rozum i czystą wolę; są stworzeniami osobowymi oraz nieśmiertelnymi, przez które działa Bóg. To, co Kościół opowiada dzieciom o Aniołach Stróżach, oparte jest na faktach. Sęk jednak w tym, że jego opieka nie zatrzymuje się na okresie dzieciństwa. Każdemu dorosłemu człowiekowi towarzyszy jego Anioł Stróż, który ostrzega i napomina. Nie warto zatem spychać go do infantylnych wyobrażeń czy opowieści, które można włożyć między bajki.

Co jednak stanie się z moim Aniołem Stróżem, kiedy umrę? Pewna stara legenda mówi o tym, że anioł zatroskany o duszę człowieka, kroczy za nim przez życie i dopiero w godzinę jego śmierci staje przed człowiekiem twarzą w twarz. Kto jednak szuka odpowiedzi filozoficzno-teologicznej, powinien sięgnąć po Summę Teologiczną Doktora Anielskiego. Św. Tomasz pisze: „tak i każdemu człowiekowi, jak długo pielgrzymuje na tej ziemi, bywa przydzielony Anioł Stróż. A kiedy dotrze do końca drogi, już nie będzie miał anioła jako stróża, ale będzie miał w królestwie niebieskim anioła wespół z nim królującego, zaś w piekle złego ducha karzącego”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki