Logo Przewdonik Katolicki

Zapomniane królestwa

Natalia Budzyńska
Fot.

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że zanim nasi przodkowie usłyszeli o Jezusie Chrystusie, w Afryce chrześcijaństwo przeżywało swój najlepszy okres. O tym fakcie oraz o olbrzymim wkładzie polskich archeologów w kolejne odkrycia opowiada wystawa Wielkie królestwa chrześcijańskie w Nubii w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu.

 Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że zanim nasi przodkowie usłyszeli o Jezusie Chrystusie, w Afryce chrześcijaństwo przeżywało swój najlepszy okres. O tym fakcie oraz o olbrzymim wkładzie polskich archeologów w kolejne odkrycia opowiada wystawa „Wielkie królestwa chrześcijańskie w Nubii” w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu.

 

Nubia to nie tylko malowidła w katedrza w Faras. Obszar znajdujący się pomiędzy pierwszą a czwartą kataraktą Nilu był przez kilka setek lat silnym ośrodkiem chrześcijańskim, na dodatek w pewnym momencie odizolowany od reszty chrześcijańskiego świata wytworzył niezwykle oryginalną sztukę chrześcijańską. W odkrywanie tego starożytnego świata niemały wkład mają polscy archeologowie, którzy pracują na terenach południowego Egiptu i północnego Sudanu od lat sześćdziesiątych do dziś, a o ostatnich odkryciach prasa informowała zaledwie w sierpniu tego roku. To tereny, które wciąż kryją wiele tajemnic i jeden z największych obszarów interesujących dla archeologii. O tym, jak przebiegała chrystianizacja Nubii pisze Jan z Efezu w „Historii Kościoła”.

W połowie VI w. z rąk biskupa Longinusa przybyłego wraz z misjonarzami z Bizancjum chrześcijaństwo przyjęło jedno z królestw nubijskich, w ciągu następnych dziesięcioleci wobec nadciągających niebezpieczeństw ze strony Arabów, kolejne dwa królestwa zostały schrystianizowane i połączyły się ze sobą tworząc Zjednoczone Królestwo Nubii. Stolicą nowego państwa została leżąca pomiędzy III i IV kataraktą Dongola. Najazdy Arabów sprawiły, że już w VII w. to chrześcijańskie królestwo zostało całkowicie odiozlowane od innych krajów chrześcijańskich na wiele setek lat, aż do XIV w. Dzięki temu powstała oryginalna kultura, o której jednak wciąż mało wiemy. Wystawa w Muzeum Archeologicznym w Poznaniu ma wiedzę o niej przybliżyć i przyczynić się do jej spopularyzowania.

Polskie odkrycia w Nubii

„Idea zorganizowania wystawy zrodziła się w wyniku rosnącego zainteresowania obszarem Afryki, zarówno występującymi tam nieznanymi, czasem tajemniczymi kulturami, jak również fascynującym,egzotycznym światem roślin i zwierząt. Wystawa ta przybliży „świeżo odkryty” zapomniany świat kultury Nubii i ludzi tam żyjących, zaprezentuje jak żyli kiedyś, w co wierzyli, czym się zajmowali, co posiadali i jak chowali swoich zmarłych” – opowiada kuratorka wystawy dr Dobiesława Bagińska, badaczka stanowisk w Starej Dongoli i Banganart. Prace wykopaliskowe w Sudanie prowadzone sa od ponad 40 lat, a Muzeum Archeologiczne w Poznaniu razem z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego bada dzieje Nubii od 1964 r. O znaczeniu odkryć w Faras i polskiego udziału w Akcji Nubijskiej tak mówił dr Stefan Jakobielski z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego: „W latach 60. XX w. w ogóle mało wiedziano o istnieniu chrześcijańskiego królestwa nubijskiego, zaś jego sztuka, odrębna od bizantyjskiej i koptyjskiej, ale bardzo silnie poddana ich wpływom, była praktycznie nieznana. Faraska katedra była wówczas jedynym miejscem, gdzie tak pięknie i w takiej ilości malowidła się zachowały. Mimo późniejszych odkryć podobnej dekoracji malarskiej na innych stanowiskach, m.in. w klasztorze w Starej Dongoli (również badanej przez Polaków), malowidła z katedry w Faras w dalszym ciągu stanowią największy zbiór malowideł ściennych odkryty w Nubii i są uważane za najbardziej reprezentatywne dla średniowiecznej sztuki nubijskiej. Odkrycia w Faras były prawdziwą rewelacją. Jak pisano wówczas w prasie światowej, misja Michałowskiego wyciągnęła największy los na loterii. Tym badaniom zawdzięczamy powstanie polskiej szkoły nubiologicznej. Dziś, jeśli ktoś chce zgłębiać zagadnienia chrześcijaństwa nubijskiego, powinien przyjechac do Polski, żeby tu to studiować”. Polskie sukcesy to nie tylko lata sześćdziesiąte; co jakiś czas prasa informuje o kolejnych. W sierpniu tego roku polscy archeolodzy odkryli w al-Ghazali w Północnym Sudanie unikatowy kościół w bizantyjskiej architekturze monastycznej oraz zweryfikowali dotychczasową wiedzę o tym średniowiecznym centrum pielgrzymkowym.

Chrześcijańskie skarby Nubii

Poznańska wystawa na pierwszym planie eksponuje zbiory związane z chrześcijańskim kultem Nubii. Są to detale architektoniczne, malowidła, ryty naskalne, a także na przykład malowidła przywiezione kilka lat temu z Chartumu w celu konserwacji. Tych artefaktów, których nie udało się wypożyczyć z polskich muzeów z różnych powodów, zastąpiono kopiami lub wielkoformatowymi fotografiami. Wrażenie robią bardzo efektowne, bogato zdobione wyroby ceramiczne, a także niewielkie przedmioty codziennego użytku, takie jak ozdoby, broń, amfory, butle pielgrzymie, metalowe i ceramiczne krzyże. Najciekawiej prezentuje się makieta dolnego i górnego kościoła pw. Archanioła Rafała w Banganarti. Budynek odkopany został w 2001 r. Rafaelion – bo tak nazwano to założenie architektoniczne, był centrum pielgrzymkowym szczycącym się zespołem doskonałych malowideł ściennych przedstawiających między innymi królów Nubii oraz inskrypcjami pozostawionymi przez pielgrzymów. Obok odtworzony został fragment stanowiska archeologicznego z rekonstrukcją grobu. Interesująco przedstawia się cała multimedialna aranżacja wystawy, której towarzyszy etnograficzny pokaz rękodzieła obecnych mieszkańców Sudanu oraz ich muzyka.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki