Temat prymasostwa pojawił się w mediach wraz z informacją, że prymas Polski abp Józef Kowalczyk ukończył 75 lat i zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego złożył na ręce papieża Franciszka rezygnację z urzędu ordynariusza archidiecezji gnieźnieńskiej, którą kieruje. Niemal natychmiast zaczęto snuć spekulacje, kto będzie jego następcą, tymczasem, kiedy piszę te słowa, nie ma jeszcze decyzji Watykanu w tej sprawie. Nie wiadomo nawet, czy papież przyjął tę rezygnację. Ojciec Święty może bowiem przedłużyć posługę biskupa diecezji. Honorowe pierwszeństwo prymasa najkrócej określa powiedzenie primus inter pares – pierwszy wśród równych.
Od Mikołaja Trąby do interreksa
Od czasu ustanowienia godności prymasowskiej dla całego Kościoła w Polsce, a więc od soboru w Konstancji (1414–1418), minęło niemal 600 lat. Wtedy to bowiem metropolicie gnieźnieńskiemu – a był nim słynny w czasach króla Władysława Jagiełły abp Mikołaj Trąba – przyznano miejsce między prymasami. Wspomina o tym sam Jan Długosz, choć żaden dokument soborowy nie zachował się do naszych czasów. Nie przypadkiem godność tę otrzymał metropolita gnieźnieński – uznano bowiem starszeństwo Gniezna nad Lwowem, gdzie od 1367 r. istniała w granicach państwa polskiego druga metropolia z siedzibą w tym mieście, a później w Haliczu.
O prymacie Gniezna stojącego na straży religijnej tradycji św. Wojciecha wielokrotnie przypominał nam Jan Paweł II, podkreślając jego rangę w historii Kościoła, narodu i ojczyzny, choć sama Stolica Apostolska potwierdziła tytuł prymasa dla arcybiskupów gnieźnieńskich dopiero w 1515 r. Prymas Jan Łaski uzyskał od papieża Leona X, na mocy bulli Pro excellenti, zaszczytny tytuł legata papieskiego – legatus natus (legat urodzony, czyli stały). Dokument ten w ogólnikowy sposób określał zakres uprawnień prymasa Łaskiego i jego następców, poddawał jednak jurysdykcji prymasowskiej i legackiej metropolię lwowską. Warto dodać, że prawa i przywileje prymasa Polski były naprawdę szerokie. Miał on prawo zwoływania i przewodniczenia obradom senatu, zwoływania wraz z metropolitą lwowskim synodów generalnych, a także przewodniczenia ceremoniom królewskim – błogosławienia małżeństw, koronowanie królów i ich małżonek, chrztów dzieci, odprawiania pogrzebów.
Ważną datą w historii prymasostwa był rok 1572, kiedy to po śmierci ostatniego z Jagiellonów, Zygmunta Augusta, sejm i senat przyznały prymasom Polski tytuł interreksa. Urząd ten upoważniał ich do zarządzania państwem pod nieobecność króla lub w czasie bezkrólewia, ale nie uprawniał do korzystania z pełni królewskiej władzy. Prymas reprezentował kraj wobec innych państw, kierował administracją wewnętrzną i przyjmował zagraniczne poselstwa. W połowie XVIII w. papież uhonorował prymasów Polski strojem kardynalskim.
Dwóch prymasów
Niezwykle trudny okres dla prymasostwa nastąpił w czasie rozbiorów. Rok po trzecim rozbiorze Polski władze pruskie wydały dekret zabraniający pierwszemu rozbiorowemu arcybiskupowi, Ignacemu Krasickiemu, używania tytułu prymasa, a dwa lata później poinformowano, że prymasowskie prerogatywy ustały również w stosunku do diecezji leżących w zaborze rosyjskim. Mimo rozbiorów Polski Stolica Apostolska nie przeniosła praw prymacjalnych z Gniezna, chociaż rząd pruski dążył do całkowitego zniesienia archidiecezji i metropolii gnieźnieńskiej i utworzenia w jej miejscu metropolii we Wrocławiu. Papież Pius VII bullą De salute animarum z 1821 r. wyniósł Poznań do godności arcybiskupstwa i połączył go unią personalną z Gnieznem. Sytuacja ta trwała aż do 1946 r., kiedy to z inspiracji kard. Augusta Hlonda papież Pius XII rozwiązał unię personalną łączącą obie archidiecezje i zatwierdził nową – gnieźnieńsko-warszawską.
Ponieważ staraniem zaborcy rosyjskiego metropolita warszawski otrzymał tytuł prymasa Królestwa Polskiego, Polska, która odzyskała niepodległość w 1918 r., miała dwóch prymasów – abp. Edmunda Dalbora, metropolitę gnieźnieńskiego i poznańskiego, oraz prymasa Królestwa Polskiego arcybiskupa warszawskiego Aleksandra Kakowskiego. Wobec takiego stanu rzeczy nie trzeba się dziwić, że w społeczeństwie wybuchła gorąca dyskusja, przy której ze stolic arcybiskupich powinno pozostać dziedzictwo prymasowskie. Ostatecznie Stolica Apostolska dekretem z 1925 r. zniosła jurysdykcję prymasowską w Polsce i zachowała tytuł prymasa Polski dla metropolity gnieźnieńskiego. Spór o prymasostwo w społeczeństwie trwał jednak dość długo. Żywy był nawet wtedy, gdy następcą kard. Dalbora został abp August Hlond. Hierarcha ten widział w godności prymasa znakomity środek do utrwalenia jedności Kościoła i unifikacji społeczeństwa. Mimo że nie posiadał politycznych i państwowych uprawnień prymasów pełniących tę godność przed rozbiorami, jak nikt wcześniej uczynił z prymasostwa „potężną siłę moralną”. Gniezno i prymasostwo miały dla niego olbrzymie znaczenie, podobnie jak dla jego następcy – abp. Stefana Wyszyńskiego, który z okazji swego ingresu do katedry gnieźnieńskiej 2 lutego 1949 r. mówił: „Zżyliśmy się już w naszych uczuciach narodowych z tym krzepiącym ducha faktem, że prymas Polski czuwa od grobu św. Wojciecha Apostoła nad Chrystusowym dziedzictwem w Ojczyźnie naszej”.
Koniec pewnej epoki
Prymas Tysiąclecia widział prymasostwo jako zwornik Kościoła w Polsce – tak hierarchii, jak i wiernych świeckich. Z kolei jego następca, zmarły w tym roku kard. Józef Glemp, był ostatnim, który łączył godność prymasa Polski z funkcją przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski. Kiedy zaledwie w półtora miesiąca po śmierci kard. Stefana Wyszyńskiego, 7 lipca 1981 r. otrzymał nominację na prymasa Polski, wielu dziwiło się, że to właśnie były sekretarz prymasa, jego najbliższy współpracownik i biskup warmiński będzie jego następcą. Kard. Józef Glemp był prymasem w czasach dla Polski przełomowych. Aktywnie tworzył historię Polski, wytyczył Kościołowi drogi współodpowiedzialności za państwo, bronił go przed sekularyzacją i budował fundamenty dla nowej rzeczywistości. Był ostatnim takim prymasem. W 1981 r. zaczynał swoją posługę wraz z wszystkimi specjalnymi uprawnieniami Stolicy Apostolskiej, jakie mieli jego wielcy poprzednicy. Jan Paweł II listem apostolskim Totus tuus Poloniae populus z 1992 r. zdecydował o rozwiązaniu unii gnieźnieńsko-warszawskiej. Bp włocławski Henryk Muszyński został arcybiskupem gnieźnieńskim i pierwszym po 173 latach, który rezydował na stałe w Gnieźnie. Kard. Glemp zachował tytuł prymasa do chwili ukończenia 80. roku życia, czyli do 18 grudnia 2009 r.
– Jestem gotowy przyjąć każdą decyzję Ojca Świętego. To nie rezygnacja, papież mnie nie ukarał. Taki jest obowiązek kanoniczny. Na emeryturę mogłem już przejść wcześniej, kiedy miałem wiek emerytalny przypisany prawem kościelnym, gdy chodzi o nuncjusza apostolskiego, ale papież zdecydował wtedy inaczej, że pójdę do Gniezna – mówił abp Józef Kowalczyk podczas uroczystej Mszy św. z okazji 75. rocznicy urodziny w rodzinnych Jadownikach Mokrych k. Tarnowa. Pytany przez KAI o plany na ewentualną emeryturę, prymas powiedział: „Nie myślę siedzieć w jednym miejscu, chcę być wędrownym świadkiem Ewangelii w Rzymie, Gnieźnie, Jadownikach Mokrych, Olsztynie (...)”. Na decyzje papieża Franciszka musimy jeszcze poczekać.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













