Logo Przewdonik Katolicki

Gniezno było i jest prymasowskie

Bernadeta Kruszyk
Fot.

Nie zmieniły tego ani rozbiory, ani unie personalne z Poznaniem i Warszawą, ani zakusy władz komunistycznych. Godność Prymasa Polski zawsze była związana z Gnieznem i tak pozostanie. Jak i kiedy doszło do powstania prymasostwa w Polsce? Odpowiedź na to pytanie daje w swojej kronice krakowski dziejopis Jan Długosz. Według niego godność Prymasa otrzymał na Soborze w Konstancji (1414-1418)...

Nie zmieniły tego ani rozbiory, ani unie personalne z Poznaniem i Warszawą, ani zakusy władz komunistycznych. Godność Prymasa Polski zawsze była związana z Gnieznem i tak pozostanie.

Jak i kiedy doszło do powstania prymasostwa w Polsce? Odpowiedź na to pytanie daje w swojej kronice krakowski dziejopis Jan Długosz. Według niego godność Prymasa otrzymał na Soborze w Konstancji (1414-1418) arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba. Niestety, nie zachował się żaden dokument papieski potwierdzający tę nominację. O poświadczenia takie nie zabiegali również kolejni arcybiskupi gnieźnieńscy. Dopiero po blisko stu latach, w 1515 roku, papież Leon X, w bulli nadającej arcybiskupowi gnieźnieńskiemu Janowi Łaskiemu tytuł legata papieskiego, potwierdził godność Prymasa Polski dla niego i jego następców. Od tego czasu arcybiskupi gnieźnieńscy piastowali urząd metropolity, Prymasa Polski i legata papieskiego, a to zobowiązywało…

Pierwszy po królu
Kompetencje Prymasa były ogromne. W szesnastowiecznej Polsce należało do niego zwoływanie senatu i przewodniczenie jego obradom. W zgromadzeniu tym nosił tytuł primus princeps, co znaczy „pierwszy książę”. Konstytucja państwowa z 1451 roku oraz przywileje Stolicy Apostolskiej z 1589 roku uprawniały go również do koronowania króla i królowej Polski. Prymas był ponadto upoważniony do błogosławienia królewskich małżeństw oraz odprawiania królewskich pogrzebów. Gdy było to konieczne, sprawował także urząd interreksa, który zezwalał mu na zarządzanie państwem pod nieobecność władcy (łac. inter – „między”, rex – „król”). Miało to zazwyczaj miejsce w czasie bezkrólewia, czyli w okresie od śmierci dotychczasowego króla do koronacji następnego. Bywało jednak, że monarcha przekazywał ster rządów w duchowne ręce dobrowolnie. Zrobił tak m.in. Władysław Jagiełło, gdy udawał się na wojnę z Krzyżakami. Prymasi zarządzali też państwem za panowania królów elekcyjnych, a dokładnie między kolejnymi koronacjami, czyli stosunkowo często. Ostatnim interreksem był arcybiskup Władysław Łubieński, który sprawował władzę w latach 1763-1764 – od śmierci Augusta III do objęcia tronu przez Stanisława Augusta Poniatowskiego. Warto dodać, że urząd interreksa nie uprawniał do korzystania z wszystkich królewskich praw i atrybutów. Piastujący go Prymasi byli jednak upoważnieni do reprezentowania państwa na zewnątrz, przyjmowania zagranicznych poselstw i kierowania administracją wewnętrzną.

Od początku z wielką konsekwencją bronili także swoich uprawnień i autorytetu, jakim cieszyli się w Kościele i w państwie. Oficjalnym wystąpieniom Prymasa zawsze towarzyszył ściśle określony ceremoniał, którego bezwzględnie przestrzegano. Gdy arcybiskup gnieźnieński wchodził do senatu, senatorowie wstawali z miejsc, by wyrazić szacunek dla piastowanych przez niego godności. Gdy przejeżdżał przez miasto, niesiono przed nim krzyż osadzony na długim drzewcu – znak władzy metropolitalnej. Od połowy XVIII wieku, na mocy przywileju nadanego przez papieża Benedykta XIV, Prymasi mieli także prawo do przywdziewania purpurowych szat. Utrzymywali ponadto dwór, który przebywał tam, gdzie rezydowali. Mieli zaś w kraju kilka siedzib. Pierwotną rezydencją Prymasów Polski było oczywiście Gniezno. W średniowieczu przebywali też często w Uniejowie, później w Łowiczu, a od XVIII wieku również w Warszawie.

W podziemiu
Dwa ostatnie stulecia były dla Rzeczypospolitej i polskiego prymasostwa bardzo trudne. Po drugim rozbiorze Polski w 1793 roku godność ta, wiążąca się przecież z piastowaniem ważnych funkcji politycznych, miała zostać oddzielona od arcybiskupstwa gnieźnieńskiego. Do urzeczywistnienia tych zamysłów jednak nie doszło. Po trzecim rozbiorze Polski w 1795 roku król pruski mianował na stolicę gnieźnieńską biskupa warmińskiego Ignacego Krasickiego. Szykanowany przez zaborcę arcybiskup-bajkopisarz zaniechał jednak używania tytułu Prymasa. Zmarł w 1801 roku i przez kolejne cztery lata nie wyznaczono następcy. Dopiero w 1805 roku król pruski oddał arcybiskupstwo gnieźnieńskie biskupowi poznańskiemu Ignacemu Raczyńskiemu. Kilkanaście lat później, w 1821 roku, papież Pius VII zatwierdził wyniesienie biskupstwa poznańskiego do rangi arcybiskupstwa i połączenia go unią personalną z archidiecezją gnieźnieńską. Sprawę prymasostwa przemilczano. Tymczasem trzy lata wcześniej, rząd rosyjski „nominował” na arcybiskupa warszawskiego i jednocześnie Prymasa Królestwa Polskiego Franciszka Skarbka-Malczewskiego. Urzędowało więc na ziemiach polskich dwóch Prymasów, ale nie długo. W 1836 roku car Mikołaj I zabronił arcybiskupowi warszawskiemu używania tytułu Prymasa. Z czasem zaniechali tego także arcybiskupi gnieźnieńscy i poznańscy. Mimo tego przymusowego milczenia, pamięć o godności Prymasa nie zatarła się w świadomości Polaków.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku Polska miała znowu dwóch Prymasów: arcybiskupa Edmunda Dalbora w Gnieźnie oraz arcybiskupa Aleksandra Kakowskiego w Warszawie. W 1925 roku Stolica Apostolska zdecydowała, by przy pierwszym pozostawić tytuł Prymasa Polski, drugiemu zaś nadać tytuł Prymasa Królestwa Polskiego. Decyzja ta została przyjęta przez obu hierarchów ze spokojem, wywołała jednak ożywioną dyskusję w społeczeństwie. Kardynał Kakowski pisał do kardynała Dalbora: „Stoję na stanowisku, że godność Prymasa przysługuje od wieków arcybiskupom gnieźnieńskim. Nie można też przekreślić dwóch bulli nadających godność Prymasa arcybiskupom warszawskim. Pragnę jedności w Polsce, szanując tradycję, widzę rozwiązanie trudności w połączeniu personalnym dwóch archidiecezji gnieźnieńskiej i warszawskiej”. Do realizacji tego zamysłu doszło w 1946 roku. Obaj kardynałowie już wówczas nie żyli.

Głos Kościoła
Kardynał Kakowski był ostatnim arcybiskupem warszawskim noszącym tytuł Prymasa Królestwa Polskiego. Związaną z Gnieznem godność Prymasa Polski piastował kardynał August Hlond, następca kardynała Dalbora. Jego ożywioną działalność przerwał wybuch II wojny światowej. Przez pięć lat Polska pozbawiona była osoby Prymasa. Kardynał Hlond przebywał najpierw w Rzymie, a później we Francji, będąc tam wielkim orędownikiem spraw Ojczyzny i broniąc polskiej racji stanu. Wrócił do kraju w 1945 roku, jako Prymas Polski i legat papieski. Rok później Stolica Apostolska zatwierdziła unię personalną między arcybiskupstwem gnieźnieńskim i warszawskim, rozwiązując jednocześnie unię personalną łączącą od 1821 roku Gniezno i Poznań. Godność Prymasa Polski miała odtąd przysługiwać arcybiskupom zarządzającym jednocześnie archidiecezją gnieźnieńską i warszawską. Kardynał Hlond piastował ją jeszcze przez dwa lata. Zmarł w 1948 roku. Jego następcą został ordynariusz lubelski abp Stefan Wyszyński.

W czasach PRL-u urząd Prymasa zyskał nowe znaczenie. Piastujący go kardynał Stefan Wyszyński stał się głosem Kościoła w Polsce. Obrońcą jego praw i strażnikiem tradycji narodowych. Przez ponad 30 lat był niekwestionowanym autorytetem. Po jego śmierci w 1981 roku bogate dziedzictwo polskiego prymasostwa przejął nowy arcybiskup gnieźnieński i warszawski Józef Glemp, który w 1983 roku został także przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski. Unia personalna między Gnieznem i Warszawą trwała jeszcze przez 9 lat. W 1992 roku Ojciec Święty Jan Paweł II zdecydował o jej rozwiązaniu i mianował biskupa włocławskiego Henryka Muszyńskiego arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim. Papież Polak niejednokrotnie dawał wyraz swojemu przekonaniu, że godność Prymasa Polski powinna pozostać w prastarym Gnieźnie – kolebce chrześcijaństwa i państwowości na ziemiach polskich. Ojciec Święty Benedykt XVI o tym zdecydował.

Prymasostwo w liczbach

Od początku XV wieku godność Prymasa Polski piastowało 62 arcybiskupów: w tym 45 arcybiskupów gnieźnieńskich (jeden bez nominacji papieskiej), 8 arcybiskupów gnieźnieńskich i poznańskich, 5 arcybiskupów warszawskich noszących tytuł Prymasa Królestwa Polskiego oraz 4 arcybiskupów gnieźnieńskich i warszawskich, piastujących tę godność w okresie międzywojennym, czasach PRL-u i III RP. Pięciu arcybiskupów w okresie rozbiorów nie używało tytułu Prymasa Polski. W nekropolii Arcybiskupów i Prymasów Polski znajdującej się w podziemiach katedry gnieźnieńskiej spoczywają Prymasi: abp Jan Łaski, abp Maciej Łubieński, abp Maciej Drzewicki, abp Teodor Andrzej Potocki, abp Ignacy Krasicki i kard. Edmund Dalbor.


Abp Mikołaj Trąba (Prymas w latach 1412-1422) jako pierwszy zaczął używać tytułu Prymasa Polski

Abp Jan Łaski (1510-1531) przed królem Aleksandrem Jagiellończykiem. Był pierwszym legatus natus (legatem urodzonym) i królewskim sekretarzem

Abp Ignacy Krasicki (1795-1801) nie używał tytułu Prymasa Polski, przez potomnych nazwany został księciem poetów polskich

Kard. Mieczysław Ledóchowski(1866-1886) po przymusowym opuszczeniu kraju i rezygnacji z arcybiskupstwa okrzyknięty został bohaterskim obrońcą Kościoła

Abp Florian Stablewski (1891-1906), założyciel Drukarni i Księgarni św. Wojciecha oraz „Przewodnika Katolickiego”

Kard. Edmund Dalbor (1915-1926) zwołał pierwszą w wolnej Polsce ogólnokrajową konferencję biskupów

Kard. August Hlond (1926-1946); w czasie II wojny światowej proponowano mu stanowisko premiera rządu emigracyjnego – odmówił


(źródło: Przemysław Mrozowski „Poczet Arcybiskupów Gnieźnieńskich Prymasów Polski”)

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki