Logo Przewdonik Katolicki

Nienawiść - miłość, wojna - pokój

Ks. Waldemar Karasiński
Fot.

Sto osiem lat temu, 25 sierpnia 1905 r. w Głogowcu (parafia Świnice Warckie) urodziła się, a dwa dni później została ochrzczona w kościele św. Kazimierza Królewicza Helena Kowalska, późniejsza św. Faustyna.

 

Od dziesięcioleci, na przełomie sierpnia i września, zbiorowa myśl polska płynie ku ofiarom agresji hitlerowskiej na Polskę. W rocznicę wybuchu II wojny światowej odprawiane są Msze św. w intencji poległych i zamordowanych. Odbywają się apele, wieczornice z udziałem kombatantów. Myślimy o bezsensownym, grzesznym okrucieństwie ludzkim, o sile nienawiści i pogardy. Ale i o potędze Bożego Miłosierdzia.

W Dzienniczku św. Faustyny czytamy: „Będzie chwila, w której dzieło to, które tak Bóg zaleca, będzie jakoby w zupełnym zniszczeniu i wtem nastąpi działanie Boże z wielką siłą, która da świadectwo prawdziwości. Kiedy ten triumf nadejdzie, to my już będziemy w nowym życiu, w którym nie ma cierpień, ale wpierw dusza twoja będzie nasycona goryczą na widok zniszczenia twoich usiłowań. Jednak zniszczenie to jest tylko pozorne, ponieważ Bóg co raz postanowił, nie zmienia; ale chociaż zniszczenie będzie pozorne, jednak cierpienie będzie rzeczywiste. Kiedy to nastąpi – nie wiem; jak długo trwać będzie – nie wiem” (Dz. 378). Faustyna nie doświadczyła realiów okupacji hitlerowskiej; zmarła  5 października 1938 r. Jednak na krótko przed śmiercią, już w szpitalu, mówiła jednej z sióstr o nadejściu długiej wojny, której konsekwencją będzie ogrom nieszczęść i cierpień ludzkich.

Kult Bożego Miłosierdzia począł się szerzyć wkrótce po śmierci s. Faustyny i przybrał na sile w latach wojny. Do rąk tysięcy wiernych trafiły wydawane masowo, ubożuchne z konieczności, fotograficzne kopie obrazu Jezu, ufam Tobie z modlitwą na odwrocie. Rozprowadzał je ks. Michał Sopoćko, a za nim inni księża. Takie obrazki mieli przy sobie żołnierze Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR (potocznie Armia gen. Władysława Andersa). To im, w największej mierze, zawdzięczamy poniesienie kultu Bożego Miłosierdzia do Iranu, Palestyny, Libanu, Egiptu i Włoch. „Rysem znamienitym była wzmożona religijność wszystkich ludzi, bez względu na to, skąd pochodzili. Wiara w Opatrzność Bożą, która sprawiła tak wielki cud dla nas wszystkich, zdawałoby się skazanych na powolną i straszną śmierć, była wraz z ukochaniem swego narodu i kraju naszą największą siłą duchową” – napisał gen. Władysław Anders (Bez ostatniego rozdziału. Wspomnienia z lat 1939–1946). Ufność w Boże Miłosierdzie podtrzymywała przy życiu osadzonych w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych, w sowieckich łagrach i miejscach zsyłki. Dodawała sił i nadziei jeńcom i osieroconym rodzinom. Wszystkim ludziom szukającym w Bogu oparcia, ratunku przed zwątpieniem, rezygnacją.

Podczas IV Pielgrzymki do Ojczyzny, 7 czerwca 1991 r. papież Jan Paweł II powiedział w Płocku: „Trzeba pamiętać o siostrze Faustynie. Posłannictwo Miłosierdzia Bożego miało swój czas. Był to czas straszliwej II wojny światowej. Straszliwej pod wieloma względami. Jakaś ostateczna eskalacja zła na naszym kontynencie. Na ten czas Bóg przygotował posłannictwo Bożego Miłosierdzia, którego świadkiem i rzecznikiem stała się prosta córka polskiej ziemi”. Jedenaście lat później, w Łagiewnikach, papież zawierzył Bożemu Miłosierdziu cały świat. Orędzie Jezu, ufam Tobie pozostaje na wieczne czasy przesłaniem potrzebnym, mającym moc przemieniania na lepsze człowieka i świata. Nienawiści w miłość, wojny w pokój.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki