Logo Przewdonik Katolicki

Rycerze nie z bajki

Monika Białkowska
Fot.

Wydaje się, że XXI wieku prawdziwych rycerzy już nie ma. Owszem, są rycerskie bractwa, a ich członkowie spotykają na turniejach, konno i ubrani jak dawni rycerze. Ale przecież wszyscy wiedzą, że to tylko przebierańcy, którzy na co dzień są na przykład nauczycielami, informatykami albo elektrykami…

Czy zatem można spotkać jeszcze prawdziwych rycerzy? Można! I to rycerzy, którzy służą Królowej nad królowymi – samej Maryi. 14 sierpnia miną 72 lata od śmierci bł. Maksymiliana Kolbego, dlatego warto przypomnieć jedno z największych jego dzieł: Rycerstwo Niepokalanej.

Maksymalny

Żeby zrozumieć Rycerstwo, trzeba najpierw zrozumieć jego założyciela. Przywykliśmy kojarzyć go z męczeńską śmiercią w komorze głodowej Oświęcimia, ale przecież – nawet gdyby umarł inaczej – miałby równie wielkie szanse trafić na ołtarze. To nie męczeństwo sprawiło, że ogłoszono go świętym, ale całe jego życie, wypełnione miłością i wielką pasją.

Pasja – to słowo najlepiej chyba oddaje życie Maksymiliana. Ten człowiek bowiem niczego nie robił „na chwilę” czy „z polecenia”. On miał wizję świata i wizję Kościoła przyszłości, wizję szeroką, odważną, niespotykanie nowatorską. I choć zapewne nieraz słyszał, że czegoś się nie da albo coś jest niemożliwe – swoją wielką wizję przekładał na listę małych kroków i konsekwentnie je realizował. Do dziś współczesny świat bez wizjonerów mógłby od niego uczyć się, że jeśli tylko człowiek ma motywację i siłę ducha, dokonać może wszystkiego.

Ubogi chłopiec ze Zduńskiej Woli zdobył dwa doktoraty (z teologii i filozofii), w urzędzie patentowym złożył projekt „Eteroplanu”, pojazdu, który miał umożliwić podróż w kosmos (był 1915 rok!), założył miesięcznik o milionowym nakładzie, wysyłany w świat za pomocą samolotów, i klasztor, przy którym wybudował miasto. Ten klasztor jeszcze za jego życia, tuż przed wojną, stał się największym klasztorem katolickim na świecie, działała w nim drukarnia, elektrownia, zakonna straż pożarna, tam rodziła się też wytwórnia filmowa, bo Maksymilian uważał, że do głoszenia Ewangelii należy angażować również film. Kolejne klasztory i gazety z podobnym sukcesem zakładał w Japonii. Zafascynowany techniką uruchomił klasztorną stację radiową, która uzyskała ogólnopolski zasięg.

Maksymilian nigdy nie zadowalał się rozwiązaniami połowicznymi: przecież jeszcze wtedy, kiedy był małym chłopcem i przyszła do niego Maryja z dwiema koronami, nie chciał wybierać. Dlaczego miał rezygnować z męczeństwa i czystości, skoro mógł mieć jedno i drugie?

Krok przed tłumem

Rycerstwo Niepokalanej zrodziło się właśnie z tej specyficznego „duchowego ADHD” Maksymiliana – człowieka, który nie szedł na kompromisy i który na wszelkie najdrobniejsze kłopoty szukał natychmiast rozwiązań kompleksowych. Widział ludzi odchodzących od Kościoła. Będąc w Rzymie, obserwował antypapieskie i antykościelne pochody masonerii. Ktoś inny pomyślałby: ale co ja mogę zrobić? Maksymilian pomyślał: „trzeba ratować świat”. Wymyślił stowarzyszenie, które nastawione byłoby na nawracanie grzeszników, szczególnie masonów, i na dążenie do uświęcenia wszystkich chrześcijan. Wzorem życia i umocnienia miała być oczywiście Maryja Niepokalana. Rycerstwo nie musiało być wielkie, ale miało być obecne w życiu kraju. Maksymilianowi zależało, żeby jego członkowie byli na wszystkich urzędach i stanowiskach, obecni we wszystkich dziedzinach życia społecznego, widzialni, nie jednakowi, nie wmieszani w tłum, ale krok przed tłumem. – Niech się staną na każdym polu pionierami i wodzami – pisał. Niech przesiąkną wszystko i w zdrowym duchu uleczą, wzmocnią i rozwiną dla większej chwały Bożej przez Niepokalaną i dla dobra ludzkości.

Rycerstwo – początkowo nazywane „Milicją Niepokalanej” – powstało jesienią 1917 r. Półtora roku później, pod koniec marca 1919 r. papież Benedykt XV udzielił jego członkom ustnego błogosławieństwa. Oficjalnie Kościół zatwierdził je w styczniu roku 1920. W latach 90. XX wieku liczba polskich członków Rycerstwa Niepokalanej przekroczyła 1,6 mln osób.

Zbroja i miecz

Jak wyglądało Rycerstwo w planach Maksymiliana? Miało być dostępne dla wszystkich, dlatego członkowstwo w nim mogło przyjąć trzy formy. Rycerzem można było zostać w niezorganizowanym ruchu, realizując podstawowe warunki, zapisane w „Dyplomiku Rycerza”. Można było włączyć się w pracę kół Rycerstwa, prowadzących formację swoich członków i podejmujących wspólne akcje. Można było wreszcie bezgranicznie poświęcić się Niepokalanej, będąc gotowym do spełniania aktów heroicznych i poświęcenia swojego czasu apostolstwu, zgodnemu z ideałem Rycerstwa.

W oryginalnym programie bł. Maksymilian zapisał, że warunkiem bycia Rycerzem Niepokalanej jest całkowite oddanie się jako narzędzie w Jej ręce oraz noszenie „Cudownego Medalika”. Narzędziami w rękach Rycerzy miał być nie miecze, ale modlitwa, przede wszystkim akty strzeliste.

Po blisko 100 latach istnienia statuty Rycerstwa w naturalny sposób ewoluowały, nie gubiąc jednak zapisanej przez bł. Maksymiliana istoty. Według nich współczesne Rycerstwo to stowarzyszenie, którego członkowie, pomni na powołanie wszystkich chrześcijan do świętości osobistej i ewangelizacji, świadomi misji Maryi w Kościele i świecie, uznają w tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia zasadniczą podstawę swej duchowości, teologii i apostolstwa.

Bez granic

Rycerze XXI wieku chcą współpracować w nawracaniu i uświęcaniu wszystkich oraz przyczyniać się chwały Trójcy Świętej. Owo nawracanie i uświęcenia zaczynają jednak nie gdzieś daleko, ale od siebie samych: pamiętają bowiem o ważnej dla Maksymiliana zasadzie: Totus primo sibi et sic totus omnibus ex superabundantia („Najpierw cały dla siebie, a tak cały dla wszystkich z nadmiernej obfitości”). Ich rycerską zbroją nadal jest Cudowny Medalik, a mieczem – akty strzeliste. Na służbę oddają się Maryi Niepokalanej – nie na chwilę, ale na zawsze, żeby do Niej się upodabniać. Ich miejscem rycerskiej walki są najpierw oni sami, potem ich rodziny i środowiska, w których głosić mają Ewangelię, a wreszcie – każdy człowiek i cały świat.

Dla Rycerzy Niepokalanej nie ma żadnych granic. Granicą nie jest nawet choroba i cierpienie: to właśnie cierpiący członkowie stowarzyszenia, którzy oddają swój ból Maryi, włączają wszystkich pozostałych Rycerzy w tajemnicę odkupieńczej miłości Chrystusa.

Dla giermków

Aby zostać Rycerzem, trzeba przejść etap przygotowania, złożyć akt poświęcenia Niepokalanej i przyjąć Cudowny Medalik. W Gnieźnie o Rycerstwo pytać można w tutejszym klasztorze Ojców Franciszkanów. Włączyć się do ruchu można również indywidualnie. Wówczas należy wybrać swój specjalny świąteczny dzień, w który zostanie się wpisanym do Księgi Kanonicznej Rycerstwa – dzień ten można wybrać spośród świąt maryjnych – i wysłać specjalny formularz. Później w wybranym dniu przyszły Rycerz powinien wziąć udział we Mszy św., przystępując do komunii św., odmówić akt oddania się Niepokalanej i odnowić przyrzeczenia chrztu św. To niby niewiele – kiedyś zostać rycerzem było dużo trudniej. Tyle tylko, że podobnie jak w dawnym rycerstwie, tak i tutaj prawdziwe życie i prawdziwa walka zaczynają się dopiero po pasowaniu na rycerza. Gdzie jednak warto dziś walczyć, jeśli nie po stronie Maryi?

 


Akt oddania się Niepokalanej

Tekst ułożony przez św. Maksymiliana M. Kolbego.

O Niepokalana – nieba i ziemi Królowo, Ucieczko grzesznych i Matko nasza najmiłościwsza, Ty której Bóg cały porządek miłosierdzia powierzyć raczył. Ja niegodny grzesznik, rzucam się do stóp Twoich, kornie błagając, abyś mnie całego i zupełnie za rzecz i własność swoją przyjąć raczyła i uczyniła ze mną, wraz ze wszystkimi władzami mej duszy i ciała, i z całym mym życiem, śmiercią i wiecznością, cokolwiek Ci się podoba.

Użyj także, jeżeli zechcesz, mnie całego, bez żadnego zastrzeżenia, do dokonania tego, co o Tobie powiedziano: „Ona zetrze głowę twoją”, jako też: „Wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie”, abym w Twoich niepokalanych i najmiłościwszych rękach stał się użytecznym narzędziem do zaszczepienia i jak najsilniejszego wzrostu Twej chwały w tylu zbłąkanych i obojętnych duszach, a w ten sposób do jak największego rozszerzenia błogiego Królestwa Najświętszego Serca Jezusowego; albowiem gdzie Ty wejdziesz, tam łaskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz, przez Twoje bowiem ręce wszelkie łaski z najsłodszego Serca Jezusowego na nas spływają.

Dozwól mi chwalić Cię, Panno Przenajświętsza i daj mi moc przeciwko nieprzyjaciołom Twoim.

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki