Logo Przewdonik Katolicki

Źródła chrzcielne Polski

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

z ojcem Janem Górą OP, inicjatorem iorganizatoremOgólnopolskich Spotkań Młodzieżypod Bramą III Tysiąclecia naPolach Lednickich,rozmawia Łukasz Kaźmierczak

z ojcem Janem Górą OP, inicjatorem i organizatorem Ogólnopolskich Spotkań Młodzieży pod Bramą III Tysiąclecia na Polach Lednickich, rozmawia Łukasz Kaźmierczak

 

Pierwszą reakcją Ojca na rzucone przeze mnie hasło wywoławcze „chrzest święty ” był okrzyk: Lednica, Lednica!

– Lednica jest miejscem chrztu Polski. Miejscem wyboru Chrystusa. Tam Mieszko wybrał Chrystusa i stała się Polska. Tam młodzi dzisiaj wybierają Chrystusa i powstaje przestrzeń nadziei, ewangeliczne novum. Wybór Chrystusa, zanurzenie w Chrystusie jest aktem decyzyjnym o wielkiej mocy. Ten akt jest fundamentem naszej tożsamości. On nas określa i buduje na przyszłość. Nie można budować przyszłości bez świadomości przeszłości i mocnego osadzenia w teraźniejszości. Lednickie jezioro i lednicka woda to źródła chrzcielne Polski. Dlatego tam przybywamy, aby umocnić naszą tożsamość bycia Polakami i bycia przy Chrystusie. Dlatego tam, nad brzegami tego jeziora, wybieramy codziennie Chrystusa i obmywamy twarze, wspominając własny chrzest. Ten wybór nas określa i o nas stanowi. Nie można żyć bez pamięci. Roman Brandstaetter stale powtarzał, jak Żyd traci pamięć, przestaje być Żydem, a Polak…?

 

Ilekroć jestem w kościele podczas ceremonii chrztu, tylekroć doświadczam jego wielkiej mocy: ludzie momentalnie – mniej lub bardziej świadomie – wyciszają się i skupiają. To naprawdę działa!

– Jeżeli tak się dzieje przy poświęconej wodzie z kranu, to co dopiero pomyśleć o wodach z jeziora Lednica. Toż to woda święta. Za każdym razem, kiedy mam kogoś ochrzcić, wysyłam umyślnego, aby zaczerpnął wody z jeziora. Ile warstw znaczeniowych ma w sobie ta woda? Naturalne jak każda woda, a dodatkowo i te nadzwyczajne, że to woda z nadzwyczajnego źródła, ze źródła, w którym ochrzczona została Polska. Wreszcie, że to woda tak dawno i tyle razy poświecona. To nadzwyczajna woda. Wystarczy tylko mieć trochę pamięci i wyobraźni. Ludzie zabierają ze sobą tę wodę na pamiątkę, jak wodę święconą.

 

Nie bójmy się tego słowa – chrzest to może najważniejszy fundament naszej wiary. A na pewno pierwsze trzy litery alfabetu chrześcijanina.

– Chrzest to zanurzenie w Bogu żywym, to wejście do uczestnictwa w życiu Boga samego. Chrzest w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego przyniósł Polsce trzy ogromne przestrzenie: ojcostwa – ze wskazaniem na Boga, który jest Ojcem –  synostwa – nasze Boże dziecięctwo i udział w życiu Bożym – oraz braterstwa, czyli więzi międzyludzkie. Te trzy pojęcia ubogaciły nasze życie osobiste i społeczne. Więź z Chrystusem stała się podstawą życia, istotą życia. Ta relacja z Jezusem uczyniła życie naszych przodków i nas samych sensownym. A zatem ojcostwo Boże. Nie jesteśmy sierotami, nie jesteśmy znikąd, wiemy skąd idziemy, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy. Wiemy, że jesteśmy kochani i komuś na nas zależy. Chrzest to ubogacenie życia ludzkiego nowym wymiarem dziecięctwa Bożego. Wiem, skąd jestem i kim jestem. Wiem, kim są dla mnie inni ludzie.

 

Chrzest z wody i z Ducha Świętego – te słowa słyszymy często, ale chyba nie do końca rozumiemy ich znaczenie.

– Chrzest z wody i z Ducha… Woda zaczyna, a Duch kontynuuje. Duch sprawia, że zanurzenie w wodzie jest wyzwaniem, domaga się kontynuacji. Mocą Ducha człowiek staje się nowym człowiekiem z nową świadomością, kimś, kto już nie żyje tylko dla siebie, ale dla Tego, który go stworzył i ocalił. Nowa rzeczywistość zanurzenia w Chrystusa staje się w ciągu życia chrześcijanina nowym wyzwaniem, nową orientacją. Zmiana ontologiczna domaga się zmiany moralnej, za zanurzeniem idzie nowa świadomość przynależności do Chrystusa i nowy sposób życia „nie dla siebie”. To jest ważne, aby żyć nie dla siebie, ale dla Boga i dla drugich, z którymi utożsamił się Chrystus, stając się człowiekiem.

 

„Obmycie z grzechu”, „odrodzenie się”, „wyjście z niewoli”, „wolność”, „życie wieczne” – każde z tych określeń opisujących rzeczywistość „pochrzcielną” ma ogromny ciężar gatunkowy…

 

– Ta nowa rzeczywistość, rzeczywistość po chrzcie, domaga się nowej świadomości przynależności do Pana i nowej orientacji moralnej. Przyrównywana jest właśnie do różnych sytuacji, które pokazują to novum. Ale jako zadanie do świadomego wykonania, a nie konsumpcji nowo zdobytej pozycji. Chrzest to jest zadanie przeorientowania się w kierunku, bycia dla innych. Chrzest jest to zadanie wzięcia udziału w życiu Bożym, życiu łaski i powołaniu do wieczności. I to jest rzeczywistość, a nie ideologia.
 
Znam kogoś, kto uczestniczył w chrzcie osoby dorosłej w rzece Jordan. Wspominał to później jako niezwykłe przeżycie.
– Tak, ja również bardzo przeżyłem pobyt nad Jordanem. Natychmiast pomyślałem o zaślubinach Jordanu z naszą Lednicą. Zabrałem z Jordanu wodę, kamień i przemyśliwuję nad tym, jak uroczyście wlać tę wodę z Jordanu do naszego Jeziora Lednickiego. Jak te wody będą się wspierać w budowaniu naszej tożsamości. Ileż będą miały sobie do powiedzenia?
 
W niektórych środowiskach „modne” stało się ostatnio demonstracyjne niechrzczenie własnych dzieci w myśl zasady „dorosną, to same zadecydują”. Porażające, ale niestety prawdziwe.
– Dzieci trzeba chrzcić, dzieciom trzeba przekazywać skarby wiary i uczestnictwa w wierze. I to trzeba ułatwiać, a nie utrudniać. Skoro ktoś tego nie rozumie, skoro sam nie uczestniczy, to trudno, aby innych do tych źródeł prowadził. Jak kogoś kocham, to nie czekam, aż wystygnie, ale natychmiast pędzę, aby dzielić z nim ogień wiary. Nie zajmuję się opóźnionym rozwojem, chociaż proszącym nie odmawiam. Ale pędzę do uczestnictwa w wierze. Kto sam nie płonie, nie może innych zapalać.
 
W pamięci bardzo zapadło mi zdanie pewnego kaznodziei: „Jordan jest nieodwracalny. Nikt i nic nie jest w stanie unieważnić tego sakramentu”.
– Bo przynależność do Chrystusa jest nieodwracalna ontologicznie, bytowo. Chociaż moralnie człowiek może temu wszystkiemu zaprzeczyć. Ale nawet nie wie, jaki jest wtedy śmieszny.
 
A zatem nasz chrzest jest tym momentem, do którego zawsze możemy się cofnąć i odwołać – niezależnie od okoliczności. To nasz ostatni szaniec w walce z grzechem?
– To nasza pieczęć, nasza tożsamość. Do tego wracamy każdego dnia i za każdym razem. Na tym budujemy. To niezbywalny akt naszej tożsamości. Fundament, na którym stawiamy mury przyszłości doczesnej i wiecznej.
Dlatego Lednica jest złotym punktem na terenie Polski. Dlatego Pola Lednickie stały się z dniem 1 stycznia 2013 r. samodzielną miejscowością na mapie Polski. Ta doniosła decyzja ministerialna wyodrębnia teren PÓL LEDNICKICH w celu podkreślenia znaczenia tego miejsca zarówno dla Wielkopolski, jak i dla całego kraju. Pola Lednickie jako samodzielny organizm służą najwyższym ideałom ojczyzny i Kościoła, a przede wszystkim wychowaniu polskiej młodzieży.
Lednica to starsza siostra Wawelu i jedynie z Wawelem da się ją porównać. Jest to charyzmatyczne miejsce naszej historii, które domaga się trwania i twórczej kontynuacji we współczesnej kulturze. Bez wątpienia bowiem, tu na Lednicy, mają swoje wspólne źródła polska kultura, polska wiara i polska narodowa tożsamość.
Brama III Tysiąclecia i Pola Lednickie – pobłogosławione w 1997 roku osobiście przez bł. Jana Pawła II – w twórczy sposób i w nowej formie przekazują odwieczne treści cywilizacji europejskiej, polskiej i chrześcijańskiej, wprowadzając jej najważniejsze treści w obieg kultury masowej. Już od 17 lat w miejscu, w którym kiedyś rosło zboże, rosną ludzie III Tysiąclecia.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki