Logo Przewdonik Katolicki

Grzesznik idzie do grzeszników

Magdalena Guziak-Nowak
Fot.

Z o. Rafałem Piechą OSST, trynitarzem, kapelanem więziennym w Zakładzie Karnym Kraków-Nowa Huta, jednym z prelegentów podczas Forum Penitencjarnego, które odbyło się 23 kwietnia w Wyższym Seminarium Duchownym pod patronatem ?Przewodnika Katolickiego?

Czy łatwo jest pracować z osobami, o których wie Ojciec, że popełniły najgorsze przestępstwa? Rolą Ojca jest spoglądanie na nie z miłosierdziem. ? Podstawą jest ? pamiętam to z wykładów teologii moralnej ? żebym w sytuacji, gdy idę do osób grzesznych, pamiętał, że ja również jestem grzesznikiem. Oczywiście, że to nie jest łatwe, bo potrafimy oceniać innych, a nie patrzymy krytycznie na siebie. Wiadomo ? nie możemy porównywać osób żyjących na wolności i starających się czynić dobrze z tymi, które popełniły przestępstwo i muszą odbyć karę, zapłacić za to, co zrobiły. Dla mnie początek tej pracy był trudny ? zaczynałem jako kleryk na Monteluppich ? ale wtedy zrozumiałem, że więźniowie to są zwykli ludzie, którym powinęła się noga, którym nie udało się w życiu. Oni pominęli jakiś aspekt swojego człowieczeństwa, zapomnieli, że są Bożymi stworzeniami. Więzienie to dobre miejsce, żeby odnaleźć to zgubione człowieczeństwo? Czasem się mówi, że ono jeszcze bardziej demoralizuje. ? Jeżeli wesprze się człowieka i zaopiekuje nim, a to ma na celu duszpasterstwo więzienne, to można im pomóc. Żeby przede wszystkim nie stracili wiary w Pana Boga i siebie, że są dobrymi ludźmi. Można im pomóc zdystansować się do rzeczywistości, jakiej są częścią. Muszą odbyć karę, ale ona nie jest wieczna. Gdy wyjdą na wolność, muszą wiedzieć, że nie warto popadać w konflikt z prawem i nie można krzywdzić innych ludzi. Ojciec ma w tym pomóc? ? Tak. Ale to zależy od więźnia, czy będzie chciał pracować i odkryć, że w głębi serca jest dobrym człowiekiem. To co Ojciec robi, żeby to odkryć? ? Po pierwsze, jestem człowiekiem i do więźnia podchodzę jak do zwykłego człowieka. Do zakładu karnego idę w habicie, który jest znakiem, że Pan Bóg ich nie zostawił. Niosę sakramenty i świadectwo wiary wspólnoty Kościoła. Zadaniem kapelana jest także formowanie społeczeństwa i przypominanie, że każdy z nas może się znaleźć po tamtej stronie, oraz uczulanie na to, że więźniów należy otaczać szacunkiem i wspierać modlitwą. Na przykład w naszej kaplicy klasztornej organizujemy dla nich paczki świąteczne, a dla ich dzieci paczki mikołajkowe. Kościół ustanowił nawet dzień modlitw za więźniów. W marcu mamy wspomnienie Dobrego Łotra. Chcę się więc modlić za więźniów. Jakie łaski mam im wypraszać, co jest im najbardziej potrzebne? ? Najbardziej potrzebna jest modlitwa o to, żeby nie zaparli się Boga, o wytrwanie w wierze. Więzienie jest specyficznym miejsce, gdzie wiara jest narażona, wystawiana na próby. Drugą intencją może być prośba o to, żeby starali się być ludźmi ? umieli przebaczać, współczuć. To jest im potrzebne, bo dach nad głową, wikt i opierunek mają. Czy spotkał Ojciec osobę niesłusznie skazaną? ? Większość sądzi, że jest niewinna, bo niełatwo jest przyznać się do własnych błędów. Ale nie spotkałem osoby, którą skazano ewidentnie niewinnie. Czy zdarzają się prawdziwe nawrócenia, czy więźniowie udają pobożnych, by wyjść wcześniej za dobre sprawowanie? ? Może nieraz się tak zdarzyło. Ale co najważniejsze ? więźniowie wiedzą, kto to jest Pan Bóg, Chrystus i Duch Święty. Mają podstawową wiedzę katechizmową. Tylko zagubili się, wpadli w złe towarzystwo, które nie stawia Boga na piedestale. W pewnym momencie musieli Go odrzucić, bo On pokazuje, co robimy źle, dotyka sumienia. W więzieniu na nowo odkrywają, że Bóg jest. I że warto do Niego wrócić. Może nie są to spektakularne nawrócenia, ale są.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki