Tony na barkach babci i dziadka

Mają wiedzę, której nie przekaże żaden uniwersytet. Znają od podszewki społeczności, w których żyją od wielu lat. Doświadczenie, wolny czas i życiowa mądrość sprawiają, że seniorzy coraz częściej stają się wolontariuszami.
Czyta się kilka minut

Czyli zamiana ról – osoby 50+, które do tej pory liczyły na pomoc innych, same stają się aktywnymi działaczami. W Europie co dziesiąty emeryt zajmuje się wolontariatem, w Polsce na razie co dwudziesty, ale to i tak lepiej niż jeszcze parę lat temu. Dobrym przykładem włączania osób starszych w wolontariat są Parafialne Zespoły Charytatywne.

Dziękujemy za czas

– W naszych parafiach istnieje ok. 250 zespołów charytatywnych. Działają w nich prawie 4 tys. wolontariuszy, którzy pod opieką mają 25 tys. osób. Badania prowadzone przez studentów Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego wykazały, że zdecydowaną większość wolontariuszy stanowią starsze niepracujące kobiety – 88 proc. Natomiast przeciętny wiek badanych to 62 lata – informuje Agnieszka Homan, rzecznik prasowy Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

Czym się zajmują? Pomagają rodzinom niepełnym i wielodzietnym, tam, gdzie jest alkoholizm, bieda, choroba, niepełnosprawność lub niezaradność życiowa. Prowadzą punkty z odzieżą używaną, pozyskują darowizny na opłacenie rachunków lub obiadów dla dzieci w szkole, odwiedzają chorych w domach, sprzątają ich mieszkania przed przyjściem księdza z Panem Jezusem, robią zakupy, czytają, rozmawiają, czasem nawet świadczą pomoc pielęgniarską. – Na to wszystko potrzeba dużo czasu, dlatego najwięcej wolontariuszy mamy wśród seniorów. Cieszymy się, że chcą się tym czasem podzielić z innymi. I doceniamy to, że często mimo sędziwego już wieku noszą na swoich barkach ciężkie tony żywności dla najuboższych.

Widzieć – ocenić – działać

Tak jest na przykład w jednej z podkrakowskich parafii. W prace Parafialnego Zespołu Charytatywnego angażuje się osiem osób, których średnia wieku wynosi ok. 60 lat (zaniża ją jedna licealistka, najmłodsza pomoc dla zespołu). Wśród nich są osoby, które przeszły na wcześniejszą emeryturę lub przerwały pracę z powodów zdrowotnych. Teraz dzielą się swoim czasem i życiowym doświadczeniem z tymi, którzy sami poradzić sobie nie potrafią. – Jestem zaskoczona, że tak wielu mieszkańców naszej parafii i gminy potrzebuje pomocy – opowiada przewodnicząca. – Pracujemy we wtorki, czwartki i soboty. Jednym z naszych głównych zajęć jest wydawanie chleba, który dostajemy za darmo z piekarni. To zwroty ze sklepów, choć czasem znajdzie się coś świeżego. Po chleb przychodzi ok. 50 osób. Biorą go dla siebie i swoich rodzin, więc znaczy to, że potrzebuje go ok. 200 osób. Opowiadali mi kiedyś, jak sobie radzą z pieczywem, które jest już bardzo twarde. Grzeją wodę w garnku i odgrzewają je na parze. „A co ja mam zjeść? Kawałek muru ugryźć?” – ktoś zapytał.

Z pomocy  parafialnego Caritas korzysta wielu byłych pracowników fabryki maszyn. Po zamknięciu zakładu nie znaleźli nowej pracy. Są schorowani i po pięćdziesiątce, bez szans na zatrudnienie w innej firmie. Gmina przyjmuje ich czasem do prac interwencyjnych, ale to rozwiązanie na krótką metę, bo pracować można tylko trzy miesiące, potem tę szansę dostają inni.

Seniorzy zajmują się także przygotowaniem święconki i paczek na Boże Narodzenie dla leżących osób starszych, wigilii dla samotnych i robieniem zakupów. – Gdy brakuje tego chleba z piekarni i mamy trochę pieniędzy, staramy się go dokupić dla tych, dla których go zabrakło. Trudno było w czasie najcięższych mrozów. Biedni przychodzili i prosili o choć trochę cukru do posłodzenia herbaty… – dopowiada przewodnicząca seniorka.

Zachęcamy, aby w czasie Wielkiego Postu w każdej parafii zadziałał zespół charytatywny. To pomysł na upieczenie dwóch dobrych pieczeni na jednym ogniu – sprawiedliwego podziału jałmużny wielkopostnej między najbiedniejszych i inicjatywy duszpasterskiej dla seniorów.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 9/2012