Witani serdecznym gestem przez ks. proboszcza Edwarda Kwarciaka wchodzimy do dużego kościoła pw. Świętej Rodziny w Chrzanowie. Jest pochmurno, zimno i mgliście. Bez dodatkowych świateł w świątyni panuje półmrok. Jest jednak jedno miejsce, które przykuwa uwagę. To kaplica św. Joanny Beretty Molli. Dlaczego? Intensywne barwy i wpadające przez okno światło nastrajają pozytywnie. Tam jest naprawdę pięknie. Nawet przy takiej pogodzie…
Czyżby przypadek?
Kanonizacja św. Joanny odbywa się 16 maja 2004 r., a chwilę potem ks. Edward Kwarciak otrzymuje wiadomość o objęciu parafii Świętej Rodziny w Chrzanowie. Przypadek? Kapłan twierdzi, że raczej opatrzność Boża. Ktoś przecież powiedział kiedyś, że to nie my wybieramy sobie świętych, ale to oni wybierają nas. I coś w tym musi być. – Wtedy pomyślałem sobie, że na tę nową parafię nie idę już sam, ale ze św. Joanną. To było niezwykłe – mówi proboszcz.
Błysk
Ks. Edward wspomina, jak zaczęła się jego znajomość ze świętą. – Oglądałem wtedy na Telepace kanonizację ostatnich świętych wynoszonych na ołtarze przez Jana Pawła II. Pamiętam, że zainteresowało mnie, kiedy podprowadzili do Ojca Świętego staruszka. Okazało się, że to mąż świętej. Zdziwiłem się i zacząłem o tym rozmyślać. Tak wyglądał pierwszy impuls. A właściwie błysk! Nie dało się odsunąć tej myśli – opowiada kapłan. – Potem szukałem informacji na temat Joanny Beretty Molli. Zacząłem ją poznawać, czytać dostępne książki i fascynacja nie minęła – dodaje z uśmiechem.
To było wezwanie
Proboszcz wspomina, jak chwilę po objęciu parafii myśl o św. Joannie nabrała większej siły i się sprecyzowała. – Dla mnie to było wezwanie. Skoro jestem w parafii Świętej Rodziny, trzeba podjąć jakąś szczególną formę odpowiedzialności właśnie za rodzinę. A dla nas, katolików, najwspanialszą formą jest modlitwa za rodziny i wstawiennictwo u tych, którzy są już w niebie, a przecież także z rodzin wyszli – tłumaczy ks. Edward. – Ta myśl więc jeszcze bardziej zmobilizowała mnie do działania, tym bardziej że m.in. tu, w Chrzanowie, kryzys rodziny jest naprawdę odczuwalny – dodaje.
Ks. Kwarciak snuł wtedy perspektywiczny plan, że zrobi w parafii kaplicę św. Joanny. – Ta myśl na tamten czas była nierealna, bo nie miałem środków finansowych – mówi. Znów więc została odłożona na jakiś czas.
Dla kościoła za parę złotych
Przyszedł moment kolędy. – Gdy odwiedzałem jeden z domów – wspomina kapłan – córka mieszkających tam państwa powiedziała, że będzie wychodzić za mąż. Że poznała artystę malarza, który pracuje w kościołach. Ja wtedy szukałem kogoś, kto namalowałby portret papieża. I choć znalazłem kilku artystów, to ceny podali mi ceny, które były zupełnie poza moim zasięgiem. Poza tym nikt nie chciał malować na dużym formacie, a mnie o taki obraz chodziło. I pamiętam, że poprosiłem ją, by porozmawiała z narzeczonym, czy nie namalowałby portretu papieża do naszego kościoła. Po jakimś czasie przyszedł do mnie i mówi: „Proszę księdza, zrobię to. A że dla kościoła, to za parę złotych, żeby mi się tylko za farby zwróciło”. I namalował.
Ludzi poruszyło
Wtedy myśl o kaplicy św. Joanny powróciła po raz kolejny. I tym razem doczekała się realizacji. Pan Zbigniew Gierczak, absolwent ASP w Krakowie, autor obrazu przedstawiającego Jana Pawła II, w niedługim czasie namalował także obraz św. Joanny takich samych rozmiarów jak papieża. Poświęcił go bp Jan Zając. On także odmówił u nas pierwszą modlitwę przez jej wstawiennictwo. A ludzi to bardzo poruszyło.
Ksiądz proboszcz wspomina także, że on sam mówił już o Joannie podczas homilii czy innych okazji, więc postać ta nie była parafianom zupełnie obca. – Widziałem, jak bardzo współczesne rodziny są biedne i jak bardzo trzeba je wspierać. Jest więc okazja – pomyślałem.
Wcześniej w Chrzanowie pracował także ks. Krzysztof Wąs, który wyniósł nabożeństwo do św. Joanny ze swojej parafii rodzinnej na os. Kalinowym w Nowej Hucie.
Nie trzeba nikogo wpychać
Rozpoczęła się więc zbiórka na kaplicę św. Joanny. Chwilę potem (21 listopada) pojawiła się także okazja, by poświęcić ją w związku z nawiedzeniem obrazu Jezusa Miłosiernego. I tak też się stało.
Dziś jest ona miejscem modlitwy i skupienia. Co jednak najważniejsze: – Ludzie naprawdę do tej kaplicy idą. Nie trzeba ich wpychać, tłumaczyć czy prosić. Sami przychodzą – mówi ks. Edward.
W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca w kaplicy św. Joanny projektu Jana Maziarza sprawowane jest nabożeństwo przez wstawiennictwo świętej. Jest Eucharystia z homilią i ucałowanie relikwii przed końcowym błogosławieństwem. Te Msze św. sprawuje nie tylko ksiądz proboszcz, ale i wikariusze ks. Dariusz Chrostowski i ks. Michał Iwan. – Widzę, że ludzie nawet z innych parafii przyjeżdżają, a kaplica jest pełna – cieszy się proboszcz.
To po prostu widać
Opuszczając parafię, czujemy, że spotkaliśmy człowieka, któremu troską o rodzinę naprawdę leży na sercu. Po drugie z łatwością da się wyczuć, kiedy kapłan mówi o świętym, z którym się spotkał, a kiedy o świętym, o którym jedynie przeczytał. Słuchając, jak ks. Edward Kwarciak opowiada o św. Joannie, nie ma wątpliwości, że oni naprawdę się spotkali.
Byle nie kolekcjonerstwo
Z ks. kanonikiem Edwardem Kwarciakiem, proboszczem parafii pw. Świętej Rodziny w Chrzanowie
ROZMAWIA KS. PIOTR GĄSIOR
Jak obecność św. Joanny w parafii pomaga kapłanowi w duszpasterstwie?
– Odpowiem na to pytanie bardzo konkretnie. Na dzisiaj jest już ok. 15 rodzin, które pojednały się z Panem Bogiem po latach. To znaczy przyszli do mnie i mówią: „My, księże, już dłużej tak nie możemy”. Tak, to znaczy bez ślubu kościelnego. A wiem, że przez jakiś czas mocowali się z tą myślą. Trwała więc walka. I wreszcie przychodzą i proszą o możliwość przyjęcia sakramentu małżeństwa po kilkudziesięciu latach. To było dla mnie bardzo wzruszające i stanowi namacalny dowód działania wstawiennictwa świętej.
Co robić, aby nie spotkać się z zarzutem kolekcjonerstwa relikwii?
– Nawet mi przez myśl nie przeszło jakiekolwiek kolekcjonerstwo!
Księdzu proboszczowi na pewno nie, ale bywa, że niektórzy tak właśnie myślą...
– Gdybyśmy jedynie posiadali relikwie, od czasu do czasu je odkurzyli, nic nie mówili o tym świętym, nie modlili się przez jego wstawiennictwo, nie dawali przykładu życia i nie mieli w parafii żadnego kultu, to wtedy gromadzenie relikwii rzeczywiście mogłoby wyglądać jak kolekcja: mamy na półce wiele eksponatów i się nimi cieszymy.
Ja natomiast absolutnie nie boję się, że ktoś mi coś takiego zarzuci. To znaczyłoby bowiem, że zupełnie nie rozumie tej formy kultu świętych.
A czy udaje się zachwycić życiem św. Joanny młode małżeństwa?
– Często wspominam o Joannie w czasie spotkań z narzeczonymi w kancelarii, czy w czasie, kiedy przyjmuję dziecko do chrztu. Opowiadam, jak ona wspaniale przeżywała swoją miłość małżeńską. Jak na przykład mówiła do męża: „Wiesz Piotrze, rozmawiałam o tobie z Panem Jezusem”.
Widzę ponadto kilku zainteresowanych młodych ludzi. Ostatnio błogosławiłem małżeństwo, gdzie i on, i ona od jakiegoś czasu przychodzili co miesiąc na poniedziałkowe nabożeństwa. Zauważam także, że z innych parafii przyjeżdżają matki w stanie błogosławionym. Małymi krokami więc kult rozprzestrzenia się i zaczyna żyć. Owszem, sprawy Boże czasem dokonują się raptownie, ale zwykle potrzeba dłuższego czasu.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













