Logo Przewdonik Katolicki

Szymon i Juda

Monika Białkowska
Fot.

Dwie postaci, dwa obrazy, dwóch malarzy. Dlaczego razem? Może dlatego, że byli braćmi? A może dlatego, że o obu świętych wiadomo bardzo mało, choć byli bliscy Jezusowi?

 Święci malowani


 

Szymona Gorliwego namalował florencki malarz epoki baroku, Carlo Dolci. Malował on głównie portrety oraz całe serie obrazów religijnych.

 

Dolci i Szymon

Dolci nie zajmował się freskami ani dziełami o wielkich rozmiarach, wiele uwagi poświęcał szczegółom, często malował po kilka razy ten sam obraz. Obraz Szymona Gorliwego należał do cyklu portretów dwunastu apostołów – cykl ten jednak bardzo szybko uległ rozproszeniu i dzieła zaczęły funkcjonować samodzielnie.

Szymon Gorliwy na obrazie Dolciego wypełnia niemal cały kadr. Jego twarz jest skupiona i rozjaśniona nieziemskim światłem. W dłoni trzyma brzeszczot – ma on pomóc w identyfikacji postaci właśnie jako Szymona. Tradycja hagiograficzna podaje, że Szymon miał ponieść śmierć męczeńską, polegającą na przecięciu drewnianą piłą. To dzięki owemu brzeszczotowi obraz, pozornie spokojny, niesie w sobie zapowiedź cierpienia.

Szymon Gorliwy, zwany czasem Zelotą lub Kananejczykiem, wspomniany jest w Ewangelii trzy razy. Według tradycji wraz z Judą Tadeuszem miał głosić Ewangelię w Afryce Północnej. Wśród przypuszczalnych miejsc jego śmierci podaje się Wyspy Brytyjskie, Persję, Edessą lub nawet Kaukaz. Jego relikwie znajdują się w bazylice św. Piotra w Rzymie oraz w Tuluzie.

 

De la Tour i Juda

Drugi obraz, Judy Tadeusza, wyszedł spod pędzla Georgesa de la Tour, francuskiego malarza, nieco tylko starszego od Dolciego. De la Tour po długim okresie zapomnienia został ponownie odkryty na początku XX w. Niewiele wiadomo o jego życiu prywatnym czy wykształceniu – tyle tylko, że był synem piekarza. Był kontynuatorem stylu Caravaggia: w obrazie interesowało go przede wszystkim światło, ale też podobnie jak swój mistrz, chętnie odchodził od tendencji do malowania świętych idealnych, bez oznak starości, zmęczenia, bólu. Namalował między innymi cykl portretów apostołów i Jezusa, który został bezpowrotnie rozdzielony w czasach rewolucji francuskiej – do dziś ocalało jedynie pięć z nich.

Portret Judy Tadeusza należy do tych, które ocalały. Na uwagę zasługuje przede wszystkim mistrzowsko namalowana twarz apostoła, ze zmarszczkami, silnym zarostem i głęboko osadzonymi, niezwykle skupionymi oczami. Oczy Judy są młode i czujne, jakby zaraz miał wyruszyć w drogę. Na ramieniu podtrzymuje przyrząd, który może być halabardą – ze względu na sprzeczne przekazy o śmierci apostoła, wśród jego atrybutów na różnych obrazach znaleźć można drewnianą maczugę, sękaty kij lub właśnie halabardę.

Juda Tadeusz, krewny Jezusa, jest autorem jednego z listów Nowego Testamentu. Jego przydomek „Juda” oznacza „odważny”. Jest patronem spraw trudnych i beznadziejnych. 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki