Logo Przewdonik Katolicki

Wędrowcy przez wieki

Monika Białkowska
Fot.

106 lat temu urodził się człowiek, bez którego bylibyśmy dużo głupsi. To odważna teza ale zasługi Włodzimierza Dworzaczka naprawdę warte są tego, by o nich przypominać.

106 lat temu urodził się człowiek, bez którego bylibyśmy dużo głupsi. To odważna teza – ale zasługi Włodzimierza Dworzaczka naprawdę warte są tego, by o nich przypominać.

 

To dzięki Dworzaczkowi do Kościoła przychodzą rzesze. Może niekoniecznie na liturgię i po sakramenty, ale przychodzą – bo to właśnie Kościół przez wieki przechował ważne dla nich dokumenty. Dzięki niemu kościelne archiwa wciąż pełne są tych, którzy w starych księgach poszukują swoich przodków. To dzięki niemu w Polsce narodziła się współczesna genealogia.

 

Stara jak ludzkość

Genealogia jako taka jest równie stara, jak sama ludzkość. Najstarszy zapis genealogiczny liczy ponad pięć tysięcy lat. Powstał, kiedy około roku 3100 p. Chr. król Ur, A-anni-padda, syn Mes-anni-padda, króla Ur, dokonał poświęcenia świątyni, a wydarzenie to upamiętniono inskrypcją, wygrawerowaną na miedzianej płytce, znajdującej się dziś w zbiorach British Museum.

W starożytnej Grecji uważano, że bogowie z Olimpu często wchodzili w relacje ze śmiertelnikami. Zapis tych skomplikowanych, rodzinnych relacji znajduje się w greckiej mitologii. Również w starożytnym Rzymie starannie dowodzono swego pochodzenia, tym razem nie od bogów, ale patrycjuszy i cesarzy. W cenie było wywodzenie się od Eneasza, Agamemnona lub bohaterów Iliady.

W Japonii, aby zostać przyjętym do służby samuraja, należało złożyć swoją pisemną genealogię – samurajskie rody miały dla tego celu stworzone całe biblioteki. Charakterystyczny dla genealogii japońskiej jest fakt, że jedynie tam, poza Europą, powstawały herby rodowe, czyli graficzne odpowiedniki nazwisk.

W Indiach rodowody niezbędne były do obrzędów religijnych: podczas uroczystości zaślubin recytowano imiona przynajmniej czterech pokoleń przodków, przywołując w ten sposób ich opieki.

Najciekawsze i najbogatsze jest dziedzictwo genealogiczne na wyspach Polinezji, gdzie każdy rdzenny mieszkaniec potrafi wyrecytować ciąg swych przodków co najmniej 500 lat wstecz. Publiczne deklamowanie genealogii było tam stałym elementem życia społecznego, a uczenie się ich na pamięć stanowiło jedną z najważniejszych części edukacji. Najwcześniejsze z wymienianych tam pokoleń obejmują zjawiska bogów i mitycznych herosów, ale od ok. 1000 r. dane są uważane za historyczne. To trochę tak, jakby każdy z Polaków potrafił z pamięci wyrecytować swoją genealogię od czasów Mieszka I.

 

W Biblii

Najdłuższą biblijną genealogią jest zawarta w  I Księdze Kronik genealogia od Adama do Saula. Celem jej sporządzenia była troska o wykazanie czystości potomków Izraela po okresie wygnania. Wśród ważniejszych linii genealogicznych Starego Testamentu wymienić można siedmiopokoleniową genealogię linii Kaina, dziesięciopokoleniową linię od Adama do Noego, nazywaną „Tablicą Narodów” listę potomków Noego, potomków Lota, Abrahama, Izraela czy rodowód Judy, od którego pochodził król Dawid.

Powtarzających się w biblijnych genealogiach, zwłaszcza w Pięcioksięgu, określeń „ojciec”, „syn”, „zrodził” nie można traktować dosłownie. Często określenia te używane były dla opisania związków prawnych między osobami, a nie dla opisania rzeczywistego pokrewieństwa, co utrudnia dzisiejsze odczytywanie tych genealogii.

Zwracając uwagę na nieścisłości w genealogiach biblijnych, trzeba pamiętać, że celem owych genealogii nie było jedynie podawanie informacji o biologicznym pochodzeniu ludzi, ale również budowanie pomostów dla czasów nieobjętych biblijną narracją, scalanie różnych elementów tradycji Izraela oraz ukazywanie relacji między Izraelem, a sąsiadującymi z nim plemionami. Genealogie ukazywały sens powołania Izraela i wierność Boga, który doprowadza swoje obietnice do końca. Gdy Izrael zajął Ziemię Obiecaną, na podstawie genealogii uprawomocnione było jego prawo do ziemi. Urząd kapłański, zarezerwowany dla potomków Lewiego i domu Aarona, również wymagał uwiarygodnienia genealogią. Linie genealogiczne służyły do przydzielania miejsc w obozie i podczas marszu przez pustynię. Genealogie wykazywały również pochodzenie z linii Dawida – w takim celu posługiwali się nimi prorocy i ewangeliści, podkreślający pochodzenie Jezusa z domu Dawidowego.

 

Wokół Jezusa

Genealogię Jezusa podają Ewangelia św. Mateusza i Ewangelia św. Łukasza. Św. Mateusz wywodzi Jezusa od Abrahama, udowadniają, że oczekiwany Mesjasz rzeczywiście pochodził z rodu Dawida. Ciekawe w Mateuszowej genealogii jest umieszczenie czterech kobiet: Tamar, Rachab, Batszeby i Rut.

Genealogia z Ewangelii św. Łukasza poprowadzona jest w odwrotnej kolejności – od Jezusa i Józefa wstecz, i sięga nie tylko do Abrahama, ale aż do Adama.

Genealogia Jezusa nie kończy się jednak na nim samym, ale jest kontynuowana przez Jego rodzinę. W Nazarecie, w bazylice Zwiastowania w 1955 r. odkryto resztki tynku i graffiti, świadczące o kulcie chrześcijańskim, sprzed epoki bizantyjskiej. Mogły one powstać przed 427 r. Tymczasem Epifaniusz z Salaminy stwierdza wprost, że w Nazarecie aż do czasów Konstantyna chrześcijan nie było. Kto zatem pozostawił inskrypcje, graffiti i mozaiki? Spora grupa naukowców twierdzi, że jest to dzieło potomków rodziny Jezusa.

Rodzina Jezusa była przywiązana do wiary i tradycji żydowskiej. Liczni członkowie rodziny Jezusa odnosili się do Niego krytycznie, po zmartwychwstaniu jednak zmienili swoje  nastawienie. Jedna gałąź rodu osiedliła się w Jerozolimie i stanęła na czele pierwszej wspólnoty wiernych. Na stolicy biskupiej zasiadł tam najpierw „brat Pański” – Jakub. Po jego męczeńskiej śmierci w 62 r. przewodnictwo w Kościele jerozolimskim objął „kuzyn Pański” Symeon.

Euzebiusz z Cezarei przytacza list Juliusza Afrykańskiego, napisany który około roku 250:

„Niewielu tylko ludzi przezornych, którzy posiadali wykazy prywatne, albo w pamięci utrzymywali imiona, lub też skądinąd mieli odpisy, szczyciło się tym, że ocalili wspomnienie swego szlachetnego pochodzenia. Do nich należeli ci, o których mówiłem, tak zwani «Pańscy» dla swego pokrewieństwa z rodem Zbawiciela. Z miejscowości żydowskich Nazaretu i Kochaby rozeszli się oni po całym świecie i na podstawie Księgi Dni przytaczali ten właśnie rodowód tak wiernie, jak to tylko było możliwe. Genealogia nazaretańskiej rodziny Jezusa została więc jeszcze przez jakiś czas zachowana. Ostatnim znanym krewnym Jezusa był Konon z Nazaretu, który zginął męczeńską śmiercią podczas prześladowania Decjusza (249–251) w Pamfilii.

 

Dziś

Koniec epoki starożytnej i barbarzyńskie najazdy w Europie położyły kres starożytnym genealogiom. Później rzeczowe genealogie zmieniły się w fantazje. Potomkowie Karola Wielkiego prowadzili swój wywód od Józefa z Arymatei. Sarmacka szlachta udowadniała, że wywodzi się od Jafeta, syna Noego, podczas gdy Żydzi wywodzą się od Sema, a chłopi od Chama.

Dopiero pod koniec XIX w. genealogia zdołała opracować własny przedmiot badań i własne metody. W Polsce jej prekursorem i największym autorem był Włodzimierz Dworzaczek, który doprowadził między innymi do publikacji słynnej Liber chamorum – pochodzącej z XVI w. księgi (przez 300 lat istniejącej jedynie w rękopisie), która w założeniu miała demaskować fałszywą szlachtę, a w rzeczywistości jest niezwykle ciekawym spisem ówczesnych donosów i plotek.

Choć nie można zaprzeczyć, że genealogia jest ważną nauką, nie wolno też twierdzić, że jedynie do niej sprowadza się cała działalność człowieka, prowadzona w genealogicznej przestrzeni. W ostatnich latach zauważa się rozwój genealogii amatorskiej, korzystającej z rad i doświadczeń naukowców, ale zajmującej się ludźmi nieistotnymi z punktu widzenia „wielkiej” historii – zwykłymi dziadkami i pradziadkami. A bez pracy Włodzimierza Dworzaczka pewnie nikt nie budowałby dziś swoich drzew genealogicznych.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki