Do redakcji nadesłano list:
„Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Moja córka od pięciu lat jest po cywilnym rozwodzie. Przyczyna – nie umiała wytrwać w małżeństwie z chorym na chorobę alkoholową mężem. Postanowiła wziąć ślub cywilny po raz drugi. Moje pytanie jest następujące: Czy ja, jako jej mama, a jednocześnie osoba wierząca, powinnam brać udział w tej świeckiej uroczystości? Wszystko we mnie mówi, że nie! Relacje z córką są poprawne, ale nie na tyle, żebym mogła ją odwieść od tej decyzji. Moja prośba, aby najpierw wyprostowała sprawy wcześniejsze – np. sprawdziła, czy można stwierdzić ważność lub nieważność małżeństwa wcześniej zawartego (ślub konkordatowy) – spełzła na niczym. Podchodząc po ludzku do sprawy, moja nieobecność będzie dla niej szokiem i poczyta to jako odrzucenie”.
Cecylia
Przyznaję, że zanim przystąpiłem do napisania komentarza do Pani pytania, przedstawiłem problem różnym osobom, które uważają się za praktykujących katolików. Okazało się, że jest to nie lada dylemat. Jedni mówili, że jak najbardziej trzeba iść na ślub cywilny dziecka. Inni uważali, że będzie to poczytane jako cicha zgoda na zawieranie małżeństwa niesakramentalnego, na co wierzący zgadzać się nie mogą. Bo przecież katolicy wiążący się w ten sposób świadomie zaczynają żyć w grzechu ciężkim. Jakże więc najbliżsi mieliby się z nimi cieszyć i jeszcze im podczas życzeń w Urzędzie Stanu Cywilnego pogratulować startu w to niby „nowe życie”.
Knotka nie dogasić
Argumentacja pierwszej grupy jest mniej więcej taka: znamy naukę Chrystusa i Kościoła na temat sakramentu małżeństwa i ważności przyjmowania Komunii św. dla naszego zbawienia i wcale jej nie negujemy. Jednocześnie pamiętamy, że choć Pan Jezus był bardzo radykalny, potrafił przecież także współczuć i szukać każdej zagubionej owcy. Czyż nie Jemu właśnie są przypisywane słowa z księgi Izajasza: „Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą” (por. Mt 12). Zawsze więc trzeba szukać choćby najmniejszej nici porozumienia. I ważne są wszystkie okoliczności, w jakich przychodzi nam podejmować decyzję. Może więc w tej sytuacji, o której Pani wspomniała, trzeba raczej pójść, żeby nie doszło do całkowitego zerwania kontaktu z córką. Bo skoro ona wyraźnie poznała Pani stanowisko, to nie należy sądzić, że gest obecności przyjmie za akceptację jej wyboru lecz za – choć tak wiele Panią kosztujący – znak matczynej miłości.
Póki żyją
Podobnie myślący próbowali ponadto odwoływać się do obecnej postawy chrześcijan wobec małżeństw niesakramentalnych. Kościół przecież ich nie odrzuca. Więcej, prowadzi dla nich specjalne duszpasterstwo. Kocha je i one powinny odczuć tę miłość. Bo choć utraciły prawo do rozgrzeszenia w spowiedzi św., nadal są w Kościele. Ich życie nie może być uznane za skazane na potępienie. Wiara tych ludzi została wystawiona na wielką próbę, ale jeszcze się może odnowić. Póki żyją, mają szansę powrotu do pełnej komunii z Ciałem Chrystusa. Nie przekreślajmy ich. Cierpimy, widząc jak na naszych oczach odstępują od sakramentów świętych, ale niech nasz ból nie podcina nadziei, że jeszcze do nich powrócą.
Lekarstwo sprzeciwu
Z kolei druga grupa osób uzasadnienie swojej opinii widzi w nieco innych słowach Pana Jezusa: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. (...) Kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (por. Mt 10). Dlatego też, być może znajdą się tacy, którzy nazwą Panią matką bez serca. Osobiście uważam, że absolutnie niesłusznie. Jeśli są otwarci na Pani argumentację, trzeba im odpowiedzieć: „Ja właśnie tak bardzo kocham moje dziecko, że chcę je spotkać w niebie. Czy ktoś jest w stanie mnie zrozumieć, że bardzo cierpię, widząc ,jak moja dorosła córka postępuje. Nie pogniewałam się na nią, ale nie mogę się wraz z nią cieszyć tym, co jest niezgodne z naszą wiarą, przykazaniami i sumieniem. Modlę się zatem i ufam, że mój dzisiejszy sprzeciw będzie dla niej stałym przypomnieniem – wyrzutem, który ponownie przyprowadzi ją do Stołu Pańskiego”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













