Logo Przewdonik Katolicki

DWIE DUSZE I DWA GARDŁA

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach , a twoja ciemność stanie się południem (Iz 58, 10)

Jeśli podasz twój chleb zgłodniałemu i nakarmisz duszę przygnębioną, wówczas twe światło zabłyśnie w ciemnościach , a twoja ciemność stanie się południem (Iz 58, 10)

 

„Czyż nie jest (…) postem, który ja wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić na wolność uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać; dzielić swój chleb z głodnym, do domu wprowadzić biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków” (Iz 58, 6–7). Te słowa są sercem obszernego fragmentu Księgi Izajasza, poświęconego prawdziwemu postowi (58, 1–2). Powstrzymanie się od pokarmu w celach rytualnych i duchowych jest pradawną praktyką wspólną wielu religiom, w tym chrześcijaństwu i islamowi. Dla muzułmanów post w miesiącu ramadan jest nawet jednym z tzw. pięciu filarów wiary.

Głęboki sens takiego postępowania, który czyni je całkowicie różnym od diety zdrowotnej, dobrze oddają wersety przytoczone we wstępie i motto wyjęte z tego samego 58. rozdziału Księgi Izajasza: odmawiamy sobie chleba, by ofiarować go głodnemu. Inaczej mówiąc, rezygnacja z pokarmu nie jest celem samym w sobie, ale staje się znakiem miłości bliźniego. Dlatego post fizyczny jest wyrazem szeregu aktów obdarowywania, także duchowego i społecznego, które mamy wypełniać: wyzwalania z ucisku, budowania bardziej sprawiedliwego społeczeństwa opartego nie na prywatnym interesie, lecz na miłości, nieignorowania wyciągniętych ku nam rąk głodnych, pamiętania, że oni są naszymi „współziomkami”, czyli takimi samymi ludzkimi istotami jak my.

Przejdźmy jednak do bardziej szczegółowej analizy wybranego passusu w tłumaczeniu zazwyczaj stosowanym w różnych przekładach Biblii. W rzeczywistości w hebrajskim oryginale występuje tu sugestywna gra słów, oparta na jednym pojęciu nefesh, które jednocześnie oznacza „duszę, życie” i „gardło, pragnienie, apetyt”. Oryginalny tekst brzmi zatem tak: „Jeśli podasz twój nefesh zgłodniałemu i nakarmisz nefesh przygnębioną…”. Jak widać, spotykają się tu dwie „dusze”, dwa „życia”: tego, który daje, i ubogiego. To właśnie powinno dokonać się w prawdziwej braterskiej solidarności: konieczne jest zbudowanie osobistej więzi, musimy czuć – jak powiedział prorok – że jesteśmy „współziomkami”.

Prawdziwa miłość „nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, nie jest bezwstydna” (1 Kor 13, 4–5), nie jest gestem pyszałka wykonanym z zawoalowaną satysfakcją ze swej szlachetności okazanej niższej od siebie, nędznej istocie. Jest natomiast staniem ramię przy ramieniu, jest spotkaniem dwóch „dusz”, które obejmują się i podtrzymują. Ale możemy też dodać drugie znaczenie tego słowa. Nefesh, jak mówiliśmy, to również „gardło, pragnienie, apetyt”. Tak więc w braterskiej miłości mój oddech, moje gardło współgra z oddechem cierpiącego bliźniego. Jeśli jestem głodny, to zanim rzucę się na chleb, by napchać się nim aż do przesytu, muszę duchowo poczuć w sobie także ciężkie dyszenie głodnego i w ten sposób uniknąć pogardliwego gestu weselącego się bogacza, który zostawia tylko resztki Łazarzowi z nocnej zmiany, by odwołać się do znanej przypowieści Jezusa (Łk 16, 19–31).

Jedynie w spotkaniu dwóch „dusz” i dwóch „gardeł”, które współbrzmią, staniemy się światłem, czyli uczestnikami chwały Pana, który jest „światłem” i „miłością” (J 1, 5; 4, 8.16). Św. Jakub naucza nas: „Jeśli (…) brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: „Idźcie w pokoju , ogrzejcie się i najedzcie do syta”–  a nie daje im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda?” (2, 15–16).

 

Tłum. Dorota Stanicka-Apostoł

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki