Misja uniwersytetu, od czasu jego powstania w średniowieczu ex corde Ecclesiae – „z serca Kościoła” – jest wciąż ta sama. Jest nią poszukiwanie prawdy, prowadzenie badań naukowych, kształcenie intelektualne i moralne wychowanie studentów. Wbrew obiegowej opinii wyższe uczelnie katolickie w Polsce kształcą nie tylko teologów.
W okresie PRL-u najbardziej znany był Katolicki Uniwersytet Lubelski i dawna Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie, dzisiejszy Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Oprócz tego kilka Papieskich Wydziałów Teologicznych, gdzie kształcili się przyszli teologowie i katecheci. W Polsce po 1989 r. wyższe uczelnie katolickie rozrosły się, zaoferowały studentom kilkadziesiąt kierunków kształcenia i specjalności. Po ich ukończeniu można być nie tylko teologiem, ale też na przykład prawnikiem, dziennikarzem, kulturoznawcą, historykiem – i to nie „tylko” Kościoła – a nawet grafikiem komputerowym, mediteranistą czy specjalistą w dziedzinie retoryki. Wyższe uczelnie kościelne, czy szerzej – po prostu katolickie, znakomicie konkurują poziomem i ofertą z uczelniami świeckimi.
Nauka prawego życia
Są jednak aspekty, w których szkolnictwo kościelne okazuje się bezkonkurencyjne. – Misja uniwersytetu, od czasu jego powstania w średniowieczu ex corde Ecclesiae („z serca Kościoła” – jak nazywa się konstytucję Jana Pawła II o uniwersytetach), jest wciąż ta sama. Jest nią poszukiwanie prawdy, prowadzenie badań naukowych, kształcenie intelektualne i moralne wychowanie studentów. Uczelnie katolickie idą dziś niewątpliwie pod prąd utylitarnej wizji edukacji, tzn. współczesnej modzie na kształtowanie jedynie kompetentnych i skutecznych specjalistów, którzy zdobędą modny zawód, uznany dyplom i lukratywną pracę – mówi o. dr Krzysztof Bieliński CSsR, kończący właśnie swoją kadencję rektor Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.
Redemptorysta wskazuje na przesłanie Ojca Świętego, który mówi, że „proces kształcenia to nie tylko gromadzenie wiedzy czy umiejętności, lecz kształtowanie osobowości człowieka w bogactwie tradycji intelektualnej, ukierunkowanej na prawe życie” (Ojciec Święty Benedykt XVI, pielgrzymka do Czech 2011). „Jedno z najbardziej naglących wyzwań, przed jakim stoi Kościół i jego instytucje, to wychowanie i formacja” – wskazał z kolei papież w przemówieniu wygłoszonym 7 lutego 2011 r. z okazji Zgromadzenia Plenarnego Kongregacji Edukacji Katolickiej.
Czy zatem placówki te, ich popularność, liczba w skali kraju, procent absolwentów w stosunku do całej masy absolwentów polskiego szkolnictwa wyższego są adekwatne do potrzeb i oczekiwań Kościoła w katolickim społeczeństwie? – Niestety nie są adekwatne. Jest ich wciąż za mało – twierdzi o. Bieliński. Według redemptorysty, w dobie wzrastającego zubożenia społeczeństwa i bezrobocia w naszym kraju decyduje o tym niewątpliwie konieczność wyboru pomiędzy uczelnią bezpłatną, tzn. dotowaną przez państwo, a uczelnią pozbawioną subwencji państwowych, utrzymującą się z czesnego studentów i datków pochodzących od ofiarodawców. Do tej drugiej grupy należy na przykład Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej. Nie bez znaczenia – jak wskazują niemal wszyscy członkowie środowiska akademickiego: od rektorów i dziekanów, przez profesurę, po studentów – jest też fakt odebrania ostatnio przez ministra szkolnictwa wyższego polskim studentom prawa do wyboru dwóch kierunków studiów, bez konieczności płacenia za nie. – Jeżeli uwzględni się porażające dziś dane statystyczne, że ponad 25 proc. absolwentów uczelni w Polsce nie znajduje pracy po studiach, to rozumiem, choć bardzo nad tym faktem ubolewam, że młode pokolenie Polaków szuka miejsca na godne życie, a także studiowanie poza krajem – konkluduje o. dr Bieliński, który dodaje, że i w tej dziedzinie pilnie potrzeba nowych i mądrych rządów. – Wystarczy przekroczyć naszą zachodnią granicę, aby naocznie przekonać się, że u nas w Polsce panuje cywilizacyjny zastój – dodaje zakonnik.
„Nieżyciowa teologia”
Wielu zastanawia się, jaki jest poziom absolwentów takich szkół, czy są oni konkurencyjni na rynku pracy? Cezary Lisiecki, właściciel jednej z firm, mającej swoje biura w Warszawie i Krakowie zatrudnia aż troje absolwentów uczelni katolickiej: – Najpierw przyszedł do naszego przedsiębiorstwa chłopak po teologii. Przyznam szczerze, że początkowo miałem dylemat, czy człowiek po tak „nieżyciowym” kierunku okaże się sprawnym pracownikiem w biznesie. Przekonała mnie jednak żona. I nie zawiodłem się. Pracownik okazał się człowiekiem o szerokich horyzontach, oczytanym, mającym swoje pasje i bardzo się sprawdza w swoich zadaniach służbowych, wymagających m.in. zdolności negocjacyjnych – dodaje Lisiecki, który zatrudnił jeszcze dwie absolwentki uczelni katolickiej. – Widzę po prostu, że są uczciwi, że mogę im zaufać, w końcu wybrali studia w kościelnej uczelni, bo wyznają zasady zapisane w Dekalogu i także w życiu codziennym, w pracy starają się im sprostać.
28-letni Piotr, który studiuje teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, jako drugi kierunek (wcześniej skończył politechnikę) wskazuje jednak na inne zagrożenie. – Niektóre wydziały teologiczne, czy kierunki na uczelniach kościelnych każdego roku muszą organizować drugi nabór. Przez to niekiedy na teologię dostają się ludzie z „przypadku”, dla których jest to ostatnia szansa „zahaczenia” się na studiach dziennych – opowiada Piotr, zaznaczając, że tacy przypadkowi studenci najczęściej wykruszają się po pierwszym roku. – Zdarza się jednak, że zostają, bo wciągnął ich kierunek, którego nie doceniali – opowiada.
– Z osobistego doświadczenia widzę, że absolwenci Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu są na ogół konkurencyjni i byliby chętnie przyjmowani do pracy – opowiada rektor uczelni o. dr Krzysztof Bieliński – ale oni nie chcą być elastyczni względem poglądów, zasad etyki zawodowej i dlatego nie przyjmują wszystkich propozycji. Na przykład, choć są znakomici w dziennikarstwie radiowym i telewizyjnym, to nie idą do każdej stacji i do każdej telewizji. Dlaczego? Otóż zdobyta przez nich wiedza humanistyczna uczyniła ich intelektualnie i moralnie suwerennymi w stosunku do wszelkich nacisków i manipulacji ideologicznych, politycznych, a także globalistycznych. Za niezależność i wolność w myśleniu i działaniu płacą często wysoką cenę! – podkreśla redemptorysta.
Pozorna wolność nauczania?
Sama organizacja i prowadzenie niepublicznej wyższej uczelni kościelnej okazuje się niezwykle trudnym zadaniem, którego realizacja natrafia na niebywałe trudności: – Niełatwo prowadzi się taką uczelnię jak toruńska Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej – przyznaje o rektor Bieliński. – Napotykamy na niejedną przeszkodę, zwłaszcza w bardzo szybkich przemianach kultury, która staje się coraz bardziej agresywna względem chrześcijaństwa.
Okazuje się, że z jednej strony gwarantowane są konstytucyjnie równe prawa dla uczelni wyższych w Polsce: publicznych i niepublicznych, świeckich i katolickich, z drugiej zaś – jak relacjonuje rektor WSKSiM w Toruniu – uczelnia ta doświadcza sporych trudności, czy wręcz szykan. – Jesteśmy karani, dyskryminowani „za poglądy”, jak to stwierdził w bardzo konkretnej sytuacji u początku mojego rektorstwa w Toruniu pracownik departamentu funduszy unijnych przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego – konstatuje redemptorysta.
Jako przykład o. Krzysztof Bieliński wspomina historię z projektem „Inkubatora nowoczesnych technologii”. – Odebrano nam szansę na rozwój. W ramach projektu zamierzaliśmy przeprowadzić budowę instytutu informatyki – w dobie kierunków zamawianych przez rząd. Byliśmy pierwsi w Polsce! Ale nie podobamy się wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy decydują o przyznawaniu dotacji unijnych. Z pogwałceniem prawa, poprzez wprowadzenie dodatkowego kryterium konieczności prowadzenia studiów doktoranckich, jakiego nie było w konkursie w momencie jego rozpisania, wyrzucono nas z listy beneficjentów – wspomina zbulwersowany rektor WSKSiM. Co ciekawe, ojciec rektor Bieliński pamięta, że głos w audycji obiecali zabrać jeszcze dwaj inni rektorzy, których spotkał podobny los jak toruńską uczelnię. – Kiedy nadszedł czas audycji, żaden z nich nie odebrał jednak telefonu. Bali się. Okazało się później, że za milczenie w sprawie otrzymali jednak dotacje! – opowiada rektor.
WSKSiM cieszy się – jak mówi jej rektor – wsparciem i życzliwością najwyższych władz Kościoła w osobach: odpowiedzialnego za dykasterię szkolnictwa wyższego prefekta Kongregacji Edukacji Katolickiej kard. Zenona Grocholewskiego, a także biskupa toruńskiego Andrzeja Suskiego i wielu innych hierarchów i wyższych przełożonych zakonnych w Polsce, którzy swoich kapłanów i członków instytutów zakonnych kierują dziś często na studia do Torunia.
Podobnie jest z innymi uczelniami kościelnymi czy katolickimi w Polsce, które oprócz zapewnienia znakomitego wykształcenia zajmują się czymś zupełnie zarzuconym w dzisiejszych czasach – wychowaniem i moralnym formowaniem studentów.
Wybrane uczelnie katolickie w Polsce
Uczelnia
Miejscowość
Strona www
Uniwersytet Papieski Jana Pawła II
Kraków
Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II
Lublin
Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej
Toruń
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Warszawa
Wybrane wydziały teologiczne w Polsce
Wydział Teologiczny
Miejscowość
Strona www
Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego
Katowice
Wydział Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego
Olsztyn
Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego
Opole
Wydział Teologiczny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza
Poznań
Wydział Teologiczny Uniwersytetu Szczecińskiego
Szczecin
Wydział Teologiczny Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika
Toruń
Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie, Sekcja św. Andrzeja Boboli Collegium Bobolanum
Warszawa
Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu
Wrocław
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













