Logo Przewdonik Katolicki

Szkoła dla chrześcijan

Błażej Tobolski
Fot.

Solidna wiedza i praktyczne umiejętności są dziś w wielu dziedzinach wprost niezbędne. Nigdy nie jest też za późno, aby je zdobyć, choćby w szkole menedżerów, liderów czy trenerów biznesu. I my, chrześcijanie, nie powinniśmy pozostawać z tyłu. Czas więc wziąć się do nauki!

Solidna wiedza i praktyczne umiejętności są dziś w wielu dziedzinach wprost niezbędne. Nigdy nie jest też za późno, aby je zdobyć, choćby w szkole menedżerów, liderów czy trenerów biznesu. I my, chrześcijanie, nie powinniśmy pozostawać z tyłu. Czas więc wziąć się do nauki!

 

Jako uczniowie Chrystusa mamy dość wysoko postawioną poprzeczkę. Jesteśmy przez naszego Mistrza wezwani do świętości. Wszyscy, bez wyjątku. I do tego mamy to wezwanie realizować w naszej niełatwej często codzienności. A to, że święci wcale nie jesteśmy lub nawet wydaje się nam niekiedy, że ten ideał jest nierealny do osiągnięcia, wcale nie zwalnia nas z dążenia do niego. Kierunek mamy jasno wytyczony, Słowo Boże jest wyraźnym drogowskazem, ale... No właśnie, może brak nam wiedzy lub umiejętności życia Ewangelią na co dzień. Warto więc nadrobić zaległości, skorzystać z doświadczeń innych i poszukać mocniejszego oparcia we wspólnocie Kościoła. Jednym słowem, wstąpić do Szkoły Maryi.

 

Formacja i aktywizacja

Szkoła Życia Chrześcijańskiego i Ewangelizacji Świętej Maryi z Nazaretu Matki Kościoła, bo tak brzmi jej pełna nazwa, nie jest typową placówką, w jakiej uzupełniamy swoje wykształcenie po zakończeniu zwykłego cyklu nauki. Jej głównym zadaniem jest zbliżenie swoich uczniów do Boga i pokazanie im, jak można w dzisiejszym świecie żyć po prostu bardziej po chrześcijańsku. A możliwych „ścieżek edukacyjnych” jest tu sporo. Od poznawania różnych form duchowości chrześcijańskiej, poprzez cały wachlarz rozmaitych form działania w ramach nowej ewangelizacji, aż po różnorodność dzieł charytatywnych, poprzez które możemy służyć bliźniemu. Wstąpić natomiast może do niej każdy. Niezależnie od tego czy żyje w małżeństwie, samotnie, czy jest osobą konsekrowaną; czy dopiero wchodzi w dorosłe życie, czy ma już za sobą spory bagaż doświadczeń. Nie jest również istotne, czy zaangażowany jest już w jakimś ruchu lub stowarzyszeniu chrześcijańskim, czy też nawiedza kościół jedynie w niedziele. – Chcemy aktywizować zarówno ludzi świeckich, jak i duchownych. Każdy z nich znajdzie też w szkole coś, co, jak ufam, pozwoli mu pogłębić swoją duchowość i przyjaźń z Bogiem oraz zdobyć praktyczne umiejętności animowania w swoim środowisku prawdziwie chrześcijańskiej wspólnoty – zaznacza Maciej Jarmark, odpowiedzialny za filie Szkoły Maryi w całej Polsce.

 

Trzeba działać!

Szkoła Maryi powstała w 1998 r. na Ukrainie, a odpowiada za nią Wiceprowincja Ukrainy Braci Mniejszych Kapucynów, w porozumieniu z Prowincją Krakowską. Jej założycielem, a zarazem dyrektorem jest kapucyn o. Piotr Kurkiewicz. Jednak, jak podkreślają członkowie Szkoły Życia Chrześcijańskiego, rektorem jest tu sam Duch Święty, a wszystko odbywa się pod patronatem Maryi. Już zresztą bł. Jan Paweł II zachęcał nas na progu trzeciego tysiąclecia w swoim Liście Apostolskim o Różańcu, abyśmy poprzez tę modlitwę wstępowali do szkoły Maryi – Tej, która zaufała do końca Bogu.

Dzieło to ma charakter międzynarodowy i posiada swoje filie w 15 państwach. – W Polsce jest obecnie 12 filii szkoły, m.in. w Poznaniu, Wrocławiu, Krakowie, Gliwicach czy Warszawie i właśnie powstają trzy kolejne: w Koszalinie, Bydgoszczy i Pile. Tworzymy je przy zaangażowaniu lokalnych wspólnot oraz zgromadzeń zakonnych, przekazując im nasze doświadczenie i charyzmat szkoły, a jednocześnie czerpiąc z ich dorobku – tłumaczy Maciej Jarmark, dodając, że dostrzega bardzo duże zainteresowanie tym, co proponuje szkoła. – W dzisiejszych czasach potrzeba nam wielu liderów chrześcijańskich, zwłaszcza świeckich, którzy potrafiliby rozpalić na nowo płomień Ewangelii w sercach ludzi wśród których żyją. Wciąż potrzeba ludzi odważnych i mocnych w Panu. Nie ma na co czekać, trzeba działać! – przekonuje.

 

Nie taka sesja straszna

Działalność szkoły polega przede wszystkim na formowaniu swoich członków i prowadzeniu ich do większej dojrzałości chrześcijańskiej. Taki pełen program formacyjny trwa sześć lat, a składają się na niego w ciągu roku trzy sesje weekendowe – jesienią, zimą i wiosną – oraz jedna dłuższa, wakacyjna. Tego lata odbyły się trzy tego typu sesje w pocysterskim opactwie w Henrykowie na Dolnym Śląsku. – Wzięło w nich udział ok. 400 osób, będących na różnych stopniach formacji i w różnym wieku. Przyjechały także całe rodziny, tak więc nasi posługujący przygotowali dla dzieci osobne spotkania, podczas których przekazywali im podstawowe prawdy wiary oraz zorganizowali czas wolny. Rodzice zaś mogli uczestniczyć w konferencjach tematycznych czy innych zajęciach – opowiada Maciej Jarmark, zaangażowany w prowadzenie sesji. Podczas tych swoistych rekolekcji duży nacisk kładzie się oczywiście na różne formy modlitwy, wspólnej oraz indywidualnej: medytację Słowa Bożego, wielbienie, modlitwę wstawienniczą i Eucharystię, która stanowi centrum dnia. – Poza tym staramy się jak najwięcej czasu spędzać razem, aby się lepiej poznać i stworzyć prawdziwą wspólnotę chrześcijańską. Dobrą do tego okazją są pogodne wieczory, zawody sportowe czy też nauka tańców integracyjnych i wielbienia. Jest też zawsze dzień tzw. pustyni, czyli samotnego wyjścia na pola, łąki czy do lasu, aby lepiej wsłuchać się w to, co ma mi do powiedzenia Bóg – dodaje prowadzący, przyznając, że przygotowując swój program szkoła chętnie czerpie z doświadczeń innych wspólnot i ruchów.

 

Znajdź coś dla siebie

Poszczególne stopnie formacji w Szkole Maryi dają także konkretne doświadczenie przydatne później w parafiach, przy prowadzeniu wspólnot, wakacyjnych rekolekcji czy rozmaitych działań ewangelizacyjnych. – Uczymy m.in., jak pracować z młodzieżą, jak dobrze animować działalność grup duszpasterskich, prowadzić wielbienie czy też inne formy ewangelizacji. Zachęcamy również, jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił, aby znalazł w swoim miejscu zamieszkania wspólnotę, która będzie mu najbardziej odpowiadała i zaangażował się w nią. W pojedynkę bowiem niewiele uczynimy dla budowania Królestwa Bożego – zauważa Maciej Jarmark, który w szkole jest już ósmy rok i, jak przekonuje, wciąż się uczy nowych rzeczy oraz odkrywa nowe wyzwania, które stawia przed nim Bóg. Ci bowiem, którzy ukończyli wszystkie stopnie formacji zaproszeni są do działania w Koinonii, czyli międzynarodowej wspólnocie liderów.

Wcześniej natomiast, już po I stopniu formacji, uczestnicy szkoły mogą podjąć posługę, np. podczas organizowanych przez nią wyjazdów dla młodzieży. Potem mają możliwość niesienia pomocy ubogim, a także uzależnionym w tzw. centrach rehabilitacyjnych. Ci, którzy odczytają takie powołanie, mogą też wziąć udział w rocznej szkole misyjnej. – To taki rok dla Jezusa, kiedy poświęca się czas tylko dla Niego. Po odpowiednim przygotowaniu idzie się służyć tam, gdzie jest taka potrzeba: w filiach zagranicznych czy w parafiach w Polsce, których księża proszą o ludzi np. do prowadzenia jadłodajni dla ubogich i bezdomnych, punktów pomocy uzależnionym czy też do ewangelizacji. Potrzeb i możliwości działania w ramach nowej ewangelizacji jest dziś wiele – podsumowuje Maciej Jarmark.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki