Logo Przewdonik Katolicki

Siewna, Zielna, Jagodna

Monika Białkowska
Fot.

15 sierpnia byłam na Mszy św. Ksiądz z kropidłem pomodlił się i wyszedł do nawy, żeby poświęcić bukiety ziół i kwiatów. Tyle tylko, że ziół i kwiatów nie miał nikt.

 

Trudno szukać winnych tej sytuacji. Żyjąc w miastach, coraz bardziej odchodzimy od rytmu natury, tak bardzo widocznego i ważnego w życiu rolników. Pamiętamy jeszcze potoczne nazwy niektórych świąt – że Matki Bożej Zielnej, że Gromnicznej, że Siewnej. Tyle tylko, że przestają one cokolwiek znaczyć. Może właśnie dlatego, w połowie drogi między Matką Bożą Zielną i Siewną, warto sobie i o innych maryjnych związkach z przyrodą przypomnieć.

 

Gromniczna

Lutowe święto Ofiarowania Pańskiego nosi potoczną nazwę Matki Bożej Gromnicznej. Wierzono, że tego dnia Maryja chodziła po polach ze świecą i strzegła oziminy, wskazywała drogę zabłąkanym i strzegła ich przed wilkami.

Do kościoła przynoszono świece, święcono je i wracano z nimi do domu (często z zapalonymi), żeby strzegły domowników i obejścia przed gromami oraz wszelkimi klęskami żywiołowymi, zwłaszcza przed mrozem i zamieciami śnieżnymi. Dymem z gromnicy znaczono znak krzyża na belce sufitowej i na futrynie drzwi, aby chronić dom, a dzieciom przypalano włosy, również znacząc znak krzyża – dzięki temu miały nie bać się burzy.

 

Zagrzewna

Matka Boża Zagrzewna nazywana była również Roztworną lub Strumienną, a także Wiosenną, Ożywiającą lub Żabiczną. Wspominana 25 marca (Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie) była patronką budzącego się życia, kiełkujących roślin i zbóż. To właśnie na owo wspomnienie ziemia miała otwierać się na przyjęcie ziarna (stąd: „Roztworna”), a Maryja miała ogrzewać owo ziarno, by mogło zakiełkować (dlatego „Zagrzewna”). Nazwa „Strumiennej” miała początek w budzących się na wiosnę strumieniach i rzekach, na których puszczały lody. Na Podlasiu pieczono tego dnia ciasto w kształcie bocianich łap, które wkładano do gniazd, w kształcie pługu lub sierpa dla gospodarza i w kształcie ludzkich nóg dla młodych kobiet – żeby miały zdrowe nogi i szybko wyszły za mąż. 

 

Jagodna

Z Matką Bożą Jagodną jest trudniejsza sprawa. Przez wieki święto to obchodzono 2 lipca, a dla Matki Bożej Jagodnej pisał wiersze sam Leopold Staff.  Skąd nazwa Jagodna? W dawnej Polsce wierzono wprawdzie, że jagody można zbierać i jeść już po świętym Janie (24 czerwca), ale jeszcze bezpieczniejszy, zwłaszcza dla kobiet, był termin 2 lipca. Co ciekawe, czekanie z jedzeniem jagód, malin, poziomek, porzeczek i agrestu do święta Matki Bożej Jagodnej rozumiane było jako pewne wyrzeczenie, podejmowane przez kobiety jako ofiara – Maryja miała w zamian wziąć w opiekę je same oraz ich dzieci, w tym również zmarłe lub nienarodzone.

Obecnie wspomnienie Matki Bożej Jagodnej – czyli po prostu Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny – znajduje się w kalendarzu liturgicznym nieco wcześniej, bo już 31 maja.

 

Zielna

Znana od V w. uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, czyli obchodzona 15 sierpnia polska Matka Boża Zielna, Żniwna lub Równiankowa, w Czechach nazywana jest Korzenną, w Bawarii i Nadrenii Kwietną, a w Estonii – Żytnią. Wszędzie jednak chodzi o to samo – o uczczenie Matki Bożej jako patronki owocującej ziemi, i o składanie jej w ofierze ziół, kwiatów, zbóż, warzyw i owoców.  Z tej okazji w parafiach robiono duże wieńce, a w każdym domu przygotowywano bukiety, nazywane równianką, zielem, zielnicą, kwietkami, ograbką albo rózgą. Do bukietów tych oprócz kwiatów wkładano kłosy zbóż, gałązki leszczyny z orzechami, a nawet warzywa, na przykład zatknięte na patyki ziemniaki. Miały one – poza dziękczynieniem za plony – przypominać również, że apostołowie po otwarciu grobu Maryi znaleźli tylko kwiaty i zioła.

Po poświęceniu nie zabierano tych bukietów w całości do domu, ale część zostawiano na polach, wierząc, że dzięki temu szkodniki nie zaszkodzą ziemniakom i kapuście. To, co zabrano do domu, umieszczano za świętymi obrazami, zioła dodawano do herbat i wywarów, a makówki wkładano do kołysek płaczącym dzieciom, konającym dla skrócenia agonii i zmarłym do trumny.

Choć na pierwszy rzut oka wydawać się może, że sporo w tych obrzędach wiary magicznej, to przecież maryjne tytuły związane z roślinami mają swój początek w Piśmie Świętym, gdzie nazywana jest winoroślą, kłosem, cedrem, lilią czy różdżką, wyrosłą z pnia Jessego.

W Polsce Matka Boża Zielna kończyła zwykle okres żniw.

 

Siewna

Początek września to czas jesiennych zasiewów. Nic więc dziwnego, że wspominane 8 września Narodzenie Najświętszej Maryi Panny zyskało tytuł święta Matki Bożej Siewnej (na Podhalu: Zitosiewnej, wtedy bowiem siano żyto). Tego właśnie dnia należało poświęcić ziarno, prosząc, by Bóg zachował je „przed gradem, powodzią, suszą i wszelką szkodą”. Tego też dnia rolnicy zaczynali zwykle obsiewać pola poświęconym ziarnem, a Dziecię Maryja miało się troszczyć o jego wzrost. Pierwszą garść ziarna rzucano, formując nim znak krzyża, czasem dodawano do niego również poświęcone we wspomnienie Matki Bożej Zielnej zioła, gałązki z ołtarzy, wznoszonych na Boże Ciało, pokruszony chleb i resztki wielkanocnych palm. W niektórych regionach Polski rolnicy przed siewem kropili swoje dłonie wodą święconą.

W Polsce święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny nie ma tak bogatej oprawy, jak na przykład we Włoszech, gdzie istnieje kult Maryi – Dziecięcia i gdzie czczone są figurki czy obrazy Maryi jako niemowlęcia w kołysce. Mimo to warto przynajmniej pamiętać, że 8 września to nie jest zwykły dzień w kalendarzu i razem z tymi, którzy wychodzą na pola, prosić Maryję o opiekę nad powierzanym ziemi ziarnem.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Teresa
    31.05.2019 r., godz. 21:48

    Dziękuje za komentarz!Ciekawe sa te zwyczaje swiateczne!...Kocham te
    tradycje...

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki