Muzyczna Polska świętuje 80. urodziny Wojciecha Kilara, wybitnego współczesnego kompozytora. Napisał muzykę między innymi do filmów Rejs i Dracula Coppoli, ale jest także twórcą muzyki sakralnej, a obecnie pracuje nad symfonią opartą na Psalmie 136.
Od wczesnego lata do jesieni trwają muzyczne obchody urodzin Wojciecha Kilara. Za nami Gala Kilarowska na Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie, koncerty jubileuszowe w filharmoniach w: Zabrzu, Koninie, Krakowie, Olsztynie, Sopocie, we Lwowie i na Jasnej Górze, gdzie zresztą kompozytor obchodzi każde swoje urodziny. W połowie lipca miała miejsce także Noc Kilara w Katowicach, gdzie odbyły się cztery koncerty transmitowane przez program II Polskiego Radia, a w kinach można było zobaczyć filmy, do których Wojciech Kilar skomponował muzykę. We wrześniu i październiku koncerty specjalne planują filharmonie Narodowa i Pomorska oraz Festiwal Kompozytorów Polskich im. H.M. Góreckiego w Bielsku-Białej. Prezydent RP Bronisław Komorowski wręczył jubilatowi Order Orła Białego „w uznaniu znamienitych zasług dla kultury polskiej i za wybitne osiągnięcia w pracy twórczej”. To najwyższe polskie odznaczenie. Z kolei Uniwersytet Śląski przyznał Kilarowi doktorat honoris causa. W laudacji ks. prof. Jerzy Szymik zacytował słowa prof. Marty Kierskiej-Witczak, charakteryzujące postawę życiową kompozytora: „prawość, odwaga, szczerość wypowiedzi oraz niezwykła skromność, która może stanowić wzorzec dla wielu młodych twórców”. Przywołał słowa samego artysty, które mówią o nim i jego twórczości najwięcej: „Istnieje tylko rzeczywistość metafizyczna. Tylko tajemnica jest pewna… Na tym paradoksie opiera się sztuka, która nie może istnieć bez metafizycznych i religijnych podstaw”. Religijność Kilara oraz jego niechęć do awangardy sprawiają, że ponowoczesna krytyka muzyczna czuje wobec jego twórczości niechęć. Zupełnie nie musi na to zwracać uwagi: mówi za niego muzyka tworzona poza modami i opinią środowiska.
Ślązak ze Lwowa
Mówi o sobie, że jest „Ślązakiem ze Lwowa” – Wojciech Kilar urodził się 17 lipca 1932 r. we Lwowie. Po przymusowym wysiedleniu Polaków w 1944 r. przez krótki czas mieszkał w Rzeszowie. Już nigdy potem nie odwiedził Lwowa, być może z powodu jakichś traumatycznych przeżyć wojennych. Przypuszcza tak prof. Leszek Polony, autor dwóch książek poświęconych Kilarowi. Jeszcze w latach 40. wyjechał do Katowic i tam skończył średnią szkołę muzyczną oraz Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną Bolesława Woytowicza. Karierę kompozytorską rozpoczął pod koniec lat 50. na pierwszych edycjach Warszawskiej Jesieni. Zanim w 1974 r. skomponował swój najsłynniejszy do dziś utwór symfoniczny Krzesany, był twórcą dzieła, które uchodziło za manifest przyszłości, RIFF 62. Uważano go wówczas za czołowego przedstawiciela polskiej awangardy muzycznej. Jedna z późniejszych kompozycji Upstairs-Downstairs to trwające 12 minut dwa dźwięki. To fascynacja tzw. minimal music. Dzisiaj Kilar nie przepada za tym okresem swojej twórczości. Krzesanym powrócił do tradycji i wywołał szok: publiczność go uwielbiała, lecz krytycy odnajdywali w nim fałsz. Zarzucali mu prymitywizm i zbyt nachalne nawiązania do góralszczyzny. Krzesany i inne dzieła inspirowane folklorem podhalańskim na całym świecie wywoływały entuzjazm publiczności – do dziś są chętnie słuchane i wykonywane. Równocześnie Wojciech Kilar rozpoczął swoją przygodę z muzyką filmową. Australijska reżyserka Jane Campion zapytała go kiedyś, co trzeba w sobie mieć, żeby pisać taką muzykę, a on odpowiedział, że wystarczy mieszkać w Katowicach. Swoje przywiązanie do Śląska często podkreśla w wywiadach i nazywa go „małą ojczyzną”.
Hollywood
Na całym świecie Wojciech Kilar znany jest jako kompozytor muzyki filmowej – stworzył ją do ponad 160 obrazów. Współpracował m.in. z Andrzejem Wajdą, Kazimierzem Kutzem, Krzysztofem Zanussim, Krzysztofem Kieślowskim, Romanem Polańskim. Światową sławę przyniosła mu napisana w 1992 r. muzyka do filmu Dracula Francisa Forda Coppoli. Z tym wydarzeniem związane są dwie anegdoty. „W pierwszej rozmowie z Francisem Fordem Coppolą na temat muzyki do Draculi, od razu przedstawiłem swoje poglądy na różne sprawy, a on na to: «Dracula ma być filmem o pomyłce Boga». Odpowiedziałem mu: «Pomyłka Boga pomyłką, muszę zobaczyć obraz. To jest konkretna praca, przy której nie można filozofować, tylko trzeba pisać nuty». Wtedy też przypomniałem mu cyniczne powiedzenie pewnego amerykańskiego producenta, które Coppola zresztą bardzo dobrze znał: «Jak masz message, to idź na pocztę», oparte na grze słów, message oznacza bowiem w języku angielskim i przesłanie, i wiadomość. Ja też jestem tego zdania. Najpierw są tylko nuty, przesłania można doszukiwać się potem” – opowiedział Kilar Leszkowi Polony. Drugą anegdotę opowiedział Krzysztof Zanussi, wspominając spotkanie Kilara z redaktorami muzycznymi Coppoli: „Padło z ich strony pytanie, czy on aby sam to wszystko zinstrumentował? W podtekście przypomnieć im się musiały przygody różnych piosenkarzy, co to nut nie znają, a jakąś muzykę niby piszą. Amerykańscy redaktorzy muzyczni przyzwyczajeni są do tego, że przychodzi kompozytor, wystukuje melodię na fortepianie, a potem przychodzi rzemieślnik, który zna się na instrumentach, na orkiestrze i całą kompozycję rozpisuje na instrumenty. I Wojtek na początku został właśnie tak potraktowany. Wojtek zareagował, jak powiadał, z ogromnym oburzeniem: «Przecież ja jestem kompozytorem, więc sam instrumentuję, to integralna część mojej pracy». A redaktor odpowiedział ze smutkiem: «No, bo wie pan, tu jest dodatkowych kilkadziesiąt tysięcy dolarów do wzięcia za instrumentację, to czy pan nie chce, żeby to panu wypłacić?». I wówczas Wojtek wielkim głosem zakrzyknął: «Ależ oczywiście» – bo zrozumiał, że to nie o honor idzie, tylko o pieniądze!”.
Bóg istnieje
Lubi spędzać swoje urodziny na Jasnej Górze, jest zaprzyjaźniony z ojcami paulinami, nie wstydzi się tego, że słucha Radia Maryja, zawsze nosi przy sobie różaniec. Utwór Angelus zrodził się podczas modlitwy różańcowej w jasnogórskiej kaplicy i jest dedykowany Matce Bożej. „Teksty religijne często bywają używane jako podstawa, tworzywo do utworów muzycznych przez ludzi, których interesuje tylko atrakcyjność tych tekstów. Bez powiązania z wiarą, z głębszym przeżyciem – są to tylko teksty interesujące, atrakcyjne, «fajne» teksty pod muzykę. Ja zawsze czekałem na ten moment, kiedy rzeczywiście poczuję głęboką potrzebę napisania utworu religijnego. Nie myślałem nigdy: «O, jest taki tekst, dobrze byłby go zrobić. To Zdrowaś Maryjo jest bardzo piękne. Bardzo dobrze coś do tego napisać». Dopiero na Jasnej Górze zrozumiałem: «Ja muszę to napisać»”. Od tej chwili rozpoczął się u Wojciecha Kilara okres muzyki sakralnej, choć on sam nie uważa się za kompozytora religijnego. Ten czas doprowadził do napisania Mszy koncertowej Missa pro pace, która zresztą została wykonana w obecności Jana Pawła II w Watykanie. Papież napisał potem osobisty list do kompozytora: „Majestatyczna prostota, piękno zakorzenione w chrześcijańskiej tradycji i brzmienie oddające wyrastającego zeń polskiego ducha, sprawiają, że utwór ten dostarcza nie tylko estetycznych wrażeń, ale może wyzwalać głęboko religijne przeżycia. (…) Jest to bardzo piękna msza. Dziękuję za (…) okazję do zadumy nad Bożym i ludzkim kształtem pokoju, który w harmonii muzyki znajduje tak wymowny, niejako pełny wyraz, a rzeczywistości pozostaje wciąż jeszcze przedmiotem tęsknoty ludzi i narodów”. Wojciech Kilar pracuje obecnie nad – jak mówi – swoistą symfonią, której tematem jest Psalm 136. Kilka krótkich utworów jest gotowych, lecz teraz chciałby ukazać całość Psalmu. Utwór ma trwać pół godziny. Ten psalm, wielka litania dziękczynna, jest podsumowaniem głębokiej wiary kompozytora, który w jednym z wywiadów wyznał: „Mnie się wydaje, że ja «wiem», że jestem pewien jednej rzeczy – że Bóg istnieje”.
Cytaty pochodzą z następujących pozycji: L. Polony, K. Podobińska, Cieszę się darem życia. Rozmowy z Wojciechem Kilarem, Kraków 1997
M. Malatyńska, A. Palatyńska-Stankiewicz, Scherzo dla Wojciecha Kilara, Kraków 2002
„Jasna Góra” 2002 nr 9
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













