W Krakowie zakończył się ogólnopolski Rajd dla Życia. Młodzież przejechała na rowerach 1914 kilometrów. Cel: bronić tych, którzy sami nie umieją się bronić – dzieci nienarodzonych.
Walczyli ze swoimi słabościami w największe upały. Była pobudka o godz. 3.45, by zobaczyć wschód słońca nad Wisłą i w takiej scenerii wychwalać Stwórcę poranną modlitwą. Bolały nogi, gdy znaki drogowe uparcie pokazywały: „stromy podjazd”. Z zadowoleniem spoglądali na licznik, który wskazywał przejechane w jednym dniu kilometry: 110. Po takim wysiłku naleśniki smakowały bardziej niż zwykle (nie wspominając o jajecznicy na śniadanie z 66 jaj, z szynką i szczypiorkiem). A po przyjeździe do Krakowa napisali z dumą na rajdowym blogu: „Wstaliśmy z wielkim powerem, tak jakby Bóg powymieniał nam mięśnie… Ostatnia trasa – być może jedno uratowane dziecko, warto. Poranek zaczęliśmy jak zwykle od Eucharystii, po czym ruszyliśmy w kierunku Krakowa. Około godz. 11.00 byliśmy już na rogatkach Krakowa, i znów przyszła ta WIELKA MOC – przyspieszyć, jak najszybciej wjechać, krzyczeć… Udało się, dojechaliśmy! Dla nas to nie koniec – to początek życia”.
Jechali z Matką Bożą
Rajd dla Życia – inicjatywa Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Legnickiej – odbył się w tym roku po raz trzeci. W 2010 r. rozpoczął się w Międzyrzeczu i prowadził przez miejscowości związane z kultem pierwszych męczenników polskich. 672 km wiodły wówczas przez Gniezno i Toruń, a metą było wzgórze św. Brunona w Giżycku. Rok później rowerzyści podzielili się na dwie grupy i przemierzyli trasę Zakopane–Hel oraz Giżycko– Międzyrzecz, łącznie 1605 km.
Trasa tegorocznej pielgrzymki była jeszcze dłuższa i liczyła 1914 km. Inicjatywa rozpoczęła się jednocześnie w Szczecinie i Krzeszowie 3 lipca, aby zakończyć się 14 lipca w Suwałkach i Krakowie. Trasa liczyła łącznie 1914 km. Młodzi pro-liferzy przejechali przez 13 województw i 21 diecezji, kreśląc na mapie Polski krzyż św. Andrzeja. Hasło rajdu brzmiało „Krzyżem przez Polskę Maryjną” i szlak wiódł przez maryjne sanktuaria.
W grupie, która dotarła do Krakowa, jechało 17 osób: 10 rowerzystów oraz 7 osób z obsługi technicznej, m.in. kierowca i dwie pielęgniarki, które poza masażami nie miały na szczęście zbyt dużo pracy. Wśród pielgrzymów byli przedstawiciele m.in. Warszawy, Poznania czy Rzeszowa. Podkarpacie reprezentowała para miłośników dwóch kółek: Marcelina Strzępek i Radosław Dziadosz. By razem z innymi wyruszyć w trasę, spędzili w pociągu kilkanaście godzin, wioząc swoje rowery spod Rzeszowa do Szczecina.
Pielgrzymom duchowo towarzyszył bł. ks. Jerzy Popiełuszko – jadąc drogą krajową nr 80 zatrzymali się przy pomniku w Górsku, upamiętniającym miejsce jego porwania. Patronował im również kard. Stefan Wyszyński – odwiedzili go w kaplicy we Włocławku, gdzie otrzymał święcenia kapłańskie. Św. siostrę Faustynę Kowalską spotkali w kościele parafialnym w Dobrzyniu.
Modlili się za polityków
– Nasz rajd miał charakter duchowy, pokutny. Modliliśmy się w intencji dzieci nienarodzonych i kobiet, które dokonały aborcji. Ofiarowaliśmy swoje cierpienie, trud, zmęczone nogi w intencji życia oraz w intencji władz państwowych, aby prawo, które mają ustanowić, było prawem Bożym – mówił na konferencji prasowej w Krakowie ks. Tomasz Worobiec, asystent KSM diecezji szczecińsko-kamieńskiej. Młodzież nie zabiegała o rozgłos wśród polityków i z sejmowych kręgów nie popłynęły w jej kierunku żadne słowa uznania ani poparcia. Solidarność z obrońcami życia wyraził natomiast znany podróżnik Wojciech Cejrowski, a na konferencję prasową w Warszawie, na której spotkały się obie pielgrzymujące grupy, przybyło małżeństwo aktorów: Dominika Figurska i Michał Chorosiński – rodzice Nastki, Matyldy i Józia oraz czwartego, jeszcze nienarodzonego dziecka.
Młodych poparły także Human Life International Polska, Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka, Pomoc Kościołowi w Potrzebie, Civitas Christiana, Bractwo Małych Stópek oraz Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji”.
Ewangelizowali na postojach
– Dzień rozpoczynaliśmy Mszą św., na postojach odmawialiśmy dziesiątek Różańca, Anioł Pański, Koronkę do Miłosierdzia Bożego, a wieczorem modliliśmy się Apelem Jasnogórskim – wspomina ks. Tomasz. Rajd promował Duchową Adopcję Dziecka Poczętego, więc w odwiedzanych miejscowościach uczestnicy rozdawali materiały informujące o obronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci.
– Duże akcje pro-life przeprowadziliśmy m.in. w Pile, Toruniu, Warszawie. Chodziliśmy dwójkami, przedstawialiśmy się, kim jesteśmy, opowiadaliśmy o rajdzie i rozdawaliśmy materiały. Reakcje były różne, np. ktoś nam powiedział, że jesteśmy zepsuci. Ale zdarzały się też piękne świadectwa. Spotkaliśmy mężczyznę, który modlił się za swoją żonę, która chciała dokonać aborcji. Na szczęście do tego nie doszło – opowiadają Kasia Drzewiecka i Wojtek Biś.
Takie świadectwa budowały szczególnie w chwilach słabości, w kryzysowych momentach. – Oprócz misji, która przyświeca KSM-owi, na trasie była walka z samym sobą. Był ból, cierpienie, bywało bardzo trudno – opowiada Kasia. Na przykład na odcinku Radom–Kielce, kiedy pielgrzymi przejeżdżali przez Góry Świętokrzyskie, pokonując własnymi mięśniami wielkie pagórki. – Ta trasa liczyła 80 km. Był to jedyny dzień, kiedy ostatnie 20 km jechałam w busie. Było mi bardzo przykro, bo chciałam być z grupą, ale naprawdę już nie miałam sił – dodaje.
Mieli misję
– Ten rajd był misyjny – podsumowuje Wojtek. – Gdyby chodziło tylko o sport albo rozrywkę, pewnie bym się na niego nie zdecydował. Nie jechaliśmy po to, aby oglądać ładne widoki.
Tylko Pan Bóg wie, ile dzieci uratowali młodzi ludzie, którym nie było żal zamienić ekskluzywne wakacyjne wyjazdy na trud i cierpienie pielgrzymkowego, rowerowego szlaku.
– Był czas PRL-u. Jednemu z moich kolegów dałem obrazek z Janem Pawłem II i napisem „I życzę, i modlę się o to stale, ażeby rodzina polska dawała życie, żeby była wierna świętemu prawu życia” (Nowy Targ, 8.06.1989). Kolega przekazał ten obrazek swojemu sąsiadowi przy kawie. Na drugi dzień ten sąsiad przyszedł do niego i powiedział: „Adam, uratowałeś moje dziecko”. Okazało się, że żona była w ciąży z trzecim maleństwem. Małżeństwo miało już ustalony termin aborcji. Na szczęście chłopiec się urodził, skończył naszą Politechnikę Krakowską i jest radością ojca i matki.
Kiedy byłem w waszym wieku i zaczynałem działać w obronie życia, widziałem przede wszystkim te zabijane dzieci. Straszna śmierć i bezczeszczenie zwłok. Teraz, kiedy jestem starszy i bardziej muszę już myśleć o Sądzie Bożym, raduje mnie to, że ratując życie tych dzieci, ratujemy sumienia matki, ojca i lekarza. To ogromna łaska i dar.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!












