Teren – rozpoznany, indeks i legitymacja – są, pierwsze znajomości – zawarte, zatem najwyższy czas, by zatroszczyć się o sprawy ducha, nie porzucając sfery działania. Taką możliwość dają akademickie koła Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.
Wszystko zaczęło się w 2009 r., kiedy to asystent generalny KSM-u – ks. Zbigniew Kucharski, zwrócił się do Episkopatu Polski z prośbą o aprobatę dla nowego pomysłu, który zrodził się wśród samej młodzieży. Chodziło o stworzenie akademickich kół KSM-u. Argumentowano, że studia nie ograniczają się dziś jedynie do przesiadywania w bibliotece, przeciwnie – jest to czas, kiedy młody człowiek może rozszerzać swoje intelektualne horyzonty. A bywa – niestety – że sfera ducha schodzi na drugi plan. Wychodząc naprzeciw potrzebie formacji młodych, często zmieniających miejsce zamieszkania w okresie studiów, podjęto inicjatywę tworzenia kół KSM-u na szczeblu akademickim.
Trzeba zauważyć, że w ostatnim czasie rzeczywiście zrobiło się o nich głośno. Z roku na rok przybywa ich coraz więcej w miastach uniwersyteckich.
Wielu słyszało o parafialnych i szkolnych kołach KSM. Nie ma się co dziwić, skoro samo stowarzyszenie jest powszechnie znane. Działa bowiem niemal w każdej diecezji.
Priorytetem organizacji jest kształtowanie dojrzałych chrześcijan, twórczo i aktywnie upowszechniających katolickie wartości we wszystkich dziedzinach życia.
Pod okiem wielkich Polaków
- Naszym głównym celem jest działalność apostolska wewnątrz uczelni, ale nie oznacza to, że czekamy, aż studenci sami do nas przyjdą – opowiada Wojciech Biś, prezes Koła Akademickiego KSM przy Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Jak podkreśla, członkowie koła pierwsi podejmują inicjatywy. – Organizujemy różne akcje, np. w listopadzie będziemy rozprowadzać na terenie naszej uczelni polskie flagi, by w ten sposób kształtować wśród studentów postawy patriotyczne. Planujemy również zorganizować prelekcję na temat małżeństwa z udziałem zaproszonych gości. Mamy także już sprecyzowane dalekosiężne plany, gdyż w kwietniu 2012 r. włączymy się w ewangelizację warszawskiego środowiska akademickiego – opowiada Wojciech Biś.
Istniejące przy tej uczelni koło działa już od niemal trzech lat. Powstało z inicjatywy KSM-owiczów pochodzących z różnych części Polski, którzy „odnaleźli się nawzajem”, by kontynuować działalność apostolską, rozpoczętą w KSM jeszcze w rodzinnych miejscowościach. – Nasze koło akademickie jest dla tych, którzy całą swoją przyszłość, swoje życie rodzinne i zawodowe chcą formować z myślą o Bogu – dodaje Biś.
Równie prężnie działa koło na południu Polski, w Krakowie. Zresztą, warto dodać, że tutejsi żacy mają się na kim wzorować. W KSM zaangażowany był bowiem sam bł. Jan Paweł II.
Będąc asystentem KSM w Niegowici, a potem w Krakowie, rozumiał jego rolę w kształtowaniu młodego pokolenia. Mówił: „Nie wstydźcie się waszych ideałów – wręcz przeciwnie, głoście je i brońcie ich! Liczy na was Chrystus, liczy na was Pani Jasnogórska, liczy na was Kościół. Liczy na was i potrzebuje was Polska! Właśnie jako KSM”.
Studenci ze stolicy Małopolski z sukcesem podejmują to wezwanie. – Krakowskie koło akademickie oferuje zarówno możliwość pogłębiania relacji z Bogiem, przez regularną formację, rekolekcje, udział we Mszy św., spotkaniach modlitewnych czy adoracji Najświętszego Sakramentu, jak i przez poszerzanie intelektualnych horyzontów – opowiada Karolina Pluta z Krakowskiego Koła Akademickiego KSM.
Ciekawą inicjatywą koła są też organizowane spotkania i debaty na tematy budzące kontrowersje czy szeroko omawiane w mediach, np. stosunek do Kościoła czy kwestia aborcji, eutanazji, in vitro. – W równym stopniu co o ducha, dbamy o aktywność fizyczną, oferujemy zajęcia z aerobiku, kurs tańca, wycieczki rowerowe czy wypady w góry – przyznaje Pluta. W tym roku z inicjatywy redakcji czasopisma „Tryby. Katolicki miesięcznik studencki” oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji Krakowskiej powstał projekt „Inżynieria Zbawienia”. Skierowany jest on do studentów różnych uczelni. Obejmuje szereg spotkań, w ramach których odbędą się prelekcje dotyczące przedmiotu kształcenia na danej uczelni oraz teologicznego ujęcia tematu pierwszego wystąpienia w świetle nauczania Jana Pawła II.
Na poznańskim podwórku
Na tle prężnie działających wyżej wymienionych akademickich kół Poznań nie pozostaje w tyle. Nie bez znaczenia jest z pewnością fakt, że w 1954 r., w wyniku ówczesnej polityki komunistycznej władzy, KSM wciąż działał jedynie na terenie archidiecezji krakowskiej i właśnie poznańskiej. Działalność akademickiego koła KSM przy Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu udowadnia, że może być ono ściśle związane z kierunkiem studiów. – Włączając się w życie archidiecezji czy podejmując różnego rodzaju inicjatywy, zdobywamy cenne doświadczenie, uczymy się współpracy i odpowiedzialności za innych, umiejętności tak szczególnie potrzebnych w perspektywie wykonywanego przez nas w przyszłości zawodu – podkreśla Magdalena Szymczak, prezes koła. Istniejące od 2009 r. koło aktywnie angażuje się np. w akcję „Doktor Miś”, czyli wręczanie bożonarodzeniowych upominków dzieciom przebywającym w tym czasie w szpitalach. W planach koła jest też organizacja kursu języka migowego czy debat i prelekcji na tematy szczególnie bliskie studentom Uniwersytetu Medycznego, a dotyczące transplantacji czy banku szpiku kostnego.
Z kolei Paweł Antczak z koła KSM przy Politechnice Poznańskiej zauważa, że wypełnia ono niszę edukacyjną, oferując interesujące spotkania ze specjalistami z różnych dziedzin nauki. Podobnie jak bliźniacze koło z Warszawy, poznańscy członkowie włączają się w akcje o charakterze patriotycznym, jak akcja „flaga”. Dodatkowo, studenci zrzeszeni wokół tego koła stawiają na sport, organizując diecezjalny turniej koszykówki.
– Akademickie koła KSM gwarantują nie tylko duchową formację czy wspólne rozwijanie talentów, oferują także poznawanie wartościowych ludzi i nawiązanie przyjaźni na całe życie – dodaje Agnieszka Rzeźnik z akademickiego koła KSM przy Uniwersytecie Zielonogórskim.