Wysłuchać Mazurka po biegu

Z Julią Michalską, która wraz z Magdą Fularczyk w wioślarskiej dwójce podwójnej jest polską szansą na olimpijskie złoto w Londynie, rozmawiaMichał Bondyra
Czyta się kilka minut

Z Julią Michalską, która wraz z Magdą Fularczyk w wioślarskiej dwójce podwójnej jest polską szansą na olimpijskie złoto w Londynie, rozmawia Michał Bondyra

Na ostatniej olimpiadzie w Pekinie  zajęłaś 6. miejsce. Teraz jedziesz do Londynu. Czym są dla Ciebie igrzyska?

– Spełnieniem marzeń, dotknięciem czegoś niezwykłego. Czymś, co przez lata śledziło się przed telewizorem, emocjonując się razem z najbliższymi, by po długich latach naprawdę ciężkiej pracy stanąć po drugiej stronie. Okazuje się jednak, że niemożliwe staje się możliwe (śmiech). Igrzyska to taka nagroda za naprawdę ogrom pracy i wyrzeczeń, którą każdy sportowiec musi stoczyć, by zmierzyć się z najlepszymi i… stać się najlepszym.

Po 5. miejscu w ostatnich mistrzostwach świata w Bled, wiosłując w dwójce z Magdą Mularczyk, powiedziałaś, że wszyscy gratulowali Wam kwalifikacji olimpijskiej, choć Wasze ambicje i apetyty były dużo większe. Ostatnie występy w Lucernie (2. miejsce) pokazały, że jesteście silne.

– Powtarzam niezmiennie, że jedziemy walczyć o złoty medal, a jaki krążek zdobędziemy i czy w ogóle uda się nam go zdobyć, okaże się na mecie. To jest szansa, którą z Magdą i trenerem Marcinem Witkowskim postaramy się wykorzystać, ale pamiętajmy, że piękno sportu polega na tym, że jest on nieobliczalny.

A co z rywalkami? Na kogo na olimpijskich akwenach musicie najbardziej uważać?

– Na igrzyskach trzeba uważać na każdego. Wszystkie osady przeszły przez sito bardzo ciężkich kwalifikacji i mając okazję ścigać się z najlepszymi na igrzyskach, każdy da z siebie więcej niż może. Z punktu widzenia bukmacherów najgroźniejsze są zawodniczki z Wielkiej Brytanii oraz Australijki, ale pozostałe, tak jak my, będą chciały stoczyć z nimi pasjonującą walkę i minąć linie mety jako pierwsze.  To, że po raz kolejny zapracowałam na to, by wystartować z orzełkiem na piersi, to dla mnie ogromne wyróżnienie. Mazurek Dąbrowskiego grany po moim wyścigu – największe marzenie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 29/2012