Logo Przewdonik Katolicki

Z nadzieją na? brak niespodzianek

Michał Bondyra
Fot.

Z Zofią Klepacką-Noceti, windsurfingową mistrzynią i wicemistrzynią świata, jedną z murowanych faworytek do mistrzostwa olimpijskiego w Londynie, rozmawia Michał Bondyra

 

 
Na olimpiadę jedziesz po raz trzeci. Jak wspominasz dwa poprzednie występy?
– Na pierwsze moje igrzyska do Aten w 2004 r. jechałam jako 18-latka. To było dla mnie wielkie przeżycie zarówno sportowe, jak i osobiste, ale przede wszystkim spełnienie marzeń. Mimo że już liczyłam się w walce o najwyższe pozycje, na regatach olimpijskich zajęłam 12. miejsce. One zawsze są specyficzne, a ja czułam, że brakuje mi doświadczenia. Cztery lata później w Pekinie, doświadczenie było większe, nadzieje na medal też. Zabrakło trochę wiatru i szczęścia, no i skończyło się na 7. miejscu.
 
A atmosfera igrzysk?
Na wodzie podczas regat olimpijskich czuć ducha czystej, sportowej rywalizacji. W wiosce olimpijskiej ciśnienie i presja, jaką można odczuwać w związku z wyścigami schodzi. Wszyscy razem się relaksujemy i spędzamy miło czas. Jako Polacy wzajemnie się dopingujemy i wspieramy, nie tylko wśród żeglarzy.
 
Czym jest dla Ciebie występ w biało-czerwonych barwach?
– To dla mnie wielkie wyróżnienie i duma. Mimo specyfiki mojej dyscypliny, która zmusza do nieustannych wyjazdów na akweny, znajdujące się w różnych zakątkach świata, zawsze czuję się Polką. Z ojczyzną jestem bardzo emocjonalnie związana. To tutaj odpoczywam najlepiej i zawsze z uśmiechem i radością wracam do mojego domu pod Warszawą.

 

Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki