Logo Przewdonik Katolicki

Na pomoc uzależnionym

Ks. Marek Dziewiecki
Fot.

W każdej parafii żyje wiele osób uzależnionych od alkoholu, narkotyków, seksu, a także od komputera, internetu czy hazardu. Mechanizmy uzależnień są podobne w każdym z tych przypadków. Duszpasterze powinni znać te mechanizmy po to, by roztropnie pomagać uzależnionym.

 

Popatrzmy na zadania księży w świetle najczęstszego w polskich realiach uzależnienia, jakim jest uzależnienie od alkoholu. Być może właśnie spotkanie z duszpasterzem stanie się dla kogoś początkiem nowej drogi. Może też najbliżsi powinni czasem pokierować taką osobę do księdza, który pomoże jej wykonać pierwszy krok, by rozpocząć leczenie.

 

Trafna diagnoza

Pierwszym zadaniem księdza jest znajomość kryteriów, które pozwalają trafnie rozpoznać, kiedy mamy do czynienia z alkoholikiem. Najprostszym kryterium w tym względzie jest fakt, że dana osoba nie jest w stanie wypić niewielkiej ilości alkoholu i na tym poprzestać.  Jeśli rozmawia ze mną jakiś mężczyzna i przyznaje, że czasami się upija, to pytam go o to, czy są sytuacje, w których wznosi jedynie toast i na tym poprzestaje. Jeśli on wyjaśnia, że gdy już sięga po alkohol, to się upija, ale czyni to rzadko – raz na tydzień, na miesiąc, czasem raz na trzy miesiące – to już wiem, że mam przed sobą człowieka uzależnionego, który stracił kontrolę w tej dziedzinie życia. 

Nie znaczy to, że należy w takiej sytuacji od razu informować alkoholika o tym, że jest uzależniony. Człowiek ten nie zdaje sobie bowiem jeszcze z tego sprawy i na razie nie jest w stanie przyjąć tej prawdy o sobie ze względu na chorobliwe związanie się emocjonalne z alkoholem, a także ze względu na psychiczne mechanizmy obronne w myśleniu, które prowadzą do systemu iluzji i zaprzeczeń, czyli do nałogowego oszukiwania samego siebie. To trochę tak, jakbym już w czasie pierwszej rozmowy chciał udowodnić dziewczynie bezkrytycznie zakochanej w skrajnie niedojrzałym chłopaku, że on nie umie kochać i że ona nie będzie z nim szczęśliwa.

 

Mechanizmy uzależnień

Uzależniony neguje fakt, że jest uzależniony z podobną stanowczością, z jaką chory psychicznie neguje to, że jest chory psychicznie. Dzięki psychologii uzależnień wiemy już dokładnie, że w czynnej fazie choroby alkoholowej człowiek uzależniony nie rozumie samego siebie. Nie ma pojęcia o tym, jakie mechanizmy nim teraz rządzą.

Psychologia uzależnień opisuje te mechanizmy bardzo dokładnie. Pierwszy mechanizm to zniewolenie emocjonalne. Uzależniony jest zauroczony, wręcz śmiertelnie zakochany w alkoholu. W konsekwencji nałogowo oszukuje samego siebie. Ma niewyobrażalne dla nas skoki w przeżywaniu siebie, gdyż wtedy, gdy trzeźwieje, czuje się na dnie, bezradny, zastraszony, rozgoryczony samym sobą, przerażony tym, co zrobił. W swoim chorym myśleniu znajduje tylko jeden sposób na wyjście z dołka, czyli znów „ratuje się” alkoholem. Bez terapii i zmiany życia proces ten będzie trwał tak długo, aż uzależniony umrze. Ponadto, alkoholik skutecznie manipuluje swoim otoczeniem.

 

Błędne rady

Dzięki znajomości powyższych mechanizmów uzależnień, kapłan ma szansę w kompetentny sposób postępować wobec osób uzależnionych i nie popełniać błędów, które popełniają osoby niemające tej wiedzy. Pierwszy błąd to brak rozpoznania, że nadużywający alkoholu człowiek jest już uzależniony. W konsekwencji niektórzy udzielają rozsądnej wydawałoby się rady typu: nie pij alkoholu przez Wielki Post albo pij jedynie trochę. To pierwsze zadanie jest dla alkoholika możliwe do realizacji, ale jeśli przetrwa bez picia wskazany okres, to w swym chorym myśleniu „udowodni” sobie i całej rodzinie, że nie jest alkoholikiem, o co oni go – według niego niesłusznie – podejrzewali. Dla „uczczenia” tej swojej iluzji zacznie przez kilka dni się upijać.

Równie nierozsądne jest polecenie, by uzależniony pił niewiele alkoholu. To polecenie jest nierozsądne z tego powodu, że dla alkoholika jest niemożliwe do wykonania. Poprzez tego typu zobowiązanie stawia się człowieka uzależnionego wobec próby, którą ten musi przegrać, choćby miał najlepszą wolę. Kolejnym błędem jest sytuacja, w której kapłan odkrył, że ma do czynienia z alkoholikiem, ale mówi mu o tym zbyt wcześnie, czyli wtedy, gdy spowoduje to jedynie wzmocnienie mechanizmów obronnych u uzależnionego.

 

Kompetentna pomoc

W kontakcie z osobą uzależnioną można powiedzieć na przykład tak: skoro stwierdzasz, że gdy masz kontakt z alkoholem, to zawsze pijesz za dużo, proponuję, byś w ogóle nie sięgał po alkohol. Wtedy uwolnisz się na zawsze od tego problemu. Jeśli jednak okaże się, że nie dasz rady nie pić, to sam się przekonasz, że problem jest poważny. Na szczęście i wtedy nie będziesz na przegranej pozycji, gdyż są takie grupy wsparcia, w których możesz otrzymać pomoc natychmiast, anonimowo i za darmo. To grupy AA czy kluby abstynenta.

Warto, by w kancelarii parafialnej oraz w konfesjonale księża mieli pod ręką ulotki z informacjami o grupach AA, Al-Anon (dla osób, które mają w rodzinie ludzi uzależnionych), Al-Ateen (dla nastolatków z rodzin alkoholowych), DDA (dla dorosłych, którzy borykają się jeszcze ze skutkami życia w dzieciństwie w rodzinie alkoholowej), a także o klubach abstynenta, poradniach przeciwalkoholowych, ośrodkach terapii uzależnień oraz numery lokalnych telefonów zaufania.

Ksiądz, znający mechanizmy uzależnień, ma szansę być pierwszą osobą, która pomoże uzależnionemu zrozumieć powagę problemu i zmotywuje go do podjęcia kroków, które prowadzą do odzyskania wolności i radości życia. Świeccy, którzy na co dzień spotykają w swoim otoczeniu, a zwłaszcza w swoim domu, pośród najbliższych, kogoś, kto boryka się z problemem alkoholowym, niech się nie wahają poprowadzić takiej osoby na rozmowę z kapłanem.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki