Logo Przewdonik Katolicki

Pod prąd, ale zawsze z młodymi

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

Zaufajcie Wspomożycielce, a zobaczycie, co to są cuda! te słowa św. Jana Bosco stały się myślą przewodnią X Salezjańskich Dni Młodości, które zorganizowano w Bydgoszczy.

„Zaufajcie Wspomożycielce, a zobaczycie, co to są cuda!” – te słowa św. Jana Bosco stały się myślą przewodnią X Salezjańskich Dni Młodości, które zorganizowano w Bydgoszczy.

 

Salezjańskie święto to dwa dni zabawy i wiele atrakcji. Wśród nich m.in. mecz salezjanie kontra policja, pokaz fajerwerków, animacje cyrkowe, a także występy licznych zespołów i wielkich gwiazd. W tym roku byli nimi: Halina Frąckowiak i Dziani.

 

Klimat rodziny

Spotkanie to przede wszystkim okazja do wspólnej zabawy, a przede wszystkim – wsparcia materialnego Oratorium „Dominiczek”. Placówka działa przy Salezjańskim Stowarzyszeniu Wychowania Młodzieży w Bydgoszczy na terenie parafii św. Marka. Jak podkreślają wolontariusze i opiekunowie, oratorium stało się źródłem radości dla wielu pokoleń. – Wierzymy, że to dzieło jest Boże i przed nami jeszcze wiele lat działalności – tłumaczy prezes stowarzyszenia ks. Artur Dylewski SDB. – W naszym domu oferujemy przede wszystkim rodzinny klimat. To, co ksiądz Bosco dawał, czyli nieustanne bycie z młodymi ludźmi. Oratorium stało się wielopokoleniowe, są dziadkowie, rodzice, dzieci, wnuki. Tu wspólnie mogą się bawić, pracować, ale i uczyć od siebie wielu ciekawych rzeczy – dodał kapłan.

Oratorium stało się azylem dla wielu młodych, którzy mogą w nim bezpiecznie spędzać czas z przyjaciółmi, odrobić lekcje, bawić się, odkrywać i rozwijać swoje zainteresowania, czuć się potrzebnymi. – Dobry chrześcijanin i uczciwy obywatel – to było to, czego pragnął dla młodego człowieka św. Jan Bosco. Te słowa nie straciły na ważności. Święty pokazywał, jak wielką radością może być „spalanie się dla innych”. Tą radością jest sam Chrystus. Łatwe to nie jest, ponieważ świat idzie w innym kierunku. My idziemy pod wiatr. Płyniemy z młodymi pod prąd, by pokazać, że można inaczej – zakończył ks. Artur Dylewski SDB.

 

Salezjańska rodzina

Sami wolontariusze, którzy są dzisiaj wielką rodziną salezjańską, mówią, że największą nagrodą za ich trud jest radość na twarzy podopiecznych. Wolontariuszami są uczniowie i studenci, którzy po odpowiedniej formacji starają się sprostać temu niebanalnemu zadaniu. Ich szeregi zasila Dorota Olszak, która działa w „Dominiczku” od trzech lat. – To miejsce, w którym zawsze spotyka się kogoś bliskiego. Można coś zrobić dla innych, zyskując również wiele dla siebie. Tutaj zawsze przychodzi się z radością. Dlatego za każdym razem czekam na ten moment – powiedziała.

Salezjańskie Dni Młodości to zatem nie tylko pozyskiwanie środków na całoroczną działalność stowarzyszenia, ale podziękowanie tym wszystkim, którzy czują ducha św. Jana Bosco. – Większość swojego życia spędziłam w bydgoskiej parafii salezjańskiej św. Marka. Jako dziecko przychodziłam do oratorium, a z czasem sama zostałam jego wolontariuszem – mówi Joanna Sumisławska. – W charyzmacie ks. Bosco pociąga mnie zdecydowanie radość i oddanie drugiemu człowiekowi. Szczególnie temu młodemu. To zaprzeczenie częstych stwierdzeń, że młodzież jest zła i nic się z nią nie da zrobić – zakończyła.

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki