Poszukiwanie nowych dróg dotarcia, między innymi za pośrednictwem internetu, społecznych komunikatorów, większe otwarcie się biskupów i duszpasterzy na młodzież – to zdaniem misjonarzy ze Zgromadzenia Ducha Świętego odpowiedź na zauważalny kryzys powołań.
W Polsce gościli ojcowie m.in. z Francji, Portugalii, Hiszpanii, Irlandii oraz Belgii. Obecnie na całym świecie duchacką rodzinę zakonną tworzy ok. 3 tys. misjonarzy.
Budzenie misyjnej świadomości
W Wyższym Seminarium Duchownym Zgromadzenia Ducha Świętego dyskutowano m.in. o celu pogłębiania świadomości misyjnej i budzenia powołań do pracy misyjnej. – Dostrzegamy, że nie można tylko czekać, ale trzeba działać. Świat się zmienia, zatem nasze metody muszą być niejako dopasowane do mentalności, świadomości młodego pokolenia. Większa musi być nasza obecność w środkach masowego przekazu, szczególnie w internecie – powiedział rektor, o. dr Marek Walkusz.
W polskiej prowincji istnieje grupa kilku osób, które regularnie się spotykają i poszukują właściwej drogi. Owocem jest plan pracy na cały rok, spotkania animacyjne w parafiach, szkołach, a także własna prasa. O. Marc Botzung CSSp z Francji pracował m.in. w Algierii i w Mauretanii. Obecnie kieruje grupą odpowiedzialną za powołania do zgromadzenia w Europie. – Pragniemy budzić świadomość misyjną wśród wszystkich chrześcijan, zachęcając tym samym do pracy na rzecz głoszenia Ewangelii. Częstym słowem, które słyszymy, jest kryzys. Kryzys, który jest widoczny na różnych płaszczyznach – rodzinnej, finansowej, także gdy chodzi o powołania – powiedział.
Z kolei o. Luis Cachaldora CSSp z Hiszpanii, analizując niedawny wynik wyborczy, podkreślił, że wreszcie jego kraj zmienia swój kurs. – Przez osiem lat dominacji socjalistów Hiszpania podupadła moralnie i ekonomicznie. Teraz mamy okazję, aby pociągnąć za sobą młodych i pokazać im na nowo, że Kościół to coś dobrego – powiedział. Hiszpan dodał, że w kraju istnieje 55 seminariów diecezjalnych, w których naukę i formację podejmuje ok. tysiąca alumnów. Jednak w zgromadzeniach żeńskich i męskich obserwuje się ciągły spadek powołań. Inaczej jest we wspólnotach o charakterze kontemplacyjnym.
Wejść w daną rzeczywistość i kulturę
Wśród prelegentów z zewnątrz zgromadzenia znalazł się o. Lazar Sowah, Togijczyk, kombonianin, misjonarz pracujący w Polsce. – Na pewno niczego nie da się zrobić „ludzkimi słowami”. Ten, który jest odpowiedzialny za powołanie, to Duch Święty. Jeśli chcę mówić o tym z perspektywy wiary, to współpracuję z łaską, którą Bóg daje mi każdego dnia. Kiedy mam wyjechać na spotkania w różnych miejscach, zawsze się modlę i mówię: „Ty jesteś Panem żniwa. Jeśli to Twoja wola, wzbudź w ludziach zapał misyjny” – powiedział.
O. Brendan Foley CSSp został przez władze zakonne skierowany do pracy w Irlandii. Wcześniej swoją misję pełnił m.in. w Brazylii oraz Gambii. Według niego Irlandia przeżywa duży kryzys powołaniowy. Również z tego kraju od ok. 60 lat wysyła się do pracy misjonarzy. – W 26 diecezjach jest tylko 22 kandydatów, którzy wstąpili do seminariów. Gdy chodzi o zakonne zgromadzenia męskie, to mamy tylko 12 alumnów. Ważne, aby umiejętnie wejść w daną rzeczywistość i kulturę. Trzeba przybliżyć się do młodych ludzi i na nowo postarać się być wśród nich, tworząc płaszczyznę porozumienia. Na pewno jest w nich pragnienie życia duchowego. Z drugiej strony to duże wyzwanie dla irlandzkich biskupów. Wierzymy w to, że będą jeszcze bardziej otwarci na nową rzeczywistość, podejmując stosowne działania w tym kierunku – dodał.