Przyjmijmy pewne uproszczenie: w duszpasterstwach świeccy dają się prowadzić, w ruchach i stowarzyszeniach organizują się i zabierają głos, decydując o swojej działalności i formacji. Ale jest jeszcze trzeci poziom zaangażowania świeckich w Kościół – poziom, na którym świeccy stają obok proboszcza, żeby doradzać mu w kwestiach działania całej parafii. Dla takiego właśnie doradztwa powoływane są parafialne rady duszpasterskie i ekonomiczne. Ich zadaniem jest niesienie pomocy proboszczowi w tych wszystkich kwestiach, które nie są jego bezpośrednią kompetencją, a więc nie dotyczą kwestii wiary i moralności i nie są związane z posługą święceń.
Kościół, czyli kto
Żeby zrozumieć cel istnienia rad, tak naprawdę najpierw trzeba zrozumieć Kościół. Kościół powszechny w swoim ziemskim wymiarze jest podzielony na diecezje (Kościoły partykularne), a te znów – na parafie. W Kościele diecezjalnym to biskup mocą Chrystusa ma obowiązek dawania praw, osądzania i regulowania kwestii kultu – w teologii nazywa się to pełnieniem urzędu uświęcania, nauczania i rządzenia. W parafiach księża pracują jako wysłannicy i pomocnicy swojego biskupa i mocą posłannictwa, jakie od niego otrzymali. Ich zadaniem jest służenie wiernym i prowadzenie ich tak, by wszyscy razem budowali Kościół – Ciało Chrystusa. Wierni świeccy nie mają władzy rządzenia w Kościele – ale mają prawo i obowiązek ujawniania swojego zdania w tym wszystkim, co dotyczy dobra całego Kościoła. Oczywiście proporcjonalnie do swojej wiedzy, kompetencji i autorytetu, gdyż podobnie jak kapłani charyzmatu nieomylności nie posiadają, wlanej wiedzy na każdy temat – również nie. Chodzi przecież nie o to, kto wygra i postawi na swoim, ale o to, by Kościół w parafii rzeczywiście był wspólnotą Bożych dzieci.
Czyje dobro
Tak naprawdę parafialne rady służą dobru wszystkich. Służą dobru proboszcza, bo odciążają go od obowiązku wiedzy wszystkiego o wszystkim. Służą dobru parafii, która pełniej może się rozwijać dzięki kompetentnemu nią kierowaniu. Służą wreszcie dobru samych parafian, którzy przestają być „konsumentami kultu”, przychodzącymi odsiedzieć swoje i przyjąć obowiązkowe sakramenty, a stają się współodpowiedzialni za parafię, doświadczają, że jest ona rzeczywiście wspólnotą, w której świeccy nie służą jedynie do zapełnienia miejsc w ławkach. Na mocy chrztu mają do tego prawo – i więcej nawet, taki jest ich obowiązek. Ich głos jest ważny, a oni ponoszą współodpowiedzialność: wszyscy ludzie przecież chcą czuć się potrzebni. Tam, gdzie tego brakuje, gdzie proboszcz podejmuje decyzje bez udziału wiernych, szybko staje się obcym i obojętnym – a razem z nim cała parafia.
Żeby nie było jednak wątpliwości: przez działanie rad duszpasterskich i ekonomicznych proboszcz nigdy nie ma związanych rąk. Kościół nie działa na zasadach demokracji, ale charyzmatu i posługi. Nie ma takiej możliwości, żeby rada przegłosowała coś, zmuszając tym samym proboszcza do działania wbrew jego woli i sumieniu. Wprawdzie proboszcz nie może sprawować swoich rządów autokratycznie i zdany jest na swoją wspólnotę, ale to on, a nie rada odpowiada przed biskupem – i przed samym Chrystusem – za wszystko, co w parafii się dzieje. Głos rad duszpasterskich jest bardzo ważny, ale ma wymiar wyłącznie doradczy.
Problem: finanse
Obecnie w Kościele istnieją dwa rodzaje rad, a w każdej parafii powinny istnieć obie: rada duszpasterska i rada ekonomiczna. Rada ekonomiczna pomagać ma proboszczowi w administrowaniu wszelkimi dobrami materialnymi parafii, przy czym mówimy tu wyłącznie o tym, co jest rzeczywiście własnością parafii, a nie prywatną własnością księdza czy jego dochodem. Chodzi tu o to wszystko, co dany proboszcz w parafii zastał, co w niej wypracował i co po sobie zostawi w materialnym wymiarze.
Członkowie rady ekonomicznej nie mogą być materialnie zależni od proboszcza: nie może to być ani wikariusz, ani katecheta, ani organista czy pracownik biura parafialnego. Nie ulega wątpliwości, że poza tymi warunkami członkowie rady ekonomicznej powinni być kompetentni w kwestiach zarządzania finansami. Proboszcz powinien zwoływać radę ekonomiczną kilka razy w roku. Według statutu rad ekonomicznych w archidiecezji gnieźnieńskiej ma obowiązek wysłuchać jej opinii przy ustalaniu płac osób świeckich, zatrudnianych w parafii, udzielania subwencji organizacjom parafialnym, wynajmowaniu lokalu parafialnego, podpisywaniu stałego kontraktu, ustanawianiu dzierżawy i przy większych wydatkach z kasy parafialnej. Proboszcz nie może bez konsultacji albo przy sprzeciwie 2/3 rady decydować o generalnej zmianie przeznaczenia budynku, o jego budowie lub zburzeniu oraz o wzięciu kredytu o wartości ponad 2000 dolarów. Rada nie może decydować o zobowiązaniach, jakie parafia ma wobec diecezji, ma za to wgląd do dokumentów księgowych z ostatnich lat, do inwentarza dóbr parafialnych, polis ubezpieczeniowych, dokumentów dotyczących opłat za wodę, gaz, prąd itp., dokumentacji budynków parafialnych, umów pracowniczych, najmu i dzierżawy oraz do tej części korespondencji z Kurią Metropolitalną, która dotyczy spraw ekonomicznych parafii. Poza tym rada ekonomiczna opiniować powinna corocznie budżet parafii i zapoznawać się ze sprawozdaniem finansowym za mijający rok. Niechętni radom ekonomicznym twierdzą, że jest to zaglądanie na konta – i owszem, jest, ale to zaglądanie kompetentnych ludzi na konto będące własnością całej wspólnoty. W imię wspólnego dobra.
Duszpasterska
Rada duszpasterska składa się z proboszcza, który jej przewodniczy, pracujących w parafii księży, kapelanów, katechetów i innych świeckich – dobrze jest, by byli w niej również ci wszyscy, którzy na co dzień współpracują z proboszczem. Wszyscy oni powinni pozostawać w pełnej wspólnocie z Kościołem (w pełni uczestniczyć w życiu sakramentalnym i nie być obłożonymi karami kościelnymi) oraz być ludźmi silnej wiary i zdrowych obyczajów. Dobrze, żeby umieli współpracować i byli ludźmi rozsądnymi i roztropnymi. Poza tymi zaleceniami nie ma jakichś szczegółowych praw na temat wielkości i składu rady – powinna ona po prostu odpowiadać specyfice danej parafii. W statucie rad duszpasterskich w archidiecezji gnieźnieńskiej liczbę członków określono między 10 a 30 osobami, tak żeby parafia była z jednej strony dobrze reprezentowana przez członków rady, a z drugiej – żeby był możliwy czynny udział wszystkich w spotkaniach rady.
Przy wyborze rady znów pamiętać trzeba, że w Kościele nie demokracja jest sposobem na wykonywanie władzy. Członków rady powołuje więc proboszcz, uważając, by jej członkowie nie byli w oczach parafian niegodni tej funkcji.
Jak już wspomniałam na początku, rada nie może i nie powinna wypowiadać się w kwestiach moralnych i doktrynalnych, nie ma również żadnych kompetencji w sprawach obsady kapłanów w parafii. Może natomiast i powinna troszczyć się o inicjatywy apostolskie, powinna wspomagać księży w ich duszpasterskiej pracy, wyrażać swoje opinie, wysuwać propozycje i wnioski, które pomogą udoskonalić pracę parafialną. Jeśli rada duszpasterska w jakiejś sprawie ma zdanie zdecydowanie odmienne od zdania proboszcza i nie udaje się znaleźć kompromisu, ostateczną decyzję podejmuje biskup.
Granice
Rady ekonomiczna i parafialna mają być, i w większości wypadków są, rzeczywistą pomocą dla księży, a dla świeckich przestrzenią, w której mogą oni być naprawdę odpowiedzialni za parafię – a tym samym za cały Kościół. Ważne jest tylko, żeby znać granice: z jednej strony pamiętać, że głos rad jest głosem doradczym, a proboszcz nie ma obowiązku słuchania ich poleceń, a z drugiej – zaufać, że świeckim też na Kościele zależy, że Kościół kochają i chcą w nim być jak w domu. Nie tylko bezpiecznie, ale również świadomie i odpowiedzialnie.