Logo Przewdonik Katolicki

Gdzie nowinki, tam KSM

Magdalena Guziak-Nowak
Fot.

Rozmowa z Rafałem Siwkiem, przewodniczącym Prezydium Krajowej Rady KSM, najwyższej władzy w stowarzyszeniu

Rozmowa z Rafałem Siwkiem, przewodniczącym Prezydium Krajowej Rady KSM, najwyższej władzy w stowarzyszeniu

 

Tym, co odróżnia KSM od innych młodzieżowych organizacji kościelnych, jest to, że decyzje podejmują tu młodzi świeccy, a nie księża. Dlaczego?
– KSM ma strukturę stowarzyszenia, czyli organizacji pozarządowej, w której władza składa się z zarządu (w diecezji, natomiast w kołach szkolnych i akademickich oraz oddziałach parafialnych mamy kierownictwa). Decyzje należą do świeckich, a zadaniem kapłanów jest twórcze wspieranie, towarzyszenie i dbanie o działalność zgodną z nauką Kościoła. To ogromna lekcja odpowiedzialności dla młodzieży i wielka szkoła życia, a przechodzą ją wszyscy, którzy nie boją się nowych wyzwań.
 
Czasami porównuje się KSM do lokomotywy jadącej po dwóch szynach, z których jedną jest formacja, a drugą akcja. Czy jedno nie może istnieć bez drugiego?
– To bardzo trafne porównanie. Nie ma akcji bez formacji i nie ma formacji bez akcji. One są komplementarne, uzupełniają się. Jeżeli któraś z szyn jest za krótka lub krucha, taka lokomotywa się wykolei. Oczywiście, zacząć trzeba zawsze od formacji, która dla każdego KSM-owicza powinna być najważniejsza. Młody uformowany człowiek działający w kościelnym stowarzyszeniu jest żywym świadectwem. Ważne jednak, aby nie zamknąć się w czterech ścianach i podejmować dzieła apostolskie. Wiele naszych inicjatyw kierujemy do swoich członków, ale z większością wychodzimy na zewnątrz.
 
Przedwojenny KSM był bardzo nowatorski np. organizował na wsiach lekcje z uprawy kukurydzy, która dopiero wchodziła na polski rynek. Czy i dziś możecie się pochwalić innowacyjnymi projektami?
– W KSM-ie są młodzi ludzie, a młodość jest kreatywna i pełna pomysłów. Nasz główny cel to kształtowanie młodych chrześcijan – czyli apostolstwo młodych przez młodych. Nie da się go osiągnąć, nie idąc z duchem czasu, jednocześnie pozostając wiernym wartościom i ideom. Staramy się, aby to, co robimy było na miarę czasów, w jakich żyjemy. Młodzi ludzie najszybciej łapią nowinki – więc tam gdzie nowinki, tam i KSM.
Mamy różnego rodzaju obozy wakacyjne letnie i zimowe, warsztaty tematyczne np. z robotyki czy fotograficzne, naukę modlitw w innych językach, projekt Kajakowy Patrol św. Franciszka, którego zadaniem jest edukacja ekologiczna w duchu chrześcijańskim, bezalkoholowe bale karnawałowe i całą masę szkoleń liderskich i kursów trenerskich. A to tylko mały wycinek naszej działalności.
 
Skończyłeś 30 lat, dobiega końca Twoja kadencja przewodniczącego. Jak mówi statut, zostaniesz członkiem seniorem. Czy stowarzyszenie ma jakąś propozycję dla osób, które z racji wieku nie mogą już tworzyć struktur?
– Dawny KSM był przedsionkiem Akcji Katolickiej i tak powinno być i teraz. Z różnych przyczyn często tak się nie dzieje. Uważam, że każda diecezja powinna dbać o swoich KSM-owskich „emerytów” i przede wszystkim czerpać z ich doświadczenia. W skali Polski ten potencjał nie jest jeszcze zagospodarowany, choć mamy seniorów, którzy nadal są aktywni. Ponieważ sam osiągnąłem magiczną trzydziestkę, temat ten jest mi bardzo bliski. Mam kilka pomysłów, które niedługo ujrzą światło dzienne.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki