Logo Przewdonik Katolicki

Gdy naskórek rani

Renata Krzyszkowska
Fot.

Ból, wstyd i bezradność czują chorzy, których skórę pokrywają czerwone, swędzące, czasem krwawiące grudki i plamy. Połyskujące na nich srebrzyste płatki przypominają łuski, stąd nazwa choroby łuszczyca. Cierpi na nią nawet milion Polaków.

Ból, wstyd i bezradność czują chorzy, których skórę pokrywają czerwone, swędzące, czasem krwawiące grudki i plamy. Połyskujące na nich srebrzyste płatki przypominają łuski, stąd nazwa choroby – łuszczyca. Cierpi na nią nawet milion Polaków.

 
Choroba nie jest zaraźliwa, ale uciążliwa, nieestetyczna i trudna w leczeniu. Może przybierać różny stopień nasilenia, zajmując nawet całe ciało. Zmiany chorobowe na tułowiu, nogach czy rękach można ukryć, ale te na twarzy i dłoniach przykuwają uwagę otoczenia. Chorzy wstydzą się ich i unikają kontaktów z ludźmi, co sprzyja wykluczeniu społecznemu i depresji. Przyczyna choroby tkwi w wadliwej pracy układu immunologicznego. U zdrowej osoby cały naskórek złuszcza się i wymienia na nowy w ciągu ok. miesiąca. U pacjentów z łuszczycą, w zmienionych chorobowo miejscach proces ten przebiega o wiele szybciej, nawet w ciągu trzech dni. Dochodzi przez to do wytwarzania komórek na żywych komórkach. Skutkuje to stanem zapalnym, który może przenieść się na organy wewnętrzne, zaburzając ich funkcjonowanie. Naukowcy z Uniwersytetu w Pensylwanii wykazali, że trzydziestoletnia osoba z łuszczycą jest trzykrotnie bardziej narażona na zawał serca niż zdrowa. Ma to prawdopodobnie związek z toczącym organizm procesem zapalnym. Nieleczona łuszczyca może się przekształcić w łuszczycę stawową, a to z kolei w krótkim okresie prowadzi do trwałej niepełnosprawności ruchowej.

 

 

Skuteczne, ale drogie
Przełomem w terapii łuszczycy okazały się najnowsze leki biologiczne, które mogą skutecznie niwelować najcięższe objawy choroby. W swym działaniu naśladują one funkcje naturalnych białek, hamując odpowiedź immunologiczną i zapalną organizmu. Działają tylko na chore komórki, oszczędzając zdrowe. Nie są toksyczne, a przy tym działają szybko i pozwalają na wydłużenie okresów pomiędzy kolejnymi nawrotami choroby. Niestety, w Polsce nie są powszechnie dostępne. Roczny koszt terapii lekami biologicznymi wynosi blisko 60 tys. złotych, a NFZ refunduje ją tylko nielicznym. Polscy pacjenci mogą więc liczyć głównie na leczenie sterydami i maściami. Jak szacuje prof. Andrzej Kaszuba, konsultant krajowy w dziedzinie dermatologii i wenerologii, blisko tysiąc osób w Polsce cierpi na ciężką odmianę łuszczycy i u nich leki biologiczne powinny być zastosowane. – Metody te doprowadzają do szybkiego ustąpienia objawów choroby – w tym zmian skórnych bez konieczności długotrwałego stosowania maści i uciążliwych pobytów na oddziałach szpitalnych. To tak jakby pacjent znowu powrócił do normalnego życia – mówi prof. Andrzej Kaszuba.
Pacjenci potwierdzają, że zastosowanie leczenia biologicznego przynosi niemal natychmiastowy efekt i wydłużenie czasu pomiędzy nawrotami choroby. Przy takim leczeniu objawy łuszczycy stają się minimalne i pacjenci mogą w miarę normalnie funkcjonować zarówno w pracy, jak i w swoim otoczeniu.
 
Z pokolenia na pokolenie
Choroba często występuje rodzinnie. Jeśli cierpi na nią oboje rodziców, to ryzyko wystąpienia jej u dzieci wynosi 70 proc. Niekiedy łuszczycę można odziedziczyć po dziadkach lub pradziadkach. Naukowcy z Uniwersytetu Stanu Teksas pod kierunkiem Johna DiGiovanniego odkryli genetyczne mechanizmy warunkujące chorobę. Wykazali, że przyspieszenie procesów wymiany naskórka następuje pod wpływem pewnego białka kodowanego przez gen Stat3. Białko Stat3 pełni ważną rolę w procesach gojenia się ran. Wysokie jego stężenie zaobserwowano u chorych na łuszczycę, dokładnie w obrębie zmian zapalnych skóry.
Jednak genetyczna predyspozycja jeszcze nie wystarczy, potrzeba także innych, nie do końca poznanych czynników sprzyjających rozwojowi choroby. Należą do nich m.in. stres, przebycie choroby psychicznej i wszelkiego rodzaju infekcje jak np. choroby wirusowe, chore zatoki, czy nawet zwykła próchnica zębów. Dlatego w terapii łuszczycy tak ważny jest zdrowy styl życia: wypoczynek, dobry sen oraz unikanie stresów i wszelkich infekcji.
W leczeniu może też pomóc dieta. Chorzy powinni unikać alkoholu, kawy, czekolady, ostrych przypraw i tłustych potraw. Powinni za to jeść dużo warzyw i owoców oraz ryb morskich.
 
 

 
Siła natury
 
Przy łagodnych zmianach łuszczycowych medycyna naturalna zaleca:
– smarowanie chorych miejsc propolisem lub sokiem z liści aloesu
– smarowanie olejem lnianym (bogatym w kwasy omega 3), konopnym, z wiesiołka lub olejem rumiankowym. Można je kupić w aptekach lub sklepach internetowych. Olej rumiankowy można też zrobić wiosną samemu. Do słoika lub butelki wkładamy świeżo zebrane kwiaty rumianku (nie ugniatamy) i zalewamy olejem (najlepiej tłoczonym na zimno). Pojemnik szczelnie zamykamy i stawiamy na słońcu przez 14 dni. Potem przechowujemy go w lodówce. Olej rumiankowy przyspiesza gojenie się ran i oparzeń, działa odkażająco, przeciwzapalnie i przeciwbólowo, a także natłuszcza i odżywia.
– smarowanie oliwą z oliwek (z pierwszego tłoczenia na zimno)
– zimne okłady dla złagodzenia swędzenia i bólu skóry. Do foliowego worka wystarczy włożyć kilka kostek lodu i przyłożyć do chorego miejsca. Rozdrapywanie swędzących miejsc może nasilać objawy choroby.
– poddanie chorych miejsc działaniu światła słonecznego. Należy jednak zachować ostrożność w opalaniu (najlepiej 15 min dziennie), by nie doprowadzać do powstania opalenizny.
– kąpiele w zawierającym dużo minerałów i mikroelementów Morzu Martwym. Kogo nie stać na daleką podróż, może kupić sól i błoto z Morza Martwego w aptece. Dobrze też skorzystać z tego, co mamy blisko, i kąpać się w solance siarkowej, którą oferują uzdrowiska m.in. w Busku-Zdroju oraz Solcu-Zdroju.
 
 
Nadzieja w biologii
Leki biologiczne, inaczej biofarmaceutyki, to wielka szansa nie tylko dla chorych na łuszczycę, ale także dla setek tysięcy innych pacjentów z chorobami o podłożu zapalnym. Zostały wprowadzone na rynek w latach 90. ubiegłego wieku. Leki te wytwarzane są metodami biotechnologicznymi z wykorzystaniem inżynierii genetycznej. Obecnie stosuje się je już niemal w każdej dziedzinie medycyny, m.in. w leczeniu zapaleń wątroby, białaczki, zaburzeń wzrostu, brodawek narządów płciowych, niektórych nowotworów (nerki, płuca, jelita grubego, piersi), astmy, reumatoidalnego zapalenia stawów, niedokrwistości, hemofilii, czy mukowiscydozy. Biofarmaceutyki odznaczają się bardzo wysokim współczynnikiem bezpieczeństwa. Ratują życie, przedłużają je i pozwalają wrócić chorym do normalnej aktywności zawodowej i życiowej. Są szansą na leczenie chorób, z którymi walka do tej pory była bardzo trudna, a nawet niemożliwa.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki