Logo Przewdonik Katolicki

Kłopoty z Jolentą

Monika Białkowska
Fot.

Gnieźnieński klasztor ojców franciszkanów ze św. Klarą pozornie łączy tylko Asyż i święta przyjaźń Franciszka i Klary. Jeśli jednak chcieć się przyjrzeć bliżej...

Jeśli chcieć się przyjrzeć bliżej, łatwo da się zauważyć, że nie tylko daleki Asyż łączy, ale i pewna święta córka św. Klary, jej naśladowczyni na polskich ziemiach – księżna, której imię było Jolenta.
 
Jolenta Helena
Właśnie. Z jej imieniem jest pewien problem. Jolenta nie znaczy Jolanta. W takiej formie imię to jest znane w zasadzie tylko na terenach Wielkopolski. A żeby było jeszcze trudniej, to w swojej oryginalnej, węgierskiej formie jest odpowiednikiem imienia Joanna. Może być jeszcze bardziej skomplikowanie? Może – bo tak naprawdę bł. Jolenta chętniej i częściej używała imienia Helena, które – i tu zdania się różne – nadano jej jako drugie podczas chrztu albo którym nazwali ją Polacy. Dla ułatwienia nazywajmy ją jednak tak, jak przetrwała w swoich hagiografiach, czyli Jolentą.
 
Święta z urodzenia
Urodziła się w rodzinie, w której trudno było nie zostać świętą. Jolenta była bowiem siostrą św. Kingi, św. Małgorzaty i bł. Konstancji. Jej ciotką była św. Elżbieta Węgierska, a stryjenką – bł. Salomea. Zacne koneksje, lecz za nie nikt zaszczytu beatyfikacji nie dostępuje – potrzebna jest jeszcze osobista świętość i oddanie Kościołowi. A tych Jolencie nie brakowało.
Urodziła się w 1224 r. jako córka króla Węgier z dynastii Arpadów. Takie dzieci, choćby wychowywać je w ascezie i pobożności, przeznaczone są do kariery, a nie do świętości. Zgodnie z rodowym planem – bo trudno o miłosne porywy u surowo wychowywanej dwunastolatki – zaręczona została z kaliskim księciem Bolesławem Pobożnym, a dwa lata później stanęła z nim przed ołtarzem. Młodych przy grobie św. Stanisława ze Szczepanowa pobłogosławił sam biskup, a wesele trwało kilka dni. Nie od razu jednak Jolenta zamieszkała z mężem. Najpierw musiała przestać być dzieckiem, a mąż jej musiał zakończyć swoje książęce sprawy w ogarniętej wojną Wielkopolsce. Dopiero w 1258 r., sześć lat po ślubie, udała się na dwór męża, a rok po tym urodziła się ich pierwsza córka, Elżbieta.
 
Żona i mama (również przybrana)
Żoną ponoć była przykładną, podobnie i matką. Najstarsza jej córka została żoną księcia legnickiego, średnia Jadwiga – króla Władysława Łokietka, a najmłodszą Annę od dzieciństwa sposobiono do życia zakonnego. Dziewczynki wychowywały się zresztą w licznym gronie, bo Bolesław Pobożny wziął pod swe książęce skrzydła liczną gromadkę dzieci swego zmarłego brata, Przemysła II, przy okazji przejmując po nim również władzę nad jego częścią Wielkopolski.
 
Za stryjenką Salomeą
Gdzie jednak szukać związku między żoną księcia a ubogą asyską Klarą? Pierwszy raz w tej opowieści klaryski pojawiają się przy okazji pogrzebu stryjenki Jolenty, Salomei. Owa Salomea, siostra Bolesława Wstydliwego, później błogosławiona, była pierwszą w Polsce klaryską. Kiedy zmarła w 1269 r., Jolenta wraz z mężem udała się na jej pogrzeb. O postaciach z tak odległych czasów trudno jest spekulować, co czuły i myślały, co miało na nie wpływ. Pewnie tamto wydarzenie i pamięć stryjenki jakiś wpływ miały – bo kiedy Bolesław Wstydliwy umarł dziesięć lat później po Salomei, Jolenta, wolna od małżeńskich obowiązków, wraz z rodzoną siostrą Kingą wstąpiła do klasztoru Klarysek w Starym Sączu. I pewnie dla nikogo nie było to specjalnym zaskoczeniem, bo kontakty z klasztorem utrzymywała już wcześniej i znana była ze swojej hojności wobec wszystkich pobożnych dzieł męża. Mówiono o niej, że miała wpływ na męża i że przy jej udziale sprowadził franciszkanów do Kalisza, Gniezna, Obornik, Pyzdr i Śremu, że zgodnie z jej wolą uposażył klaryski w Zawichoście w trzy wsie; że powiększył uposażenie cystersek w Ołoboku i benedyktynów w Mogilnie. Księżna troszczyła się o świętość, będąc po stronie świata – teraz zechciała przejść na drugą stronę, tak by nie musieć już myśleć o świecie.
 
W Gnieźnie, przy schodach i kuchni
Najciekawszy jednak dla Gniezna etap życia Jolenty zaczyna się, gdy umiera Kinga. Wówczas to Jolenta postanowiła opuścić klasztor w Starym Sączu i przenieść się do klarysek w Gnieźnie. Czy była tu ksienią, czy zwykłą siostrą – nie wiadomo. Raczej mówi się o tym, że pełniła funkcje służebne, że mieszkała w ciasnej i przylegającej do schodów celi, w dodatku blisko kuchni, z której dochodzić musiał hałas i często nieprzyjemne zapachy. Wiadomo za to na pewno, że zmarła w opinii świętości. Nad jej grobem umieszczony był niegdyś napis: „Tu leży perła droga, z domu książęcego Jolanta, święta pani z rodu cesarskiego. Po śmierci męża swego zakon ten obrała, W tym zakonie do śmierci w cnotach świętych trwała. Po śmierci wsławił ją Bóg cudami wielkimi, Wiele może uprosić modlitwami swymi, Umarli żywot, chorzy zdrowie odbierają, W utrapieniach będący pociechy doznają”.
 
Podpisana po śmierci
Jolenta zmarła w Gnieźnie – i co do tego nie ma wątpliwości. Wątpliwości budzi za to data. Wprawdzie nekrolog z cysterskiego opactwa w Lądzie podaje datę 17 czerwca 1298 r. – ale w ostatnich latach w Archiwum Wojewódzkim w Poznaniu odkryto pochodzący z końca 1303 r. dokument prepozyta gnieźnieńskiego Mikołaja podpisany słowami: „Pani księżna, wdowa po księciu Bolesławie”. Dokładna data potrzebna jest historykom, ale obejść bez niej mogli się ci, którzy modlić się chcieli przy grobie księżnej – mniszki. A modlić się chcieli królowie i prości ludzie. Do jej gnieźnieńskiego grobu pielgrzymowali królowa węgierska Elżbieta, król Zygmunt Stary i Zygmunt III.
 
Niewygodna dla zaborców
Czy to koniec kłopotów z bł. Jolentą? Niekoniecznie... Czekać jeszcze musiała przez wieki na to, by rozpoczął się jej proces beatyfikacyjny, na to, by ktoś spisał jej biografię, na to wreszcie, by uroczystości z okazji jej beatyfikacji mogły odbyć się w Polsce. Komisję dla kościelnego procesu beatyfikacyjnego Jolenty wyznaczył prymas Jan Wężyk ponad trzy wieki po jej śmierci, w 1631 r. Pierwszy jej żywot oficjalnie spisany ukazał się dopiero w 1723 r. Beatyfikacja odbyła się w czerwcu 1827 r., ale władze pruskie nie pozwoliły, by choćby ich odprysk był widoczny w rozebranej Polsce. Dopiero w 1834 r. relikwie bł. Jolenty złożono w szklanej trumnie i wystawiono na bocznym ołtarzu w kościele franciszkańskim. Trzy lata później nastąpiła kasata klasztoru Klarysek, które już nigdy do Gniezna nie powróciły.
W 1892 r. relikwie bł. Jolenty przeniesiono do obecnego relikwiarza i umieszczono w dawnym chórze klarysek – zamienionym na kaplicę. Tam znajdują się do dziś: 27 kości, część zakonnego płaszcza, szkaplerz i dębowe resztki pierwotnej trumny wielkiej księżnej, która stała się ubogą córką Klary, łącząc w ten sposób Gniezno z Asyżem.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki