Logo Przewdonik Katolicki

Zabawa, ale jaka?

Bogna Białecka
Fot.

Płacimy za to przedszkole 700 zł, ale to się opłaca. Gdybym chciała córkę posłać na te wszystkie zajęcia dodatkowe, jakie tam się odbywają, to bym musiała zapłacić co najmniej 1000 zł miesięcznie.

„Płacimy za to przedszkole 700 zł, ale to się opłaca. Gdybym chciała córkę posłać na te wszystkie zajęcia dodatkowe, jakie tam się odbywają, to bym musiała zapłacić co najmniej 1000 zł miesięcznie”.

Przypadkowo zasłyszana rozmowa mam  

 
Mam wrażenie, że niektórzy rodzice są zbyt bardzo przejęci chęcią zapewnienia najlepszych warunków rozwoju swojemu dziecku. Świadczy o tym chociażby właśnie bogactwo ofert skierowanych do rodziców przedszkolaków. Czy naprawdę wyścig szczurów musi rozpoczynać się już w wieku trzech lat?
Wbrew reklamom liczba i zróżnicowanie zajęć dodatkowych nie jest ważne dla rozwoju dziecka. Twórcy audycji telewizyjnej Ulica  Sezamkowa twierdzili, że gdy pokolenie przedszkolaków wychowanych na tym programie rozpocznie naukę w szkole, poziom ich rozwoju intelektualnego wymusi wprowadzenie radykalnych zmian programów nauczania. Rzeczywistość okazała się o wiele mniej barwna. „Sezamkowe” dzieci nieco lepiej radziły sobie na początku, ale to wszystko. Różnice zacierały się już pod koniec pierwszego roku nauki w szkole.
 
Wolność bycia dzieckiem i bawienia się jak dziecko
Specjaliści w zakresie edukacji przedszkolnej podkreślają, że nadmiar stałych, uporządkowanych  zajęć pod kierownictwem dorosłego nie służy rozwojowi dziecka. Dziecko potrzebuje czasu na bycie dzieckiem, na spontaniczność i improwizację. 
Badania nad zachowaniami zwierząt pokazują, że im bardziej złożony organizm, tym wcześniej rozpoczyna się wiek zabawy i tym dłużej on trwa. Eksperymenty prowadzone na szczurach dowiodły, że pozbawienie młodych osobników możliwości zabawy powoduje opóźnienie rozwoju mózgu (konkretnie, zaburzony był rozwój płatów czołowych odpowiedzialnych za samokontrolę). Kolejne badania potwierdziły, że brak swobodnej zabawy powoduje opóźnienia w rozwoju mózgu także u dzieci.
Jednak to nie wszystko. Badanie wpływu zabawy na rozwój społeczny wykazało, że dzieci, które potrafią bawić się samodzielnie, bez kierownictwa dorosłych, uczą się także nawiązywać pozytywne relacje społeczne (innymi słowy – są lubiane i zdobywają przyjaciół). Pozbawienie dziecka możliwości zabawy upośledza zatem rozwój inteligencji emocjonalnej. Jedno z najnowszych badań – z bieżącego roku, którego autorem jest Peter Gray – wykazało, że dzieci, którym ogranicza się znacznie możliwość swobodnej zabawy, wyrastają na nastolatków mających problemy psychologiczne, zwłaszcza z depresją.
 
Co zamiast wielu zajęć dodatkowych?
„Małe dzieci są dla siebie najlepszymi pedagogami, a rodzice są dla nich najlepszymi pierwszymi nauczycielami. Nasze domy, plaże, lasy, place zabaw oraz cały świat dostarczają najlepszych materiałów do nauki, o ile nauczymy dzieci badania ich wszystkimi zmysłami, zapewniając przy tym całkowite bezpieczeństwo” (G. Dryden, J. Vos Rewolucja w uczeniu).
Z jednej strony nie chodzi o to, by zostawić dzieci bez opieki i kontroli – niech sobie same znajdują rozrywkę. Jak zauważają rodzice przedszkolaków, często bywa tak, że maluch musi zaobserwować, nauczyć się jakiegoś typu zabawy. Gdy opanuje nową zabawę, bawi się samodzielnie. Dlatego pierwszym nauczycielem zabaw będą rodzice i rodzeństwo. Nie zrzucajmy wszystkiego na przedszkole. Gdy ma się pod opieką kilkanaście czy dwadzieścioro kilka dzieci, trudno zwrócić uwagę na indywidualne potrzeby każdego z nich.
Chcę przy tym podkreślić jeden istotny szczegół. Zwykle przypominamy sobie zabawy, które sami lubiliśmy w dzieciństwie lub wybieramy takie, które sprawiają nam aktualnie najwięcej przyjemności. Czasem decydujemy się na takie, które są najmniej męczące dla dorosłych. Dlatego dobrze jest znać podstawowe rodzaje zabaw rozwojowych i starać się je wszystkie wykorzystywać.
 
 Rodzaje zabaw
Proponuję przejrzenie zestawu zabaw dla dzieci. Zastanówmy się, czy nie proponujemy dzieciom wyłącznie kilku rodzajów aktywności, zaniedbując pozostałe.
·        rozwój sprawności fizycznej – taniec, ruch, wspinanie się
·        rozwój zmysłu obserwacji i wyobraźni przestrzennej – puzzle, łamigłówki, znajdowanie różnic, „zgadnij, co widzę”
·        ćwiczenie pamięci – gry typu memo
·        myślenie logiczne – zabawy w opowiadanie wydarzeń na podstawie sekwencji obrazków, porządkowanie obrazków
·        rozwój zdolności językowych – zabawy wzbogacające słownictwo, opowiadanie, czytanie dziecku książeczek z ilustracjami
·        rozwój zdolności manualnych – lepienie, rysowanie, malowanie, wyklejanie
·        rozwój zdolności matematycznych – zabawy z liczeniem, określaniem figur geometrycznych, mierzeniem
·        rozwój charakteru – ćwiczenie w cnotach (prawdomówności, odwadze, szacunku, odpowiedzialności), hodowanie roślin, opieka nad zwierzątkiem domowym, zabawy połączone ze sprzątaniem
·        rozwój poczucia własnej wartości – gry, w których dziecko może doświadczyć sukcesu, zdobyć nagrodę
·        rozwój duchowy – opowiadania biblijne, legendy chrześcijańskie, zabawa w teatrzyk o treściach religijnych
·        rozwój wrażliwości muzycznej – piosenki, wspólne słuchanie muzyki, zapewnianie tła muzycznego do innych zabaw
·        rozwój wrażliwości plastycznej – malowanie, rysowanie, oglądanie dzieł sztuki, albumów
·        rozwój kreatywności – zabawy, w których wynajdujemy różne sposoby na zrobienie czegoś, budowanie „maszyn” z kartonu, spinaczy, wykorzystywanie ogólnodostępnych materiałów do tworzenia „dzieł sztuki”, własnoręcznie robione zabawki
·        rozwój umiejętności społecznych – zabawy z innymi dziećmi, odgrywanie ról
 
Oczywiście niektóre zabawy rozwijają dziecko w wielu obszarach jednocześnie. Zabawa z dziećmi nie oznacza także całkowitego pozbawienia ich zajęć dodatkowych. W jakie jednak naprawdę warto inwestować? Nauka gry na instrumencie – rozwija nie tylko zdolności muzyczne, ale i orientację przestrzenną, zdolność logicznego i abstrakcyjnego myślenia, zdolności matematyczne. Ćwiczenia fizyczne ogólnorozwojowe, takie jak np. aerobic – nie tylko wzmacniają kondycję fizyczną, ale też wspomagają rozwój mózgu. Co do nauki języka – warto zdać sobie sprawę, że małe dzieci uczą się go na zasadzie zapamiętywania konkretnych „melodii”. Dla przykładu, dla przedszkolaka fraza „how are sou” nie ma nic wspólnego z frazą „you are nice”, ponieważ zapamiętuje obie frazy jako osobne całości: „hałarju” oraz „juarnajs”. A zatem dziecko opanowuje konkretne wyrażenia ściśle pamięciowo, bez zrozumienia zasad. O prawdziwej nauce języka obcego można mówić w przypadku dzieci, w których domach używa się dwóch języków. W obronie pomysłu nauki języka przez przedszkolaków przytoczę jednak opinię pewnej germanistki, która zauważa różnicę w szybkości nauki u osób, które osłuchały już się z językiem w dzieciństwie, i osób, dla których jest on zupełnie nowy. Oczywiście z korzyścią dla tych pierwszych.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki