W grupie do 24 lat prawie 25 proc. osób nie ma pracy. Bezrobocie coraz częściej dotyka ludzi z wyższym wykształceniem. – A będzie jeszcze gorzej, bo koszty zatrudnienia pracownika są zbyt wysokie – uważa Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.
Paweł, 30-letni informatyk, w czerwcu przeniósł się do Warszawy z Dolnego Śląska. Myślał, że w stolicy bez problemu znajdzie pracę. – Mówi się przecież, że jest zapotrzebowanie na informatyków – przypomina. Nie ma tygodnia, żeby nie był na jakiejś rozmowie. – I nic. Mówią, że trwa rekrutacja, że będą ze mną w kontakcie. A mi już ręce opadają – żali się Paweł. Myślał już o założeniu własnej firmy, ale chciałby gdzieś zarobić na jej rozkręcenie. – Politycy ciągle mówią o polityce prorodzinnej. Ale jak decydować się na rodzinę, skoro przez pół roku nie można znaleźć pracy. I tak mam szczęście, że teściowie mają duże mieszkanie i na razie nie musimy z żoną spłacać żadnego kredytu – opowiada.
Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych po publikacji raportu „Młodzi 2011” oceniło, że za taki stan rzeczy odpowiedzialność ponosi m.in. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, które zdaniem OPZZ nie prowadziło na rynku pracy aktywnej polityki w zakresie np. doradztwa zawodowego, stabilniejszego zatrudnienia, ochrony zatrudnienia czy ograniczania patologicznych form zatrudnienia.
Z kolei zdaniem PPKP Lewiatan decydujący wpływ na wysokie bezrobocie wśród młodych ma m.in. zbyt niski poziom inwestycji.
Zespół ministra Boniego w swoim raporcie rekomenduje m.in., by doradztwo zawodowe wprowadzać już w gimnazjach, zaleca wspomaganie młodych ludzi stypendiami, ale zdaniem Andrzeja Sadowskiego z Centrum im. Adama Smitha to nie poprawi sytuacji młodych ludzi na rynku pracy. – Rząd swoim raportem tylko odwraca uwagę opinii publicznej od rzeczywistych powodów wysokiego bezrobocia. Rzecz nie w tym, żeby młody człowiek miał skończonych kilka kierunków studiów czy kilkanaście kursów – mówi Sadowski. – Bezrobocie bierze się z wysokich kosztów pracy. Zatrudnienie pracownika po prostu zbyt dużo kosztuje – tłumaczy. A nazywanie umów cywilnoprawnych „śmieciowymi” nazywa skandalem. – Rząd stygmatyzuje młodych. Oni nie wykonują śmieciowej pracy. Każda praca jest godna szacunku – stwierdza Sadowski i podkreśla, że fiskalizm państwa zmusza pracodawców do podpisywania umów cywilnoprawnych. – Ciekawe, ilu ekspertów pracujących z ministrem Bonim ma umowy cywilnoprawne? Czy ich pracę też można nazwać śmieciową? – pyta ekspert Centrum im. Adama Smitha.
Wiele wskazuje na to, że sytuacja młodych na rynku pracy w najbliższym czasie się nie poprawi. Dopóki rządzący nie obniżą kosztów pracy, bezrobocie nie zmniejszy się ani w grupie ludzi po pięćdziesiątym roku życia, ani tych po studiach – prognozują ekonomiści. Kryzysu ekonomicznego przecież wcale jeszcze nie mamy za sobą.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













