Piekło ludzi dorosłych

Na ekrany kin wchodzi jeden najlepszych filmów tego sezonu. Rozstanie Asghara Farhadiego wiele mówi o irańskiej rzeczywistości, ale jeszcze więcej o naszej ludzkiej naturze skłonnej do krętactw, kłamstw i egoizmu.
Czyta się kilka minut

Na ekrany kin wchodzi jeden najlepszych filmów tego sezonu. Rozstanie Asghara Farhadiego wiele mówi o irańskiej rzeczywistości, ale jeszcze więcej o naszej ludzkiej naturze – skłonnej do krętactw, kłamstw i egoizmu.

 
Sytuacja artystów w Iranie jest fatalna – obecnie najsłynniejszy reżyser irański, Jafar Panahi, którego filmy zdobyły wiele międzynarodowych nagród, przebywa w więzieniu z dodatkowym wyrokiem zakazu wykonywania zawodu przez 20 lat. Nie jest jedynym reżyserem w takiej sytuacji. Reżim irański boi się kina. Asghar Farhadi na razie może pracować, a sukces jego filmów wcale nie jest podyktowany jedynie sympatią i poparciem dla irańskiej sztuki filmowej. Rok temu na festiwalu w Berlinie uhonorowany został jego film Co wiesz o Elly. W lutym tego roku podczas Berlinale dosłownie wszyscy zachwycali się jego najnowszym obrazem pt. Rozstanie. Farhadi otrzymał Złotego Niedźwiedzia za film oraz nagrody dla najlepszej obsady aktorskiej. Rozstanie zostało również nagrodzone przez Jury Ekumeniczne.
 
Rodzina podzielona
Film psychologiczny? Dramat społeczny? Sensacyjny film sądowy? Moralitet? Najprościej stwierdzić, że Farhadi ukazał stosunki społeczne panujące w Teheranie: postawy liberalne skontrowane przez religijny fundamentalizm. Jednak byłaby to wielka krzywda dla tego filmu, który dotyka spraw fundamentalnych i uniwersalnych. Iran ze swoją rzeczywistością i codziennością jest jedynie tłem, owszem, dla Europy tłem egzotycznym. Problemem jednak nie jest Iran i prawa w nim panujące, ale człowiek i jego natura.
Film rozpoczyna się sceną w sądzie: małżeństwo Nadera i Simin właśnie się rozpada. Ona pragnie wyjechać na Zachód, aby ich nastoletnia córka mogła „żyć normalnie”, on nie chce pozostawić swojego ojca chorego na alzheimera. Już ta pierwsza scena zapowiada poważny dramat. Odruchowo stajemy po stronie Nadera, to on ma poważny dylemat do rozstrzygnięcia: czy powinien ratować małżeństwo i rodzinę kosztem opieki nad schorowanym ojcem? Simin jest zdecydowana i wyprowadza się z domu, córka zostaje z ojcem i dziadkiem. Przedpołudniami do opieki nad ojcem zostaje zatrudniona kobieta w czadorze. Choć bardzo się stara, nie potrafi dobrze zająć się staruszkiem. Od tej chwili wypadki toczą się niczym w filmie sensacyjnym. Dwa małżeństwa: Nadera i Simin oraz religijnej ubogiej muzułmanki oraz jej nadpobudliwego męża. Pomiędzy nimi konflikt spowodowany pewnym wypadkiem. Jedno kłamstwo, które pociąga za sobą kolejne. Nawet my, widzowie, zostajemy wciągnięci w grę pełną niedomówień, fałszywych oskarżeń, niepewnych intencji, egoizmu. Nasza sympatia szybko zmienia bohatera. Co chwila stajemy po innej stronie i nic nie jest oczywiste. Kto mówi prawdę? Kto kłamie i dlaczego? Jaki ma w tym interes? A w końcu, kto ma rację? Wszystko wydaje się takie przypadkowe, a jednocześnie logicznie wypływające z pierwszej sceny.
 
Werdykt widza
Oto świat dorosłych. Farhadi ukazuje go bez ogródek. Nie jest ważne, kto jest kim. Irańska rzeczywistość przyzwyczaiła nas do schematycznego odbioru sztuki. Farhadi zrywa z takim stereotypowym myśleniem. Nie osądza nikogo: religijna muzułmanka wcale nie jest bardziej godna politowania niż wyzwolona kobieta pragnąca niezależności. Ta pierwsza dzwoni do swojego duchownego z pytaniem, czy może umyć chorego staruszka, bo to przecież mężczyzna. Ta druga w imię niezależności emocjonalnie szantażuje męża, by porzucił swojego wymagającego opieki ojca. Farhadi mówi: każdy człowiek ma coś na sumieniu. Jeden zły wybór pociągnął za sobą całą masę fatalnych w skutkach sytuacji, wikłając w kolosalne problemy dwie rodziny. Taki jest nasz świat – dorośli sami sobie urządzają piekło na ziemi. Ofiarami są dzieci. Nastoletnia córka Nadera i Simin (genialna rola córki reżysera) jest początkowo tylko biernym obserwatorem. Niewiele ma do powiedzenia. Wkrótce, na skutek toczących się wypadków i zupełnie niechcący, będzie musiała stać się sędzią. Nie otrzymamy w filmie odpowiedzi – musimy sami jej sobie udzielić. Farhadi zafascynowany zresztą kinem Kieślowskiego to właśnie cenił w jego filmach: widz ma wyjść z kina z głową pełną pytań. Nie nakręcił filmu o niczym nowym, wszystkie te problemy są stare jak świat i wydarzają się pod każdą szerokością geograficzną we współczesnym świecie. Jednak Rozstanie jest filmem zrobionym genialnie. Jeśli Kieślowski jest dla Farhadiego mistrzem, to irański reżyser przerósł go. Waga moralnych pytań odpowiada dzisiejszym czasom.
 
 

 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 41/2011