Logo Przewdonik Katolicki

Dzień wielki, dzień wspaniały

Ks. Waldemar Karasiński
Fot.

Wołali: Santo subito! Santo subito! Ich głosy unoszące się nad żałobnym w tym dniach Placem św. Piotra usłyszał cały świat. Gorzko opłakiwaliśmy Ojca; modliliśmy się i płakaliśmy na przemian, odczuwając pustkę, osierocenie.

 

 

Zupełnie nie wiedzieliśmy, jak będziemy żyć po jego śmierci. Pocieszenie w cierpieniu i trwodze niósł nam Kościół, m.in. przekazując trudną prawdę o tym, że modląc się, cierpiąc i płacząc, należy jednocześnie dążyć do wyzwolenia w sobie chrześcijańskiej radości. Wszak papież Jan Paweł II odszedł do domu Ojca w niebie. Pocieszał nas papież Benedykt XVI, hierarchowie z księdzem prymasem na czele. W diecezji włocławskiej – nasz pasterz, biskupi pomocniczy, prezbiterzy... Zasmuceni i przywiązani do Jana Pawła II tak samo jak wierni świeccy, duchowni starali się przekonywać powierzony lud Boży do walki wewnętrznej o tę równowagę, która jest niczym innym jak pełnią chrześcijańskiej prawdy. Przypominali, że przez ponad 26 lat papież wzywał nas do wpatrywania się w Chrystusa, jako jedyną rację naszej nadziei. Nauczał, że umierając, człowiek przechodzi do ojczyzny w niebie, gdzie oczekuje go Bóg, nasz Ojciec. Duchowni wzywali nas, również słowami św. Pawła, abyśmy się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei” (1 Tes 4, 13).

Czy wszyscy, którzy słuchali głosu Kościoła, uwierzyli, że pośmiertna pustka otwiera miejsce na niezgłębioną radość, której źródłem jest zmartwychwstanie? Ilu z nas zostało przekonanych, aby żyć tą radością, dzielić się z nią bliźnimi, choć okupowało tę radość goryczą cierpienia, że papieża już nie ma wśród nas?

Piszę te słowa 14 stycznia, w dniu, w którym podano do publicznej wiadomości datę beatyfikacji Sługi Bożego Jana Pawła II. Santo subito – pomyślałem tuż po usłyszeniu w radio tej jakże doniosłej, szczęśliwej informacji – santo subito... Jakże prorocze były to słowa! Ileż w nich było ufności, którą z woli Bożej dała owym nieznanym z nazwiska wołającym ludziom – pewność nowej, tajemniczej i pełnej światła obecności papieża.

Jestem pewny, że beatyfikacja zjednoczy serca Polaków. Nie wyobrażam sobie polskiego serca, które nie byłoby szczęśliwe z powodu tej wiadomości, która wprawdzie była przez nas wyczekiwana, ale która wreszcie stała  się faktem – powiedział 14 stycznia, w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej biskup włocławski Wiesław Alojzy Mering. Według ojca diecezji przykład Jana Pawła II uświadamia nam, że do świętości zmierza się zupełnie zwyczajną drogą, w której jest miejsce na dobroć, miłość, wyrozumiałość, cierpliwość, ale i na cierpienie. Dzięki temu możemy przybliżyć się do prawdy o tym, że świętym można być tu i teraz; że świętość nie jest ideą oderwaną od ziemskiej rzeczywistości.

Kochani czytelnicy! Nie przestawajmy dziękować Panu, bo jest dobry, bo łaska Jego trwa na wieki. Sursum corda! W górę serca! Wiara zachęca nas do otworzenia serc, do wzniesienia myśli ku niebu, do dziękczynnych modlitw. Oczekując Niedzieli Miłosierdzia 1 maja, gdy Ojciec Święty Benedykt XVI uroczyście beatyfikuje w Rzymie swojego poprzednika na Tronie Piotrowym, żyjmy radością i nadzieją; mamy również prawo do szlachetnej dumy. Dla nas, katolików, a przy tym rodaków błogosławionego papieża, będzie to chwalebny dzień Zmartwychwstania. Dzień wielki, dzień wspaniały; dzień, który  dał nam Pan!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki