Arka Noego - „Nie ma to tamto subito santo”

ARKA NOEGO Nie ma to tamto subito santo



Najnowsza płyta Arki Noego ma bardzo wymowny tytuł Nie ma to tamto subito santo. To prawda jest na niej wiele odniesień do osoby Jana Pawła II. Ale już po pierwszym przesłuchaniu uderzyło mnie, że jej tematem nie jest Papież, ale śmierć i życie wieczne. Dopiero gdy włączyłam ją po raz drugi, dotarł do mnie...
Czyta się kilka minut

ARKA NOEGO „Nie ma to tamto subito santo”

Najnowsza płyta Arki Noego ma bardzo wymowny tytuł „Nie ma to tamto subito santo”. To prawda – jest na niej wiele odniesień do osoby Jana Pawła II. Ale już po pierwszym przesłuchaniu uderzyło mnie, że jej tematem nie jest Papież, ale śmierć i życie wieczne. Dopiero gdy włączyłam ją po raz drugi, dotarł do mnie w pełni tekst przepięknej piosenki o Janie Pawle II. Pewnie dlatego tak mocno, bo usłyszałam w nim odpowiedź na moje konkretne problemy, jakie przyniósł ten dzień. To jest właśnie ewenement tekstów Arki Noego: niby dla dzieci, ale nie infantylne, a każdy dorosły z zaskoczeniem odkrywa – piosenka za piosenką – że to o jego życiu! Czy nie na tym polega ewangeliczne dziecięctwo? Jest kilka momentów, kiedy wzruszenie ściska serce: przejmująca piosenka o śmierci babci, rewelacyjna i mądra piosenka o tacie (tym rodzonym, ale też tym Niebieskim) czy o tym, jak wygląda świat, na który można patrzeć „przez okulary wiary”. Wprawdzie płyta robi wrażenie spokojniejszej, mimo to jest tu kilka rasowych rockandrollowych utworów (jednego nie powstydziłby się Green Day!).

– W zeszłym roku wszyscy przeżyliśmy mocno odejście Jana Pawła II. Pamiętamy dobrze, jak na nas patrzył, jak nas słuchał, jak pytał o wszystko, kiedy graliśmy mu z Arką Noego minikoncert na prywatnej audiencji. W tym spojrzeniu było tyle zrozumienia, przebaczenia, że chętnie bym mu opowiedział całe moje życie, wszystkie upadki i radości, wszystkie moje tajemnice. Tym spojrzeniem dawał nadzieję, że jestem coś wart. Tak może patrzeć tylko ktoś, w kim mieszka Duch Święty, chrześcijanin. To spojrzenie Chrystusa. Chyba cały świat czeka na to spojrzenie, czeka na chrześcijan – mówi Robert Friedrich. – Kiedy w listopadzie nagle, z dnia na dzień, zmarła moja mama, przypomniałem sobie, jak ona przeżywała śmierć Ojca Świętego. Mówiła: „On nauczył mnie umierania, teraz się nie boję umierać”. Nie wiedziałem, że tak szybko mama za nim pobiegnie… Wiem, że oddałem ją w dobre ręce, ale bywją dni, że bardzo tęsknię… Dlatego nasza nowa płyta mówi tyle o niebie, o umieraniu i o zmartwychwstaniu, o tym, co jest pewne na tym świecie. „Nie ma nic pewnego oprócz życia wiecznego!”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 16/2006